Polecam

Najnowsze posty
„POCAŁUNKI W RZYMIE” – CATHERINE RIDER | Naznaczona niepowtarzalną scenerią oprószonego śniegiem miasta miłości!

„POCAŁUNKI W RZYMIE” – CATHERINE RIDER | Naznaczona niepowtarzalną scenerią oprószonego śniegiem miasta miłości!

Ten jeden wyjątkowy dzień – absolutnie romantyczny, fascynujący, wyraźnie inaugurujący nowy status niepowtarzalnego uczucia. Dzień magicznych zaręczyn. Bez wątpienia upragniony i jedyny w swoim rodzaju, wcześniej nagminnie powtarzany w świecie przyszłych wyobrażeń. A jednak nie każde kobiece serce pragnie sformalizowania związku, szczególnie bardzo młode i jawnie opatrzone piętrzącymi się wewnątrz wątpliwościami. I właśnie taką bohaterkę przedstawia Catherine Rider w niezwykle uczuciowej powieści Pocałunki w Rzymie.

Anna swym zapałem niewątpliwie odzwierciedla postawę wielu autentycznych dziewczyn, szczególnie tych świeżo zanurzonych w oficjalnej dorosłości. Czytelnik zatem z czystą akceptacją przenika zrozumiały tok jej angażującej narracji – doskonale bowiem wie, że ślub w wieku dziewiętnastu lat, to niekoniecznie szczyt życiowych ambicji, założenie rodziny często zdaje się być wręcz wtedy iście przerażającą wizją, drastycznie przytłaczającą zawodowe aspiracje, rażąco niszczącą także potencjał kwitnących nieustannie marzeń. Jednocześnie docenia utrwalaną naprzemiennie relację przystojnego Matteo – młodego piłkarza, wyraźnie pogrążonego w medialnie zafundowanym wstydzie. Ten chłopak doszczętnie wyzuty jest z poczucia własnej wartości, tonie wręcz w zniechęceniu i bolesnym rozczarowaniu, a jednak przypadkowe spotkanie z chłonną włoskiej kuchni Amerykanką, pozwala mu dostrzec pozytywne aspekty pechowo przygaszonej codzienności. Tak właśnie nawiązuje się uczuciowa zależność – relacja zupełnie niespodziewana i tym samym zaskakująco nieśmiała, a przy tym uroczo naznaczona walorami smakowymi, otulona zimową powłoką rzymskich uliczek, kompleksowo skąpana w baśniowej atmosferze świąt. Tu emocje rozchodzą się naturalnie, osnuwając swym wymownym wdziękiem także zachłanną wyobraźnię odbiorcy.

Fascynująca, smakowita, naznaczona niepowtarzalną scenerią oprószonego śniegiem miasta miłości – ta historia nasyca wyśmienitą słodyczą włoskich wypieków, zniewala magiczną świąteczną aurą, zachwyca także kameralnym kształtem ekscytujących doznań, które nieśmiało wkradają się w młode serca wyraźnie zatroskanych bohaterów. Pocałunki w Rzymie to opowieść niesamowicie uczuciowa, piękna i sensoryczna, świadomie napełniona wrażliwością romantycznych uniesień. Catherine Rider zaprasza na zjawiskowe spacery po rozkosznych zakątkach Rzymu, których ujmująca przestrzeń, bezsprzecznie intensyfikuje nastrojową euforię zakochania.
_____ 
Współpraca płatna z wydawnictwem Feeria Young.

„OGNISTA AFERA” – KATARZYNA MAK | Żywiołowa, zabawna, pełna rezolutnych scenicznych absurdów!

„OGNISTA AFERA” – KATARZYNA MAK | Żywiołowa, zabawna, pełna rezolutnych scenicznych absurdów!

Życie codziennie podpowiada wymyślne scenariusze. Czasami przepełnia dzień uśmiechem i brawurą zakochanego serca, innym razem świadomie akcentuje samotność lub każe niespodziewanie walczyć z boleśnie panoszącą się tęsknotą. Katarzyna Mak zdaje się łączyć różne emocje w jeden szalony spektakl zdarzeń – Ognista afera emanuje oczywistym humorem sytuacyjnym, stanowi też pikantną komedię romantyczną, ale jednocześnie skrywa fetor ludzkiego dramatu. I właśnie ten mocno poruszający aspekt, okazuje się jej najmocniejszą stroną.

W tym niecodziennym przedstawieniu śmiech ma ewidentnie grać pierwsze skrzypce – rozłożony jest zatem relatywnie gładko, aby miarowo dostarczać odbiorcy iście szelmowskich wrażeń. Bo przecież kompromitujący waleczną Ellę incydent, to nic innego, jak bezbłędny pokaz scenicznego absurdu. Tu nawet wyobraźnia nie wystarcza, aby ubrać ten żartobliwy epizod w obraz autentycznego przeżycia. Ta wizualnie figlarna atmosfera nie jest jednak głównym zamiarem autorki, dalszy bieg wydarzeń utrwala przekonanie, że jest to jedynie świetnie dobrana przykrywka dla znacznie trudniejszych emocji. Rozdzierające osamotnienie, przytłaczająca żałoba, nieustannie powracające demony smutnej przeszłości – te obszary przenikają serce czytelnika, niewątpliwie dają też do myślenia. I chociaż fabuła sprawia wrażenie dość spodziewanej, może nawet nieco już opatrzonej lub sztampowej, to skryta głęboko wrażliwość bohaterów, bezsprzecznie wartościuje jej powierzchowny komiczny bieg. Pisząc o tej powieści, nie sposób przejść obok usilnie akcentowanej części erotycznej – w moim odczuciu zbyt mało zmysłowej, a zbyt bardzo cielesnej. Brak bliskości fizycznej z pewnością drażni złaknione namiętności ciała, ale tu zdaje się być manifestowany ze zbędną nachalnością.

Żywiołowa, zabawna, pełna rezolutnych scenicznych absurdów – Ognista afera optycznie szaleje w oczach wyobraźni, pozwala się odprężyć i przyjemnie zrelaksować, nierzadko otwarcie zaśmiać w głos. Jednocześnie porusza najczulsze struny, przywołując gorycz druzgocącej samotności oraz koszmar traumatycznej przeszłości, nagminnie eksponując także walory fizycznego erotyzmu – w moim odczuciu nieco wyzutego z pożądanej sensualności. Periodycznie wyczuwa się tu również zapach fabularnej przewidywalności, lecz nie limituje to pozytywnych wrażeń – historia ta niechybnie porywa w swoje romantyczne szpony, frapuje i przyciąga. I niespodziewanie wraca w refleksyjnych przemyśleniach.
_____ 
Współpraca płatna z wydawnictwem Niegrzeczne Książki.

„UCIECZKA NIEDŹWIEDZICY” – JOANNA BATOR | Zdumiewająca i niecodzienna, a przy tym doszczętnie absorbująca!

„UCIECZKA NIEDŹWIEDZICY” – JOANNA BATOR | Zdumiewająca i niecodzienna, a przy tym doszczętnie absorbująca!

Niemal każdy zna duszącą zgrozę życiowego dyskomfortu. Ta przygniatająca uszczypliwą ekspresją gorycz, nierzadko ocierająca się o nerwową frustrację lub trudne do zdiagnozowania otępienie, świadomie utrwalająca moment porażki, przegranej, może nawet znudzenia prozą szarej codzienności. Z pewnością smutku i dławiącej bezradności. To bezwzględnie wyczerpujący zakręt, który bezkompromisowo żąda zmiany, a przynajmniej wskazania bladej perspektywy – ledwo dostrzegalnego haczyka, na którym może zaczepić mniej lub bardziej kruche wizje przyszłości. Joanna Bator tworzy właśnie takie historie – uciążliwe dla bohaterów, jednocześnie refleksyjne dla zagłębionych w lekturze odbiorców.

Ucieczka niedźwiedzicy zauważalnie umyka ramom tradycyjnej powieści – w odczuciu przypomina wręcz antologię, taki niecodzienny zbiór indywidualnych opowieści, spluralizowanych celowo, aby zachęcić do szerokiej interpretacji. Bo chociaż precyzyjnie doprane kreacje reprezentują różne przestrzenie społeczne, także różne kierunki geograficzne i różne przeciwności losu, czytelnik ekspansywnie definiuje czyhające w ich fabularnych przekrojach podobieństwa – zaszyte głęboko w pragnieniach ludzkiej wrażliwości. Tu każdy jest optycznie zagubiony, każdy stoi na skrzyżowaniu osnutej szarością egzystencji, każdy wyczuwa tlącą się gdzieś w myślach potrzebę zmiany. I dopiero ta inwencyjna konkluzja pozwala dostrzec, jak misternie i barwnie, a przy tym eksperymentalnie zharmonizowana jest proza Bator. Autorka wielokrotnie przywołuje niespodziewane – odważnie wchodzi też w szczeliny zjawiskowej magii, wprowadzając dialogi mistrzyni ceremonii pogrzebowych z żółwiem zajmującym się absorbcją i destylacją smutku. I to żółwiem sprawnie posługującym się piękną starą angielszczyzną. Ta niebywała relacja bezsprzecznie pozwala dojrzeć inne znaczenie smutku – docenić jego obecność, zaakceptować, wyłuskać niedostrzeżone wcześniej wartości.

Zdumiewająca i niecodzienna, a przy tym doszczętnie absorbująca czytelnika! Proza Joanny Bator fascynuje sugestywną aranżacją najbardziej kruchych fragmentów ludzkiej egzystencji – napełnionych intencjonalną goryczą obojętności, niekomfortowych i frustrujących, wyraźnie zamkniętych w płaczu rozmemłanej codzienności, bezdusznie żądających zmiany. Ucieczka niedźwiedzicy niezaprzeczalnie utrwala wizerunek życiowego marazmu. W moim odczuciu to zdumiewająca sekwencja fabularnych opowieści – historia snuta w duchu gryzącego przygnębienia, wymownie zatem smutna i refleksyjna, jednocześnie uzupełniona charakternie zarysowaną magią.
_____ 
Współpraca płatna z Wydawnictwem ZNAK.

„OKO SNAJPERKI” – KATE QUINN| Powieść niezaprzeczalnie zajmująca i zjawiskowa!

„OKO SNAJPERKI” – KATE QUINN| Powieść niezaprzeczalnie zajmująca i zjawiskowa!

Wojna drastycznie zmienia postawę człowieka. Każe bowiem autentycznie konfrontować się z brutalnymi konsekwencjami – z niewyobrażalnym bólem, głodem, tęsknotą, także z nieuchronnie towarzyszącą śmiercią. Nierzadko wymaga też szlifowania wojowniczych umiejętności, świadomie odzierając wizerunek z przyjętej tradycjami delikatności, jednocześnie nadając łatkę odwagi oraz druzgocącej wizualnie bezwzględności. I właśnie taką bohaterkę – postać spisaną na kartach prawdziwej historii, przedstawia Kate Quinn w absolutnie przekonującej powieści Oko snajperki.
Matka samodzielnie wychowująca syna – pozornie zwyczajna, niewyróżniająca się, może nawet prozaiczna w swej przedwojennej codzienności, a jednak w obliczu parszywej wojny kobieta niezwykle stanowcza i zaskakująco pewna siebie, z pewnością nieustępliwa, harda i zdeterminowana. Ludmiła Pawliczenko – najsłynniejsza wojenna snajperka świata, fanatycznie budująca śmiertelną kolekcję, kobieta nazwana niebezpieczną łowczynią nazistów. To właśnie ekstremalne życie radzieckiej bohaterki narodowej, z pieczołowicie dobraną fabularnością, beletryzuje Kate Quinn w swojej emocjonującej opowieści. Czytelnik dosłownie chłonie zatrważający smak tej historii, z trwogą patrzy na nieubłagany charakter wojennej rzeczywistości – tu wyrażonej portretem kolejnych krwawych liczb na froncie wschodnim. Ale autorka nie skupia się jedynie na bitewnych umiejętnościach Mili – zauważalnie koncentruje się na jej intymnej stronie, wyraźnie dostrzega potrzeby złaknionego serca, przywołuje tym samym romantyczne uniesienia, także chwile smutku i boleśnie wgryzającej się tęsknoty za utraconą namiętnością. Jednocześnie pozwala odbiorcy spojrzeć na jej triumfy blaskiem amerykańskich reflektorów, akcentując zażyłość przyjaźni z Eleanor Roosevelt, nie zapominając przy tym o nieustannie grożącym jej niebezpieczeństwie. Ta część relacji porusza i bezsprzecznie chwyta za serce, niespodziewanie staje się też bardzo wymowna i wybitnie intrygująca.

Książka charyzmatyczna, zadzierzysta i nieobliczalna, dogłębnie angażująca wrażliwość czytelnika! Oko snajperki to powieść niezaprzeczalnie zajmująca i zjawiskowa – fabularnie prezentująca arterię życia najsłynniejszej wojennej snajperki świata, kobiety otulonej pancerną bitewną osobowością, nadzwyczaj walecznej, niezłomnej i konsekwentnej, dostrzegalnie wyrafinowanej w swej strzeleckiej doskonałości. A jednocześnie tak subtelnej i uczuciowej, naturalnie podatnej na intensywność najpiękniejszych doznań. Kate Quinn zachwyca nie tylko kwintesencją wojennego okrucieństwa, ale też absorbującą intymnością.
_____ 
Współpraca płatna z Wydawnictwem MANDO.

„SZTUKA FANTAZJOWANIA” – MARTA MOTYL | Rarytas dla miłośników dogłębnych interpretacji artystycznych!

„SZTUKA FANTAZJOWANIA” – MARTA MOTYL | Rarytas dla miłośników dogłębnych interpretacji artystycznych!

Sztuka nieustannie szuka własnej tożsamości. Notorycznie uwielbia być komentowana, także poddawana rzeczowym dyskusjom, niejednokrotnie podlega też szerokim diagnozom, jawnie otwierającym horyzonty jej wizualnej interpretacji. Marta Motyl doskonale zna przestronne możliwości definiowania ekstraktu zamierzonego przez artystów, ponowie zatem przybliża starannie dobrane dzieła, aby skupiając się na nierzadko mocno zaskakujących szczegółach, przybliżyć odbiorcy spectrum ich prawdopodobnego przesłania. Sztuka fantazjowania porywa zatem niezwykłą dokładnością, wiedzą oraz zachwycającą wielostronnością.

Autorka w swych esejach pochyla się nad znanymi artystami, intencjonalnie wybierając dzieła idealnie adaptujące się do pojęcia tytułowej fantazji. Caravaggio, Goya, Dalí, Beksiński – to jedne z nazwisk, których obrazom otwarcie przygląda się czytelnik. I trzeba przyznać, że czyni to z dostrzegalnym zaangażowaniem – przypatrując się nie tylko poddawanym dogłębnej interpretacji detalom, ale przede wszystkim zachłannie wyobrażając sobie towarzyszące ich powstawaniu okoliczności, także obudowy społeczno-historyczne, niejednokrotnie też hipotetyczne stany emocjonalne, podziwiając zarówno finezyjną i bezsprzecznie wieloaspektową pracę obranych artystów, jak również dociekliwość i sumienność Marty Motyl.

Sama z przyjemnością pogłębiłam swoją wiedzę na temat życia fenomenalnego indywidualisty – Zdzisława Beksińskiego, namacalnie przesiąkniętego tworzeniem optycznie apokaliptycznych wizji, tu zarysowanego opracowaniem enigmatycznego obrazu bez tytułu, przedstawiającego Erosa w uścisku z Tanatosem. Ogromne wrażenie wywiera również esej rozpoczynający ten cenny zbiór – to niesamowicie wciągająca rozprawa nad obrazem Ogród rozkoszy ziemskich Hieronima Boscha, zgodnie ze słowami autorki, ukazującego „ogród miłości z największą wyobraźnią i z największym rozmachem w całej historii sztuki”. Przekaz tego dzieła zdaje się być wieloznaczny, aczkolwiek świadomie utorowany w atmosferze rozkoszy, także naocznej seksualności – artysta ewidentnie wspiął się na wyżyny kreatywnej symboliki, aby w ten metaforyczny sposób, zaprezentować przyjętą we własnych przemyśleniach wizję.

Kolejny raz jestem absolutnie oczarowana wirtuozerią zbioru Marty Motyl! Niesamowity warsztat pisarski, historyczna optymalność merytoryczna oraz zauważalna harmonia skrupulatnie wyselekcjonowanych dzieł sprawiają, że oprawiona fragmentem obrazu Boscha Sztuka fantazjowania, okazuje się zdumiewającym rarytasem dla miłośników dogłębnych interpretacji artystycznych. Autorka z odczuwalną namiętnością eksploruje najbardziej enigmatyczne fragmenty przytoczonych obrazów, dostrzega nietuzinkowe kompozycje przestrzenne, wsłuchuje się w sugestywnie oferowane dźwięki – ze śmiałością każe doszukiwać się niewidocznego. I właśnie ten element odkrywczy, tak fachowo uzależnia czytelnika – fascynująca książka!
_____ 
Współpraca płatna z Wydawnictwem LIRA.

„TAKIE RZECZY TYLKO Z MĘŻEM” – AGATA PRZYBYŁEK | Pobudzająca do śmiechu komedia małżeńska!

„TAKIE RZECZY TYLKO Z MĘŻEM” – AGATA PRZYBYŁEK | Pobudzająca do śmiechu komedia małżeńska!

Życie lubi płatać niespodziewane figle. Czasami wręcz efektownie igra z ludzką codziennością, aby celowo dodać jej nieco zasadnego animuszu lub zwyczajnie zachęcić do podjęcia potrzebnych działań. To właśnie przypadkowe zdarzenia wielokrotnie stają się impulsem najważniejszych zmian. Agata Przybyłek zdaje się doskonale znać ten żartobliwy życiowy zgryz – świadomie bowiem kreuje fabularny zbieg okoliczności i na jego bazie spisuje kształt całej powieści. Takie rzeczy tylko z mężem to komedia pełną parą – nieoczywista i bardzo pomysłowa, a przy tym zaskakująco refleksyjna.

Wszystko za sprawą niesamowitej bohaterki, przyciągającej feralne okoliczności niczym najsilniejszy magnes. Zuzanna właśnie taka jest – pozornie zwyczajna i niewyróżniająca się, a jednak wiernie szlifująca umiejętności przetrwania w całunie życiowej spontaniczności. I usilnie próbująca przywrócić żar przygaszonego emocjonalnie związku. I co dla wrażeń odbiorcy może okazać się najpiękniejsze – samodzielnie relacjonuje bieg tej niecodziennej historii. Narracja pierwszoosobowa sprawdza się tu idealnie, pozwalając nie tylko uczestniczyć w zwariowanym spektaklu, ale też wyłuskać z niego przydatne treści. Bo chociaż warstwa komediowa wiedzie tu zamierzony prym, to autorce przebiegle udaje się przemycić materiał do delikatnych przemyśleń. Przykurzona małżeńską rutyną namiętność, soczyste relacje z rezolutnym pięciolatkiem, nagminnie umierająca mama, pogrążona w finansowym ambarasie siostra i wreszcie nastoletnia gotycka niespodzianka, siejąca postrach w nasączonej optycznymi stereotypami wsi – zderzenie tak nieokiełznanych żywiołów musi owocować świetną fabułą.

Ten szalony scenariusz to pobudzająca do śmiechu i bezsprzecznie wciągająca komedia małżeńska – powieść w odczuciu niezwykle promienna i zakręcona, momentami wręcz absurdalna i rozbrajająca, a przy tym sukcesywnie prowadząca do luźnej refleksji. Ewidentnie pisana na miarę! Agata Przybyłek buduje wizualnie stereotypowy wizerunek wiejskiej zaściankowości, aby w jego nieobliczalnym charakterze, zakorzenić historię pełną scenicznych rozterek. Tu potrzebny jest dystans, potrzebny jest też dobry humor – tyle wystarczy, aby cieszyć się smakiem tej uroczej figlarnej przygody.
_____ 
Współpraca płatna z Wydawnictwem Czwarta Strona.

„SREBRNE WRZECIONO” – EWA SOBIENIEWSKA | Zdumiewająca inscenizacja kobiecej odwagi!

„SREBRNE WRZECIONO” – EWA SOBIENIEWSKA | Zdumiewająca inscenizacja kobiecej odwagi!

Prawdziwa miłość nie może być wymuszona. Najlepiej, gdy zjawia się nieoczekiwanie, bez wcześniejszych anonsów, bez żadnych oficjalnych zapowiedzi. Powinna pojawić się ukradkiem, by swym naturalnym wdziękiem rozkołysać nieznaną przestrzeń nienasyconego serca. I nierzadko tak właśnie czyni – nadchodzi bezwolnie, definiując nie tylko głębię fascynujących przeżyć, ale też solenność wolnego wyboru. Historycznie jednak potrzeby uczuciowe były wielokrotnie tłamszone, częstokroć wręcz nie miały żadnego znaczenia – pozbawione wartości, zamykały się szczelnie w kanonie głuchej opłacalności. Czasami też w sednie ludzkiej bezwzględności. Debiut Ewy Sobieniewskiej obrazuje ten stan idealnie – szczęśliwie utrwalając nie tylko ludzką bezradność w czasach przeszytych parszywą etykietą, ale też potencjał niebywałej kobiecej odwagi.

Największa siła drzemie w charakternych kobietach, których zatrważające losy prezentowane są naprzemiennie w dwóch odległych ramach czasowych – w szalenie emocjonalnych barwach XVII i XIX wieku. Czytelnik ma zatem zapewnioną fascynującą i zauważalnie nastrojową podróż w przeszłość, gdzie z jednej strony obserwuje olśniewającą wizualnie Litwinkę Vaivę – młodą dziewczynę bezdusznie oskarżoną o czary, z drugiej natomiast przygląda się urzekającej Wiktorii – córce zmarłego powstańca listopadowego, walecznie uciekającej przed odgórnie narzuconym przeznaczeniem. I co zdaje się najpiękniejsze w tym niecodziennym splocie zdarzeń – autorka świadomie ściera z niego powłokę zbędnej przewidywalności. Pozwala tym samym cieszyć się ekspresją własnej wyobraźni, nieustannie snuć możliwe scenariusze, doceniać nieobliczalne w przebiegłości zwroty akcji, podziwiać osobliwy kształt intrygujących treścią scen, zachwycać się finezyjną kompilacją słów i wreszcie szukać zaskakująco współczesnych znaczeń dla pozornie odległej interpretacji scen. Bo przecież ta sztuka daleka jest od przypadkowości – to świetnie przemyślana i niewątpliwie wyrafinowana gra, w której na szali bezwarunkowo postawiona jest wolność wyboru. Paleta fabularnie wyjątkowa – bezpowrotnie scalająca dwa strwożone życiorysy w niestrudzony bój o własną tożsamość.

Zdumiewająca inscenizacja kobiecej odwagi! Historia nasączona naturalną wrażliwością, także brutalnym upokorzeniem i uderzającą wręcz tęsknotą, scalona nieśpiesznie akcentowanymi pragnieniami serca, nieprzerwanie imponująca siłą determinacji w druzgocącej walce o siebie – śmiało otwierająca drzwi do najpiękniejszych uczuciowych doznań. Srebrne wrzeciono to debiut absolutnie niepowtarzalny – niesamowicie absorbująca powieść historyczna, nastrojowo łącząca dwie odległe ramy czasowe w jeden nieprzewidywalny spektakl zdarzeń. Ewa Sobieniewska swą debiutancką aranżacją intencjonalnie uświadamia uniwersalność bezradności wobec parszywie narzuconych norm.
_____ 
Współpraca płatna z Wydawnictwem LIRA.

„MIŁOŚĆ, KŁAMSTWA I SEKRETY” – KRYSTYNA MIREK | Gorycz brutalnej rzeczywistości zamknięta w słodyczy kuszącego kłamstwa!

„MIŁOŚĆ, KŁAMSTWA I SEKRETY” – KRYSTYNA MIREK | Gorycz brutalnej rzeczywistości zamknięta w słodyczy kuszącego kłamstwa!

Kłamstwo zazwyczaj ma krótkie nogi. Niełatwo jest bowiem trwać w fasadzie codzienności, której fundamenty opierają się na sile ludzkiej manipulacji. To czasowo może działać bardzo efektywnie, może nawet realnie przynosić duże zyski, ale prędzej czy później, znajdzie ujście w wymownej interpretacji nieuczciwych praktyk. Tytuł Miłość, kłamstwa i sekrety to niecodzienne odzwierciedlenie tej właśnie tezy – powieść nieoczywista i mocno frapująca, wizualnie otwarta na refleksyjne przemyślenia. Krystyna Mirek utrwala obraz kameralnych trudów życia, w formie nieskazitelnego wizerunku sieciowego.

A wszystko za sprawą pewnego youtubera kulinarnego, który niejako kryjąc się przed światem w nasyconej romantyzmem starej rodzinnej willi, jednocześnie wystawia się na widok chłonącej jego talent publiczności internetowej. Czytelnik sumiennie wyczuwa w tej kreacji nutę wieloznaczności, obserwuje zatem Vincenta z dużą skalą uważności, aby przypadkiem nie stracić cennych informacji – ewidentnie chce rozszyfrować jego tajemniczą osobowość i połączyć rzeczowo z innymi równoległymi wątkami. To właśnie dwie kobiece perspektywy pozwalają odbiorcy sukcesywnie układać elementy tej historii w jedną poruszającą całość – fabularnie składającą się na ekscytującą powieść obyczajową o niespodziewanie detektywistycznym podłożu. Trudno tu doszukać się komedii o miłości zapowiadanej jawnie na okładce, o wiele łatwiej dostrzec przejmujący portret ludzkiego dramatu – skalanego błędnymi decyzjami z przeszłości i bezdusznie napędzonego finansową koniecznością. Tu każda postać wyróżnia się nieprzeciętnym charakterem – każda reprezentuje inny obszar emocjonalny, tym samym każda literacko dostarcza znamiennych wrażeń. Przede wszystkim jest to różnie ukierunkowana dociekliwość, ale jedna z bohaterek nieoczekiwanie prowokuje irytującym podejściem do życia – z pewnością daleka jest od zyskania sympatii, poziom jej zuchwałości połączony z okrutnym materializmem drastycznie bowiem kole w oczy.

Gorycz brutalnej rzeczywistości zamknięta w słodyczy kuszącego kłamstwa – właśnie w tak sensorycznej esencji zatrzymuję wrażenia po nieoczywistej lekturze Krystyny Mirek. Książka Miłość, kłamstwa i sekrety swoim osobliwym smakiem nie przypomina komedii romantycznej anonsowanej otwarcie na okładce, wgryza się natomiast w przestrzeń fabularnego dramatu, celowo ukształtowanego w charakterną powieść obyczajową – historię poruszającą i zauważalnie uczuciową, sumiennie ożywianą nie tylko nurtującymi walorami scenicznymi, ale przede wszystkim mocno zaakcentowaną i bezsprzecznie intrygującą akcją detektywistyczną. Ta zagadka niewątpliwie staje się impulsem do ważnych współcześnie refleksji.
_____
Współpraca płatna z Wydawnictwem LUNA.

PATRONAT MEDIALNY

Copyright © 2016 Mozaika Literacka , Blogger