"ZANIM NADEJDZIE JUTRO" -  NOWA SAGA HISTORYCZNA JOANNY JAX

"ZANIM NADEJDZIE JUTRO" - NOWA SAGA HISTORYCZNA JOANNY JAX

Mogłoby się wydawać, że rozbudowana na kilka tomów saga historyczna nie ma dużych szans na szerokie zainteresowanie ze strony czytelników, ale jak obrazuje dotychczasowa twórczość Joanny Jax, można na tyle barwnie wzbogacić jedną opowieść, aby nawet po sześciu dorodnych aktach widz czuł nie tylko naturalny entuzjazm, ale wręcz zyskał dodatkowe poczucie, że właśnie wziął udział w mądrym i efektownie zintegrowanym przedstawieniu. Podobnych wrażeń dostarcza najnowsza saga Zanim nadejdzie jutro, której prologiem okazuje się niesamowicie wciągająca powieść o złowieszczym tytule Podróż do krainy umarłych

PODRÓŻ DO KRAINY UMARŁYCH

Joanna Jax ponownie portretuje najbardziej zatrważający fragment historii. Podróż do krainy umarłych to w moim odczuciu mocno poruszający, zauważalnie burzliwy i przede wszystkim niezwykle wiarygodny wstęp do nowej sagi, w której ludzkie życie bez zapowiedzi wpada w koszmar wojennej rzeczywistości. Ta historia to fabularny zapis boleśnie autentycznych emocji. 

ZIEMIA LUDZI ZAPOMNIANYCH

Nie inaczej jest z Ziemią ludzi zapomnianych, która umożliwia odbiorcy rozpoznanie dalszego i z pewnością równie dramatycznego biegu wydarzeń. Już sam tytuł powieści zdaje się być materiałem do szerokich przemyśleń, pozwala bowiem dojrzeć daleką, wynędzniałą i niemiłosiernie szarą scenerię, z jaką muszą zmierzyć się zaskoczeni brutalnym losem przesiedleńcy. Tam, gdzie nie czuć zapachu chleba, i tam gdzie nie gra już piękna muzyka – właśnie w tak przerażająco odległe miejsce zabiera swoich bohaterów Joanna Jax. Ziemia ludzi zapomnianych, podobnie jak pierwszy tom sagi Zanim nadejdzie jutro, to bolesny, przejmujący i zaskakująco realistyczny portret przesiedleńców, którzy na jawiących się niczym kraniec świata kazachskich ziemiach podejmują walkę z wszechobecnym zimnem, dojmującym głodem oraz wyżerającą ludzką duszę tęsknotą. 

Dla mnie nie jest to już tylko emocjonująca opowieść, ale przede wszystkim sfabularyzowana lekcja prawdziwej historii.

6 NR MAGAZYNU BLOGOSTREFA JUŻ W SPRZEDAŻY

6 NR MAGAZYNU BLOGOSTREFA JUŻ W SPRZEDAŻY

Z magazynem Blogostrefa współpracuję właściwie od początku, ale to właśnie najnowszym numerem oficjalnie rozpoczęłam współpracę jako jedna z redaktorek. Nie było łatwo, praca nad ostatnim numerem czasopisma, chociaż przyniosła ogrom prawdziwej satysfakcji, okazała się też niezwykle wymagająca. Każda z nas prowadzi bowiem swojego bloga, ma też własne prywatne życie, normalną pracę, a także inne pasje lub codzienne trudności, którym również pragnie bądź musi poświęcić czas. Długo to trwało, dłużej niż dotychczas, ale wreszcie możemy pochwalić się efektami. Szósty numer magazynu Blogostrefa jest już dostępny w sprzedaży.

Jak to jest zobaczyć siebie na okładce czasopisma branżowego? Dla mnie już sama propozycja była czymś wyjątkowym, trochę tak, jakbym na moment wskoczyła do innej rzeczywistości, ale szczęśliwie już oswoiłam się z tym niecodziennym dla mnie faktem. 

fot. Samer Masri

DISQUS - PRAWDZIWA INTERAKCJA Z CZYTELNIKIEM

System komentarzy Disqus to dla wielu blogerów możliwość nawiązania realnego kontaktu z odbiorcą. Jak to możliwe, że zewnętrzne narzędzie z taką łatwością wyparło domyślnie wbudowane komentarze? 

Takie pytanie stawia sobie wielu blogerów, szczególnie tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją wirtualną przygodę z blogiem. I właśnie tym pytaniem rozpoczynam w magazynie artykuł, do którego współtworzenia zaprosiłam cztery niesamowite blogerki. Anna Dyba (Marzenie Literackie), Diana Chmiel (Bardziej lubię książki niż ludzi), Magdalena Erbel (Save the Magic Moments) oraz Marta Mrowiec (Na regale u Marty Mrowiec) opowiadają o swoich doświadczeniach z systemem komentarzy Disqus, nie tylko o jego mocnych i słabych stronach, ale także o tym, co może przynieść niedaleka przyszłość. Ten artykuł z pewnością warto przeczytać.

UNIKATOWOŚĆ LOGO. CZY WARTO ROBIĆ REBRANDING BLOGA?

Czy istnieje przepis na dobre logo? Jak prawidłowo przeprowadzić rebranding bloga? Jeżeli zadajecie sobie podobne pytania i myślicie o tym, jak prawidłowo zadbać o wizerunek swojego bloga, zachęcam do przeczytania artykułu Unikatowość logo. Czy warto robić rebranding bloga?, który specjalnie na potrzeby szóstego numeru Blogostrefy, napisał Łukasz Majewski (www.lukaszmajewski.com) - grafik, marketer pracujący od 14 lat nad markami pod kątem wizerunku, wykorzystania potencjału i strategii. Jestem przekonana, że z tak solidnego materiału wyłuskacie dla siebie naprawdę wiele ciekawostek - gorąco zachęcam do jego lektury! 

BLOGOWANIE W PODRÓŻY, CZYLI NIE DAJ SIĘ ZWARIOWAĆ

Jak wygląda życie blogera podczas urlopu? Czy blog na wakacjach to na pewno dobry towarzysz? Zdania na ten temat są podzielone, niektórzy zwyczajnie nie chcą tracić kontaktu ze swoimi odbiorcami, inni natomiast biorą wolne dosłownie od wszystkiego. Głosem rozsądku w tej kwestii dzieli się z czytelnikami Anna Rychlicka‐Karbowska (Myśli i słowa wiatrem niesione), która właśnie blogowaniu w podróży poświęciła swój artykuł w najnowszym numerze Blogostrefy. Jeżeli chcecie poznać podróżnicze inspiracje lub jesteście ciekawi, jak przygotować bloga na czas urlopu, koniecznie zajrzyjcie do tekstu Ani.


GDZIE ZNALEŹĆ BLOGOSTREFĘ. JEDYNE TAKIE CZASOPISMO DLA BLOGERÓW?

  • 6 numer magazynu Blogostrefa można zamówić na stronieLINK
  • FanpageLINK
  • InstagramLINK 
"MIĘDZY PRAWAMI. PROCHEM I CIENIEM" - VERA EIKON

"MIĘDZY PRAWAMI. PROCHEM I CIENIEM" - VERA EIKON

Bohatera można czytelnikowi przedstawić na wiele różnych sposobów. Można dla przykładu jasno zdefiniować jego zamiary, śmiało przemierzać budowane w jego głowie myśli i jawnie komunikować, jaki jest prawdziwy cel popełnianych przez niego czynów. Tak prawdopodobnie robi większość pisarzy, klarowny bohater to często oczywisty element książki, ale równie dobrze można zachować intencje postaci w szufladzie i tym samym postawić odbiorcę w obliczu zagadki, która wyzwoli w nim dodatkowe poczucie niepewności. Taki zabieg popełnia Vera Eikon w powieści Prochem i cieniem, stanowiącej trzecią już części emocjonującej serii Między prawami. Kim stał się Alan Berg? Czy czytelnik może jeszcze ufać byłemu komisarzowi CBŚ? To niewątpliwie jedne z podstawowych pytań, jakie nasuwają się podczas lektury.

Zło czai się niemal wszędzie i chociaż na co dzień nie wychyla się jawnie ze swoich zaułków, to jednak lubi wdzierać się do pozornie neutralnej codzienności, aby regularnie przypominać o swoim istnieniu. Walkę z nim najczęściej podejmują stróże prawa, ale nawet najbardziej prawowici potrafią świadomie ulec jego prostym wdziękom. Alan Berg spełnił się już w roli doświadczonego i bezwzględnie solidnego komisarza Centralnego Biura Śledczego, teraz natomiast otrzymuje szansę przybrania profesji, która pozwala mu bezgranicznie balansować na granicy zasad moralnych. Oczywiście, on sam doskonale zdaje sobie sprawę z kierujących nim pobudek, ale odbiorca powieści zostaje pozbawiony tej skromnej wiedzy – nie ma bowiem wglądu w intencje głównego bohatera. Zauważalnie mglisty, a przy tym także intrygujący wizerunek głównego bohatera, okazuje się jedną z najmocniejszych stron powieści. 

Ten element to niesamowita gratka przede wszystkim dla tych, którzy znają poprzednie części cyklu, ale warto wspomnieć, że chociaż Prochem i cieniem jest kontynuacją dłuższej historii, to nie ma najmniejszych obaw przed wkraczaniem w jej fabularne korytarze bez znajomości poprzednich tomów. Autorka dba bowiem o to, aby każdy z bohaterów został przedstawiony na tyle obszernie, aby w sposób wystarczający zaspokoić rosnącą ciekawość czytelnika. 

Przemyślana kreacja głównego bohatera to jedno, ale sama fabuła oraz zbudowana wokół niej sceneria, równolegle angażują różne zmysły odbiorcy. Zaproponowana akcja nawet na chwilę nie więdnie w myślach czytelnika, podobne wrażenie przynoszą poszczególne epizody, mocno realistyczne, właściwie bezbłędne. Widać, że autorka opisała je z dużą dbałością o szczegóły. Vera Eikon po raz kolejny mocno kreśli litery, nie rozpieszcza czytelnika subtelnymi gestami czy oczyszczonymi z brudu scenami, w zamian wprowadza go w soczysty i zauważalnie męski świat mafijnych porachunków, w którym słowo kompromis przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Można nawet rzec, że nie każdy powinien przestąpić próg tej powieści, jest to bowiem jeden z tych tytułów, przy którym nieustannie staje się na krawędzi ryzyka.


Recenzja w pigułce

Solidna, bezwzględna i dynamiczna, a przy tym niezwykle przekonująca konfrontacja najsilniejszych władz. Między prawami. Prochem i cieniem to powieść dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż zwykły kryminał.

PATRONAT MEDIALNY

Copyright © 2016 Mozaika Literacka , Blogger