Polecam

Najnowsze posty
„MORE THAN WORDS. DŹWIĘKI MIŁOŚCI” – MIA SHERIDAN | Otchłanią wzruszeń dotykająca najczulszych strun

„MORE THAN WORDS. DŹWIĘKI MIŁOŚCI” – MIA SHERIDAN | Otchłanią wzruszeń dotykająca najczulszych strun

Romans przepełniony niecodzienną pasją, ale też goryczą boleśnie wrzynających się wspomnień. Mocno wciągający i niezaprzeczalnie uczuciowy, a przy tym piękny, urokliwy i niezapomniany. Mia Sheridan z wyczuwalną subtelnością wkrada się do dwóch wyraźnie zaskoczonych wrażliwości, kadrując euforyczne chwile i utrwalając zadurzone w sobie twarze, jednocześnie przywołując niechciane i jakże okrutne obrazy smutnego dzieciństwa. More Than Words. Dźwięki miłości to powieść obciążona ciężarem niebagatelnych emocji – dramatyczna i rozkoszna zarazem.

Wystarczy kilka pierwszych stron, aby zdefiniować sentymentalny charakter tej nieprzeciętnej opowieści. Bo przecież ta dwójka ma swoją wspólną enigmatyczną przeszłość – odzianą tu w jeszcze dziecięcy, aczkolwiek znamienny motyw pierwszej miłości. Milczący wagon towarowy, potajemne spotkania, jeden spontaniczny pocałunek i raptownie urwana znajomość – tak zaczyna się romantyczna i jednocześnie grząska przygoda dwóch zauroczonych dusz. Jessie to obecnie pasjonatka francuskiej historii – jej mocno osobista narracja, dopieszczona zostaje przemycaną regularnie niezłomnością samej Joanny d'Arc, wyczuwa się w niej także usilną potrzebę uratowania jego strzaskanego serca. Callen to z jednej strony nieprzyzwoicie seksowny kompozytor, którego światowa sława, każdego dnia ociera się o łaknące wrażeń kobiece uniesienia, z drugiej mężczyzna pogrążony w głębinach kryzysu twórczego, zagubiony w myślach, emocjonalnie wręcz zmiażdżony. Zawieruszona wena, uciekające dźwięki, spojrzenie w jej znajome, choć nie od razu rozpoznane oczy, powrót do bolesnych epizodów, do przemocy i niesprawiedliwości, do nigdy nieprzepracowanych traum. I jeszcze tajemnica, która zdaje się być przeżarta jego niewypowiedzianym wstydem. Bliskość tych dwojga zachwyca i rozbraja, ma w sobie gesty słodkich zauroczeń, przede wszystkim jednak okazuje się wyzwaniem dla obu naruszonych stron, domaga się czasu i niejednej kłótni, w burzliwym wizerunku, okazuje się szansą na nieprzyjemną, choć przecież konieczną walkę z wewnętrznymi demonami. Przenikliwy ból, niepewność i rozczarowanie – to lektura trudnych emocji, ale też pokaz wyjątkowej intymności, którą autorka okrasza zmysłowymi opisami. A wszystko w malowniczej francuskiej scenerii – tak plastycznie wdzierającej się w przestrzeń zapatrzonej wyobraźni.

Niesamowicie nastrojowa, uczuciowa i fascynująca, otchłanią wzruszeń dotykająca najczulszych strun. Mia Sheridan delikatnie i jednocześnie zażarcie, wkrada się do intymności dwóch wyraźnie niespełnionych serc, odurza je wdziękiem słodkich i jakże spontanicznych doznań, utrwala muśnięty swoistą przyjaźnią, choć w swym przebiegu enigmatyczny motyw pierwszej miłości, pięknie eksponuje francuskie chwile, przywołuje odwagę Joanny d’Arc i pasjonującą miłość do muzycznych wzniesień, przede wszystkim jednak zachęca do bolesnego przetarcia się przez jego krępujące tajemnice i zarysowane smutkiem fotografie przeszłości. To przecudowna historia romantyczna – tak bardzo rozkoszna i rozczulająca, z pewnością niezapomniana.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Znak Jednym Słowem

„ZAGINIONA KSIĘGARNIA” – EVIE WOODS | Fascynująca podróż po niezłomności trzech wyraźnie pogubionych wrażliwości

„ZAGINIONA KSIĘGARNIA” – EVIE WOODS | Fascynująca podróż po niezłomności trzech wyraźnie pogubionych wrażliwości

To niesamowita i jakże wzruszająca powieść. Pięknie osadzona w czasie, naznaczona miłością do uniesień literackich oraz magiczną mocą trafnie dobieranych książek, w swym wieloaspektowym kształcie niezwykle barwna, urokliwa i absorbująca. Evie Woods porywa czytelnika w otchłań ekscytującej przygody – pełnej hipnotycznych zdań oraz refleksyjnych w swym przebiegu zdarzeń, z pewnością wspaniałej, budującej i niezapomnianej. A wszystko za sprawą absolutnie wyjątkowej, choć przecież Zaginionej księgarni...

Ta historia niezaprzeczalnie dostarcza różnorodnych wrażeń. Podzielona na dwie znamienne perspektywy czasowe, okazuje się niezwykle nastrojowa, uczuciowa i poruszająca. Dla odbiorcy to nieprzeciętne doświadczenie – tym bardziej wyraziste, gdyż okraszone mocno osobistą narracją pierwszoosobową. Trzy zupełnie obce twarze, trzy zróżnicowane charaktery, trzy odmienne wrażliwości, a jednak to samo, przymglone niejasnością miejsce. Tytułowa księgarnia to przestrzeń wypełniona magią – to w jej niewidocznych ścianach, w kurzu niezwyczajnych zdarzeń, trójka bohaterów za pomocą treści podsuniętych niechybnie książek, odkrywa swoistość własnych życiorysów, dostrzega też drzwi do nieznanego sobie świata. Każda z naruszonych kreacji niesie tu swoją gorzką przeszłość, w każdej wyczuwa się smutek i poczucie niesprawiedliwości, każda usilnie próbuje zetrzeć się z dokuczającą samotnością. Dyskryminacja kobiet, przemoc domowa w związku, prześladowanie – serca tych postaci zdają się być nakreślone bólem i zadumą, jednocześnie okazują się zdeterminowane, silne i temperamentne. To właśnie odważna postawa w drodze do realizacji marzeń, zostaje tu wyeksponowana najbardziej – mimo zauważalnie grząskich wspomnień, mimo zaznanych krzywd i mimo brutalnych przeciwności losu, staje się motywem ważnym i fundamentalnym. Autorka zachęca tym samym do wnikliwego spojrzenia w okno własnych pragnień, do podjęcia skrywanych głęboko marzeń, do definiowania szczęścia i zaufania tym, którzy nieoczekiwanie przynoszą potrzebne i jakże kojące wsparcie.

Fascynująca podróż po niezłomnych charakterach trzech wyraźnie pogubionych wrażliwości. Historia może nieśpieszna, aczkolwiek ujmująca i niezapomniana. Zaginiona księgarnia to zachęta do odważnego sięgania po swoje – nasączona intensywnym aromatem tlących się głęboko marzeń, otulona magią zapisanych w słowach doznań, pokrzepiająca zauważalnie pokruszone serca. Evie Woods subtelnie wkrada się w otchłań ludzkiej bezradności, przedziera się przez trzy zróżnicowane i wyraźnie zasmucone życiorysy, pozwalając im nabrać pewności siebie i zawalczyć o własne miejsce na ziemi, w sposób esencjonalny utrwala ważne wartości i daje potrzebną nadzieję, gdzieś szeptem maluje też portret niespodziewanej miłości.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Insignis

„PRAWDA CZY WYZWANIE” – NATASHA PRESTON | To brawurowe szaleństwo ma swoje niebezpieczne konsekwencje

„PRAWDA CZY WYZWANIE” – NATASHA PRESTON | To brawurowe szaleństwo ma swoje niebezpieczne konsekwencje

Fenomenalny thriller młodzieżowy. Naznaczony szaleństwem niecodziennej szkolnej tradycji, zachowany w motywie podejmowanych przez uczniów zadań, intrygujący i nieobliczalny. Natasha Preston zachęca do podjęcia niebezpiecznego wyzwania – tym samym toruje przestrzeń dla iście brawurowych zdarzeń. Pod osłoną zawieszonej w ciemności nocy, na zboczu porośniętej lasami góry, w gronie zaprzyjaźnionych osób, dochodzi do brzydkiej i dostrzegalnie niechcianej zbrodni. Tak zaczyna się fabularne starcie z poczuciem winy – tu wiadomo kto i wiadomo dlaczego, a jednak nikt nie chce usłyszeć oskarżenia.

Pierwsze zadania zdają się być łatwe, po prostu zabawne, może nawet absurdalne, z biegiem kolejnych stron, przybierają jednak coraz bardziej zuchwały, moralnie wręcz nieprzyjemny kształt. Uczniowski zwyczaj zamienia się w niepokojącą pętlę kłamstw, choć nie każdy z okolicznych mieszkańców, wyczuwa kryminalny wydźwięk kluczowego wydarzenia. Czytelnik otrzymuje ten przywilej wraz z przekroczeniem progu powieści – zastosowana narracja pierwszoosobowa sprawia bowiem, że może naocznie spoglądać na alarmujący bieg wydarzeń. Młodość lubi się wyszumieć, lecz to konkretne i jak się okazuje nieostrożne wyzwanie, to ewidentnie przekroczenie granic dobrego smaku. Tak uruchamia się wizerunek fabularnego zła – odbiorca z żywym zainteresowaniem śledzi osobiste przemyślenia Marley, dostrzegając w nich nie tylko rażące poczucie odpowiedzialności za współdzielony czyn, ale także godną podziwu przebiegłość w chęci zapewnienia sobie bezpieczeństwa. I chociaż odbiorca staje w roli pierwszorzędnego świadka, do końca nie ma pewności, jak zakończy się ta historia. Bo intryga zaczyna się tu dopiero wtedy, gdy pojawia się strach o własne życie. Do końca zatem warto zachować ostrożność i bacznie przeglądać mijane kreacje.

To brawurowe szaleństwo ma swoje niebezpieczne konsekwencje. Natasha Preston ofensywnie wdziera się w zuchwały szkolny zwyczaj, zachęcając czytelnika do udziału w alarmującym i nieobliczalnym przedstawieniu. Ciemność zalesionej na wzgórzu nocy staje się tu tłem dla niespodziewanej i z pewnością niepożądanej tragedii – tak rozpoczyna się mroczna i niezaprzeczalnie pokerowa gra w zaprzyjaźnionym kręgu młodych ludzi, tak zawiązana zostaje przebiegła intryga, tak też rodzi się poczucie doskwierającej winy. Prawda czy wyzwanie to rewelacyjny thriller młodzieżowy, którego fundamentem okazuje się wspólnie zaaranżowane kłamstwo – wyobraźnia działa tu obrazowo, przywołując coraz bardziej złowieszcze scenariusze.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Feeria

„KRUCHE SZCZĘŚCIE” – MALIN STEHN | Dwie zwaśnione rodziny i owiana kłamstwami gra

„KRUCHE SZCZĘŚCIE” – MALIN STEHN | Dwie zwaśnione rodziny i owiana kłamstwami gra

To doprawdy niepokojące przyjęcie weselne! Pozornie piękne, a jednak bezduszne w ofensywnym starciu z dramatyczną przeszłością. Bo chociaż nikt nie chce pamiętać, nikt też nie potrafi zapomnieć. Tragiczny wypadek sprzed lat, gryzące poczucie winy, piętrzące się rozgoryczenia – każdy coś wie, każdy trzyma swoje tajemnice, każdy obawia się obnażenia nieprzyjemnej prawdy. Malin Stehn wdziera się do życia nowożeńców, strona po stronie ujawniając kolejne fragmenty mrożącej krew w żyłach układanki. Kruche szczęście okazuje się zatem thrillerem mocno zaskakującym.

Ta historia odczuwalnie trzyma w napięciu, każąc zachować czujność aż do ostatnich zdań. Ceremonia weselna okazuje się tu scenerią dla nieujarzmionych nigdy zgrzytów przeszłości, nieoczekiwanie staje się też sceną dla iście makabrycznego wydarzenia. Dwie zaprzyjaźnione niegdyś rodziny, obecnie pojedyncze twarze nasączone żalem oraz nienawiścią, z pewnością wypełnione goryczą koszmarnego wspomnienia. Jeden tragiczny wypadek i szerokie spectrum wstrząsających konsekwencji. Kłótnia to niewystarczające słowo – każdy bowiem ukradkiem rzuca spojrzenia, każdy dyskretnie szuka odpowiedzi. Dla czytelnika to pierwszorzędne przedstawienie – przejmujące w swym emocjonalnym wizerunku, nieobliczalne w swym fabularnym kształcie. Autorka wystawia ten osobliwy spektakl, proponując osobistą i niezaprzeczalnie frapującą, ale przede wszystkim niecodzienną narrację pierwszoosobową. Bo chociaż to starcie splata ze sobą dwa rodzinne fronty, odbiorca spogląda na fabułę oczami jedynie bliskich panny młodej. Ten zabieg to strzał w dziesiątkę – zapewnia bowiem pożądany niepokój, wyraźnie każe ograniczyć zaufanie i ostrożnie przyglądać się poszczególnym postaciom. Te zauważalnie trzymają swoje myśli w ryzach – każdy emanuje niepewnością, każdy próbuje przedrzeć się przez kłamstwa i niejednoznaczne zachowania. Gdzieś szeptem wpleciony zostaje tu motyw uzależnienia oraz różne barwy rozstania, także nadmierna troskliwość matki oraz niezdrowo panosząca się zazdrość.

Dwie zwaśnione rodziny i owiana kłamstwami gra, której niedopowiedziane kadry, zaostrzają się rysami niepokojących wspomnień. Malin Stehn zaprasza na niezwykle intrygujące przyjęcie – to właśnie tu, na ujmującej weselnej fotografii, teraźniejszość konfrontuje się z mroczną i jakże brudną przeszłością. Każdy zdaje się być dziwnie rozdrażniony, każdy przybiera wygładzoną pozę. Tragiczny wypadek sprzed lat, smutne konsekwencje, wybudzony z letargu gniew, przeszywająca duszę zazdrość, cienie uzależnień, nieprzepracowana trauma – na oczach czytelnika, w świetnie poprowadzonej narracji pierwszoosobowej, kruszy się tytułowe szczęście. To fenomenalny szwedzki thriller – nieprzeciętny, zgubny, zaskakujący, trzymający w napięciu.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Sonia Draga

„ALCHEMIA” – KATARZYNA ZYSKOWSKA | Przepełniona kobiecością i pragnieniem zawodowej równości

„ALCHEMIA” – KATARZYNA ZYSKOWSKA | Przepełniona kobiecością i pragnieniem zawodowej równości

Każda książka Katarzyny Zyskowskiej zachwyca na swój znamienny sposób. Każda intensywnie wdziera się w naruszoną duszę, pozostawiając w niej swoiste, wręcz fundamentalne ślady. Każda wreszcie dotyka miłości w sposób nieprzeciętny, utrwalając wielowarstwowy charakter najpiękniejszego z uczuć. Tym razem w kadrze pojawia się twarz dotknięta potrzebą namiętności, odważnie angażująca się w swoje niezwyczajne życie – kobieca postać w nieubłaganym świecie mężczyzn. Alchemia to powieść biograficzna o Marii Skłodowskiej-Curie – historia na wskroś wiarygodna, dotykająca wrażliwych strun, wyjątkowa.

Nie pierwszy raz przekroczyłam fabularnie życiorys podwójnej noblistki, jednak pierwszy z tak wyczuwalną fascynacją, żarliwością i zaintrygowaniem. Bo chociaż obszerna działalność naukowa uhonorowanej uczonej zostaje tu naturalnie wpleciona, to przede wszystkim burzliwe emocje, głośne skandale oraz pełne zmysłowych chwil spotkania, stanowią najbardziej charakterną ekspozycję. Czytelnik wkrada się do codzienności bohaterki równolegle w dwóch absorbujących perspektywach czasowych – z jednej strony podpatrując pierwsze kroki w karierze naukowej oraz pozbawione akceptacji narzeczeństwo ze studentem matematyki, Kazimierzem, z drugiej natomiast przeglądając intymne fotografie romansu z francuskim fizykiem, Paulem Langevinem. Gdzieś ukradkiem przemierzając także pokłosie smutku po zwieńczonym tragedią związku małżeńskim. Trudno nie dostrzec braku pomyślności w sercowych uniesieniach Marii Skłodowskiej-Curie, jeszcze trudniej nie zauważyć uciążliwości, które szargały wizerunek podejmowanych wyzwań. Oczerniające artykuły w brukowej prasie, uderzające w godność słowa, kamienie rzucane zamaszyście w geście niszczącej obrazy – bo przecież kobieta, nawet ta wolna, po przeżytej boleśnie żałobie, nie miała wówczas prawa poddać się uczuciowym słabościom. To powieść dramatyczna i mocno przejmująca, a w niej wewnętrzny niepokój, skrzyżowany z godną podziwu niezłomnością, siłą i inteligencją.

Fascynacja to odpowiednie słowo. To właśnie ona towarzyszy w nieprzeciętnej i jakże dramatycznej podróży po namiętnościach Marii Skłodowskiej-Curie. Alchemia to powieść biograficzna muśnięta uczuciowym sznytem – przepełniona kobiecością i pragnieniem zawodowej równości, pełna brawurowych scen w drodze do realizacji sukcesów naukowych, naruszona determinacją w konfrontacji z brutalnością mediów, wypełniona miłością oraz wyczuwalnym strachem o ukochane dzieci. Katarzyna Zyskowska porusza się po życiorysie podwójnej Noblistki w sposób odważny, z pewnością charakterny i rozczulający, przywołując nie tylko żarliwość intymnych doznań oraz niewyobrażalną siłę uczonej, ale także smutek wyraźnie nienasyconego serca.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Znak

„MIARA ŻYCIA” – NIKKI ERLICK | Fascynująca podróż po emocjach ludzkiego przeznaczenia

„MIARA ŻYCIA” – NIKKI ERLICK | Fascynująca podróż po emocjach ludzkiego przeznaczenia

Ta historia epatuje zamierzenie refleksyjnym charakterem. Nikki Erlick kreuje swój niecodzienny zamysł w sposób prozaiczny i zwyczajny, dzięki czemu odbiorca z łatwością przemierza ten swoisty, właściwie niepokojący scenariusz. Bo przecież na scenie tego przedstawienia, w przemycanych doniesieniach z całego świata, zaczyna się dziać coś niewyobrażalnego – to surrealistyczna wizja, która nieoczekiwanie staje się rzeczywistością. Miara życia okazuje się powieścią nieprzeciętną i fascynującą, niewątpliwie zachęcającą do wielu przemyśleń.

Drewniane skrzyneczki z tajemniczą inskrypcją – chłodne w dotyku, gładkie, niemal identyczne, ukradkiem zostawione gdzieś na ścieżce poszczególnych życiorysów. Każda z zagadkowym sznureczkiem w środku, każda wypełniona niedopowiedzianą wizją. "W środku jest miara twojego życia". Początkowa dezorientacja i przeszyta nią niepewność, następnie naturalny odruch ludzkiej ciekawości, wreszcie brutalnie rozchodząca się prawda o wyznaczonej długości przeznaczenia – właśnie tak można zdefiniować emocjonalny przebieg tej osobliwej opowieści. Czytelnik wdziera się tu w codzienność kilkorga bohaterów, fabularnie podążając za ich niepokojem, bezradnością, przerażeniem... W ich myślach niespodziewanie zagnieżdżony zostaje strach przed zbyt szybko zbliżającą się śmiercią, jednocześnie przed zbyt raptownym pożegnaniem z ukochaną osobą. Długie sznurki prowokują do igrania z przydzielonym losem, podjudzają do nadszarpnięcia zaufania, krótkie natomiast skłaniają do buntowniczej próby przyśpieszenia śmierci lub wykorzystania pozostałych chwil z dala od szarości dnia. Dla odbiorcy to niesamowicie refleksyjna lekcja – to odważne zaglądanie w nieznaną przecież przyszłość, to szukanie odpowiedzi na nie zawsze delikatne pytania, to chęć złapania mijanych w biegu drobnych przyjemności. Autorka prowadzi swój spektakl nieśpiesznie, wkradając się nie tylko w poruszającą otchłań uczuć i wewnętrznych dylematów, ale przyglądając się także społecznym konsekwencjom. Zdrowi pacjenci w zagęszczającej się naocznie służbie zdrowia, mnożące się kradzieże i brutalne napaści, panika w systemie ubezpieczeń, wreszcie niejasne zawiłości polityczne – znajomość końca przeszywa informacyjne media, stając się dominującym i jakże przenikliwym zagadnieniem.

Fascynująca podróż po emocjach ludzkiego przeznaczenia. Miara życia to nieszablonowa wizja świata, w którym każdy może podejrzeć długość przydzielonego życiorysu – historia eksponująca strach, niepewność oraz uczuciowe roztargnienie, fabularnie budząca niepokoje naruszonych serc oraz chaos w medialnych doniesieniach, wrząca w dyskusjach społeczno-politycznych, utrwalająca bezwzględność zbliżających się pożegnań. Nikki Erlick nie śpieszy się ze swoją opowieścią, w zamian pozwala wyobraźni napełnić się gamą refleksyjnych zdań, przemyca ważne treści, dostrzegalnie zachęca do afirmacji dnia i czerpania z kruszyn codziennego szczęścia, do docenienia obecności drugiego człowieka.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Sonia Draga

„TEN JEDEN DZIEŃ” – SHARI LOW | Tak bardzo dramatyczna konfrontacja z boleścią złamanego serca

„TEN JEDEN DZIEŃ” – SHARI LOW | Tak bardzo dramatyczna konfrontacja z boleścią złamanego serca

Ten jeden dzień zmienia absolutnie wszystko. Dla bohaterów tej powieści okazuje się przerażająco szczery, znamienny, w zarysie planów na przyszłość wręcz fundamentalny. Dokładnie wtedy pośpiesznie rodzi się nowe życie, nieszczerości wypełzają na wierzch, a miłość domaga się rozrachunku. To niezwykle dramatyczna historia, nie w każdym wątku spodziewana, z pewnością refleksyjna i poruszająca. Shari Low szeptem wdziera się w grząski motyw zdrady, aby w jego pokruszonych żniwach, poszukać emocjonalnej roztropności uczuć.

A wszystko zaczyna się od przedwczesnego porodu – to on determinuje fabularne uniesienia, to on staje się pretekstem do zbyt szybkiej i zbyt chaotycznej próby znalezienia się we właściwym miejscu. Hotelowa intymność wychodzi z cienia w sposób odzierający ze złudzeń, tragiczny, brutalny. Kilkuletni romans z żoną najbliższego przyjaciela, paskudna zdrada, haniebne kłamstwa, zwodzona ukradkiem zażyłość dwóch cudownych par. Czytelnik zdaje się być przygotowany na oczerniające słowa i pełne pretensjonalnych gestów kłótnie, lecz autorka zadziwia spokojnym nastawieniem swojej bohaterki. Kobiety, która w szpitalu przekracza właśnie próg upragnionego macierzyństwa. Tress przeżywa najgorszy sen, a jednak w jej rozczarowaniu brakuje przestrzeni na spodziewaną złość, na zrozumiałe krzyki, nerwy, także potępienie. To kreacja niecodzienna w swej emocjonalnej roztropności – staje się nie lada zaskoczeniem nawet dla bliskich, może nawet dla samej siebie, niezaprzeczalnie dla pełnego podziwu odbiorcy. Waga wypowiadanych przez nią zdań to nauka dojrzałości, to próba zrozumienia ludzkich błędów, to niesiona szczerością serca potrzeba przebaczenia, to początek pielęgnacji pięknego daru życia. To fabularnie jedna doba, która okazuje się drastyczną podpowiedzią na przyszłość – to kilka postaci, uwikłanych w niechciany scenariusz, to twarze wypełnione poczuciem winy i te skrzywdzone, zmuszone do starcia z rozkruszonym obliczem miłości.

Piękna i niesamowicie refleksyjna, a przecież tak bardzo dramatyczna konfrontacja z boleścią złamanego serca. Intencjonalnie wyciszona w porywczości impulsywnych słów, jednocześnie przepełniona smutkiem oraz zrozumiałym w zdradzie rozżaleniem. Shari Low dyskretnie wkrada się w niewierność dwojga ludzi, aby tragicznym pokłosiem ich kilkuletnich kłamstw, przekazać lekcję uczuciowej dojrzałości. To nauka przebaczania i próba pokornego spojrzenia na emocjonalne słabości, to pogodzenie się z naostrzonymi krawędziami życia. Ten jeden dzień zamienia się w prawdziwy koszmar, utrwalając w swych poruszających kadrach, niedoskonałości ludzkiego charakteru.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Muza

„OPUSZCZONA” – J.D. BARKER | Niepokojąca fikcja nabiera upiornie realnego kształtu

„OPUSZCZONA” – J.D. BARKER | Niepokojąca fikcja nabiera upiornie realnego kształtu

To zupełnie inny J.D. Barker, niż ten poznany w rewelacyjnej trylogii kryminalnej 4MK, a jednak tak samo mocny i nieobliczalny. Opuszczona to fenomenalny debiut autorski – angażujący horror, którego szczeliny wypełnione zostają elementami paranormalnymi. Złowróżbna atmosfera niepostrzeżenie wdziera się do pochłoniętej wyobraźni, utrwalając coraz bardziej kasandryczne i z pewnością niebezpieczne wydarzenia. A wszystko w duchu przerażającej opowieści, która ma zostać największym dziełem głównego bohatera...

Przekraczając ten próg, trzeba uzbroić się w czujność i dyskretnie przyglądać się poszczególnym scenom. Niewidzialny i nie zawsze przychylny przyjaciel córki, gnijąca w ogródku trawa, kopce ziemi rozłożone na podłodze, dziwne stworzenia chowające się po najciemniejszych zaułkach domu – tu ewidentnie dzieje się coś nieludzkiego, choć rozsądek do czasu każe szukać racjonalnych wyjaśnień. Wśród wyraźnie zdesperowanych kreacji kobieta w zaawansowanej ciąży, mała dziewczynka, gospodyni i pies – to właśnie w takim gronie czytelnik doszukuje się prawdy, próbuje też przetrwać, gdyż z każdą mijaną stroną, klimat powieści staje się gęstszy i bardziej dramatyczny. Równolegle przedstawione zostają epizody z udziałem kluczowego bohatera – męża, ojca i pisarza, którego fikcja nieoczekiwanie przybiera rzeczywisty charakter. Tak wyzwolone zostają niepojęte siły, tak też do życia przywrócona zostaje ona – czarownica z jego mrożącej krew w żyłach książki. I chociaż początkowe napięcie odczuwalnie przygasa nieco w środkowej części fabularnej, to mocny i jednocześnie zaskakujący finał, zasklepia to wrażenie w sposób fenomenalny. A wszystko w formie zauważalnie krótkich rozdziałów oraz w świetnie poprowadzonej narracji, której słowa przeplecione zostają fragmentami znamiennego dzieła.

Niepokojąca fikcja nabiera upiornie realnego kształtu. Trawa gnuśnieje dosłownie na oczach czytelnika, fetor zgnilizny wypełnia nieświadome jeszcze nozdrza, ziemia osypuje się w odrażające kopce, diabelskie stworzenia zmyślnie wywołują zamęt, złowieszcza aura przesiąka do powietrza, utrudniając oddech i zwiastując coraz dziwniejsze wydarzenia. Opuszczona to horror przywołujący enigmatyczną i jednocześnie nieobliczalną kreację literacką, to groza z motywem czarownicy, która niepostrzeżenie wkrada się do rodzinnej codzienności, to niebezpieczne elementy paranormalne i wreszcie szokujące zakończenie, stanowiące przestrogę przed bezmyślnym rzucaniem słów na wiatr.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Czarna Owca

PATRONAT MEDIALNY

Copyright © 2016 Mozaika Literacka , Blogger