"THEO Z GOLDEN" - ALLEN LEVI
To niepodważalnie jedna z tych urzekających opowieści, które śmiało można nazwać unikalnym zjawiskiem literackim. Powieść nasycona ludzkim dobrem i emocjonalną dojrzałością, odczuwalnie budująca, piękna i poruszająca. Czytelnik wchodzi w tę wyjątkową fabułę nieświadomy jej uczuciowej wagi, nieśpiesznie zatem angażuje się w pełen czułości i tym samym bardzo intymny portret prowincjonalnej społeczności, do której pewnego sennego dnia zakrada się zagadkowy nieznajomy.
Theo to postać przesiąknięta aurą wyczuwalnej tajemnicy, niezwykle spokojny, wyważony, starszy już mężczyzna, który w oczach odbiorcy, ale też w perspektywie swoich zdumionych rozmówców, staje się katalizatorem duchowej przemiany. Gest wykupienia i następnie oddania lokalnych portretów to znak bezinteresownej chęci zrozumienia każdej z uchwyconych twarzy, to niesamowity impuls do rozbicia duszącej samotności, braku zaufania oraz chronicznego wręcz zagubienia. Allen Levi wyraźnie rezygnuje tu z krzykliwych efektów oraz dynamiki, w zamian udowadnia, że mam nadzwyczajny zmysł obserwacji drugiego człowieka, tworzy bowiem swoje kreacje z wrażliwością i precyzją, obnażając lęki, zranione piękno, przenikliwy smutek i tęsknotę dotykającą duszy. Zamiast chłodnego współczesnego dystansu, triumfuje tu zatem naturalna empatia oraz czysta dobroć.
To powieść porywająca każdym delikatnym i jakże przy tym mądrym, refleksyjnym i potrzebnym zdaniem, pozostawiająca po sobie niezacieralny ślad w postaci cichego zachwytu nad głębią ludzkiej egzystencji. Proza otulająca, niesamowita w swej prostocie, autentyczna i świadoma.
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Media Rodzina
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.