poniedziałek, 31 sierpnia 2015

[RECENZJA] "Z DALA OD ZGIEŁKU" - THOMAS HARDY

Wiedziona proponowaną przez kina, a nawet samą okładkę, ekranizacją pozycji „Z dala od zgiełku”, chciałam zdążyć przed nieuchronnym momentem obejrzenia filmu i zajrzałam do jej książkowej wersji. Jedyne kilka dni minęło, a już mam za sobą ostatnie zdanie powieści. Nie ukrywam, że to moje drugie spotkanie z twórczością Thomasa Hardy’ego więc nieuniknione było porównanie dwóch dziewiętnastowiecznych dzieł tego naturalistycznego pisarza. Wcześniejsze spotkanie dotyczyło najbardziej znanej powieści: „Tessa D’Urberville. Historia kobiety czystej” i przyznaję, że przygody Tess postawiły poprzeczkę na tyle wysoko, że obecna lektura nie sięgnęła, a nawet nie musnęła poprzeczki.


poniedziałek, 24 sierpnia 2015

[RECENZJA] "MORDERSTWO ODBĘDZIE SIĘ..." - AGATHA CHRISTIE | Nie czytasz „Gazetki” – jesteś nikim

Po ukończeniu lektury zdałam sobie sprawę, jak wielki wpływ miały na ludzi media, a w tym przypadku prasa, już w połowie XX wieku. To właśnie od tajemniczego ogłoszenia w lokalnej "Gazetce" zaczyna się historia pani Letty. Przyjmując, że akcja książki toczy się w pierwszych latach powojennych, to nic nie określi jej lepiej niż fakt, że zawiera iście zaplątaną fabułę, pokręconych bohaterów i setkę nici łączącą kolejne wątki i wydarzenia. Agatha Christie na około trzystu stronach, nieźle skonstruowana kryminał, dodając do niego banalne, a dzięki temu śmieszne, sceny humorystyczne. Przykład jednego zwrotu poniżej:

czwartek, 20 sierpnia 2015

[RECENZJA] "POGROMCA LWÓW" - CAMILLA LÄCKBERG | Dantejskie sceny we Fjällbace

Pierwsza myśl, jaka nasunęła mi się po przeczytaniu „Pogromcy lwów”, ograniczyła się do słów: super, pani Camilla nie rezygnuje i bez wątpienia obdaruje nas swym kunsztem, publikując dziesiątą część przygód posterunku, znajdującego się w tej małej szwedzkiej miejscowości. Ktoś mógłby napisać, że niemożliwym jest, aby kolejne książki tej samej sagi trzymały tak dobry poziom, ale ja, ze świętym spokojem upewniłam się, że autorka wie co robi, a brak pomysłów to z pewnością nie jej domena. Długo czekaliśmy na premierę powieści, ale było warto. Autorka odrobiła pracę domową i dość rzetelnie wykreowała akcję. Jeszcze bardziej skupiła się na osobowości bohaterów, szczególnie nowych, wokół których toczyło się tajemnicze śledztwo.

środa, 19 sierpnia 2015

[RECENZJA] "CÓRY GRZECHU" - INY LORENTZ | Awantura goni awanturę

Jak nie pokochać tego nieokrzesanego młodzieńca, który mimo popełnianych błędów, ma w głębi serca więcej uczucia niż niejeden duchowny do Boga, a w głowie – więcej rozsądku niż niejeden uczony. Falko, jedyny prawdziwy syn kasztelanki Marii i zmarłego w poprzedniej części rycerza Michała, wyłania się w „Córach grzechu” na pierwszy plan i dzielnie prowadzi nas przez własne przygody, rozterki duchowe i licznie popełniane gafy. Często pod wpływem przypadku, wpada w epicentrum awantury, a w słonecznych Włoszech, gdzie dzieje się większość akcji, o to nie trudno. Początkowo nie byłam ufna zamiarowi postawienia Falko w roli głównego bohatera powieści. W końcu odpowiadało mi towarzystwo dzielnej Trudi, jej niezaprzeczalne podobieństwo do matki i zadziorny charakterek. Naraz, po czterech tomach stawiania kobiety na najwyższym piedestale wśród bohaterów, mamy zaskoczenie i zmianę. To właśnie młody mężczyzna, rycerz Falko, ubrany zostaje w główną rolę piątej części sagi i definitywnie spełnia się w niej, wiernie wykorzystując otrzymany w spadku po matce charakter i tym samym, kontynuuje historię rodzinną, przeżywając mniej lub bardziej realne przygody.



piątek, 7 sierpnia 2015

[RECENZJA] "MŁOT NA CZAROWNICE. POSTĘPEK ZWIERZCHOWNY W CZARACH, A TAKŻE SPOSÓB UCHRONIENIA SIĘ ICH I LEKARSTWO NA NIE W DWÓCH CZĘŚCIACH ZAMYKAJĄCY" - JACOB SPRENGER, HEINRICH KRAMER

Temu podręcznikowi zarzuca się, że jest istną makabrą i dosłownym stekiem bzdur i niedorzeczności. Taką diagnozę stawia się ze względu na powszechne użytkowanie dzieła i czasy, które sprzyjały rozwojowi zabobonów. Książka bowiem, przez długi czas, stanowiła podstawę nauczania, dla samych inkwizytorów i sędziów zajmujących się procesami o czary. Była to kolebka wiedzy o powstawaniu czarów, ich rodzaju, próbach rozpoznawania czarownic, ale zawierała też metodykę ich zwalczania, co było ważnym punktem dla przedstawicieli ówczesnego prawa.


[RECENZJA] "CÓRKA NIERZĄDNICY" - INY LORENTZ

Jeżeli znacie grę strategiczną HEROES, to podpowiem, że czwarta część sagi o „Nierządnicy” wiele z niej czerpie. Podobiznę widzę przede wszystkim w ciągle obecnej strategii zdobywania kolejnych zamków i posiadłości, przez mniej lub bardziej chciwych frankońskich władców. Ta chęć posiadania więcej ziem, bądź pozbawienia sąsiadów skrzętnie zarobionego majątku, była na porządku dziennym w czasach Średniowiecza i duet autorów idealnie przedstawił te realia w powieści. Bo czy powieść historyczna nie powinna być tak właśnie ulokowana, byśmy mogli wyobrazić sobie ówczesną rzeczywistość? Za tę wiarygodność i bogatą scenerię, cenię książki Iny Lorentz, a „Córka nierządnicy” na tym polu mnie nie zawiodła.

środa, 5 sierpnia 2015

[RECENZJA] "NIEGODNE RZEMIOSŁO. KAT W SPOŁECZEŃSTWIE POLSKI XIV - XVI WIEKU" - HANNA ZAREMSKA | Kat „jest inny niż pozostali śmiertelnicy” – jest symbolem sprawiedliwości epoki.

Kontynuując analizę brutalnych czasów Średniowiecza zajrzałam do kolejnej polskiej lektury autorstwa Hanny Zaremskiej. Mimo, że książkę czyta się w miarę lekko, mam pewne wątpliwości w jej ocenie. Z pewnością nie ujmuję autorce wiedzy i tym bardziej nie neguję obfitego wykorzystania materiałów źródłowych. Kolejne strony to też kolejne przypisy i odwołania do wielu publikacji. Podnosi to zapewne wiarygodność i realność przedstawionych faktów. Widać, że pani Zaremska postarała się przybliżyć rzemiosło kata w jak najdrobniejszym szczególe. Na duży plus zasługują też przedstawione ryciny, w dużej mierze z udziałem Św. Jadwigi pomagającej skazanym i stawiającej się za nimi w sądzie. To, co budzi moją wątpliwość to odczucie, że autorka nie wykorzystała pozyskanych materiałów w pełni. Mam wrażenie, że lektura jest w dużej części jednowątkowa, a co za tym idzie, czuję zwykły czytelniczy niedosyt.


TOP