czwartek, 2 lutego 2017

SPOTKANIE AUTORSKIE Z ALKIEM ROGOZIŃSKIM | FOTORELACJA

Drodzy uczestnicy spotkania z Alkiem Rogozińskim! Myślę, że zgodzicie się ze mną, iż magazyn dobrego humoru mamy uzupełniony po sam sufit. Człowiek, który żartuje mimowolnie, właśnie rozpoczął promocję najnowszej książki Do trzech razy śmierć, a pierwszym punktem na jego wyjazdowej mapie była Warszawa. Fotorelacja ze spotkania w poniższym wpisie. 

CENZURA – Zapamiętajcie to słowo, bo właśnie ono dyktuje treść poniższej relacji. Jeżeli, celowo lub przypadkiem, pojawiliście się 1 lutego na spotkaniu autorskim z Alkiem Rogozińskim, staliście się wiernym słuchaczem opowieści, które w całości nie mogą ujrzeć światła dziennego. Na prośbę samego autora czytelnikom bloga przysługuje zatem nieco ocenzurowana relacja, której smaczki (a jakże!) znajdziecie poniżej.

Kto już miał okazję poznać Alka, zapewne wie, że ochrzczony mianem księcia komedii kryminalnej autor spokojnie mógłby poprowadzić spotkanie samodzielnie. Ten człowiek nie potrzebuje pytań, aby na nie odpowiadać. Aby jednak organizacyjne pozory były zachowane, spotkanie poprowadził nie kto inny, jak sam redaktor prowadzący Mroczną Stronę wydawnictwa Filia, Adrian Tomczyk. Trzeba przyznać, że prowadzącemu udało się zbić z pantałyku nawet takiego gadułę, jakim jest Alek Rogoziński. 
Zanim jednak rozpoczęła się oficjalna część spotkania, Alek zdążył zrobić świetny wstęp. Zaproponował bowiem kiedyś, aby na jego spotkaniu, oczywiście celem badań do nowej książki, wstawić łóżko i zapraszać pod kocyk fanki jego twórczości. Chociaż sam Alek widział już oczami powieść erotyczną: 100 kocyków Grey'a, księgarnia nie wyraziła na to zgody. :) 

Autor gładko przeszedł do tematu pracy pisarskiej. Niektórzy uważają bowiem, że pisarz powinien pisać i tyle. Sprawdza się to jednak tylko u niektórych, zwłaszcza u tych, którzy pisarstwo traktują zawodowo. Jeżeli jednak pisanie jest czymś dodatkowym, to przede wszystkim jest zabawą i te wszystkie rzeczy dookoła (np. czaty i zwierzenia na facebooku) cieszą tak, jak samo pisanie. 

Dlaczego nowa seria? Bo musiał. :) Wydawcy uwielbiają serie. Teraz trochę o krytyce. Alek dość szeroko wypowiedział się o roli krytyki recenzenckiej. Ten temat jest mi bliski więc słuchałam wyjątkowo uważnie. Autor uwielbia konstruktywną krytykę więc trudno zrozumieć mu opinie typu: „Nie byłam w nastroju, ale przeczytałam książkę i po jej skończeniu nadal nie byłam w nastroju...". Taka opinia nic autorowi nie daje. Może gdyby pojechał do recenzentki i ją przykładowo pocałował albo zrobił striptiz, to nastrój by się zmienił... Z pewnością byłoby śmiesznie. :) 
Czy Alek wyda kiedyś książki w stylu Alfreda Hitchcocka? Autor zdecydowanie zaprzeczył, ale marzy o powieści historycznej. Na cel chce wziąć Imperium Rzymskie. W planowanej książce mocno rozwinięta będzie warstwa psychologiczna, nie zabraknie też intryg i dużej ilości seksu. Alek pracuje nad książką powoli, między innymi zadaniami, ale po tym słowach już wiadomo, że będzie naprawdę ciekawie. 

Jakich autorów czyta sam Rogoziński? Agatha Christie to abecadło dla kogoś, kto chce pisać kryminały, ale już w dzieciństwie mama Alka podsuwała mu pozycje nad wyraz dojrzale, dzięki czemu przeczytał m.in. całego Krawczuka. Wychował się przede wszystkim na książkach historycznych, a dopiero potem przeszedł na kryminały, tu wymienił chociażby Kinga. W dzieciństwie czytał także twórczość Joanny Chmielewskiej. Zaczął w kuckach na korytarzu od Wszystko czerwone, a później już szybko poszło dalej. Wspomnienie tej pisarki nasunęło Alkowi pewną anegdotę. Przy lekturze Lesia Chmielewskiej dostał kiedyś takiego ataku śmiechu w autobusie, że ludzie myśleli, że coś mu się stało, wyprowadzili go z pojazdu i kazali głęboko oddychać… :) 
Co inspiruje autora? Tylko ludzie. Nie potrafiłby przełożyć na papier języka filmu, a nawet języka muzyki, którą przecież kocha od lat. Autor bogato rozwodził się także o researchu do świeżo wydanej premiery i chociaż ta wypowiedź została objęta całkowitą cenzurą, to uczestnikom spotkania przyniosła temat do głębokiej refleksji. Przy kolejnej książce, właśnie w ramach researchu, autor ma zamiar uczyć się m.in. fałszowania dokumentów i odbyć kurs szyfrowania. :) 

Czy to, że autor jest pisarzem przeszkadza mu w życiu? Autor zażartował, że dziś tak, bo musiał wyjść wcześniej z pracy, aby tu dotrzeć. :) Głębsza analiza odpowiedzi na to pytanie przeznaczona jednak była jedynie dla uczestników spotkania. Jaka jest największa wada autora? W tym miejscu salwę śmiechu spowodowała mina Adriana Tomczyka i jego sarkastyczne pytanie: „Jestem ciekawy, co wybierzesz?”. :) Autor nie miał jednak problemu z wyborem jednej wady i postawił na zapominalstwo. Stwierdził, że jest to defekt umysłu, którego już nie pokona. Prowadzący ironicznie zripostował tę odpowiedź: „Tak, tak... To jest twoja największa wada...” :) 
Jak trudno jest zrezygnować z jakiegoś pomysłu dla potrzeb wydawcy? Jeżeli autor stworzył już jakiegoś bohatera i ma go usunąć, bo przykładowo jest za dużo bohaterów, jest to każdorazowo dla niego niesamowicie trudne. W końcu każdy bohater jest literackim dzieckiem... Alek stara się jednak iść w zgodzie z sugestiami wydawcy i gdy pewne elementy wydają się „pozwogenne”, stara się je zwyczajnie zmieniać. 

Czy jest zadowolony z efektów najnowszej książki? Wydawca nie dostał jeszcze żadnego pozwu więc tak. :) Czy autor od początku wie, kto zabił na końcu? I tak, i nie. Wie bowiem kto finalnie zabije, ale nie ma pojęcia, co będzie się działo po środku. Czasami łapie przestój w środku książki i nie wie, co dalej... Zawsze obawia się tego momentu, zaczyna wtedy rozrabiać i potrzebuje jakiejś "intelektualnej podniety", aby ruszyć dalej. :) 
Fot. Joanna Wójcik
Premiera powieści Do trzech razy śmierć zakończyła się zaskakującym akcentem. Prawie każda uczestniczka spotkania otrzymała od autora czarną różę, której znaczenia należy upatrywać w lekturze noweli. Dlaczego noweli? Tak Alek nazywa swoje najmłodsze literackie dziecko, które w efekcie cenzury wydawcy zostało odchudzone o około 38 stron. 

***
Tak właśnie przedstawia się ocenzurowana wersja relacji spotkania autorskiego z księciem komedii kryminalnej. Dość skromna, a jednak nie pozbawiona kilku ciekawych smaczków. Wniosek jest jednak jeden: niech żałują ci, którzy na spotkania nie przychodzą. Naprawdę wiele was omija :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP