„NIEZNAJOMA Z PORTRETU” – CAMILLE DE PERETTI | Niepodważalnie piękna podróż po nieznanych szczelinach historii malarstwa

„NIEZNAJOMA Z PORTRETU” – CAMILLE DE PERETTI | Niepodważalnie piękna podróż po nieznanych szczelinach historii malarstwa

To wieloletnia tajemnica scala osobliwe twarze tej niepowtarzalnej opowieści. Książka Camille de Peretti okazuje się podróżą przez faktyczne wydarzenia powiązane z niesamowicie zagadkową historią „Portretu damy”, dopieszczoną fabularnie i emocjonalnie tam, gdzie brakuje autentycznych wspomnień, artykułów i zapisków. To niezaprzeczalnie wielka powieść – mocno sentymentalna i pobudzająca wyobraźnię, piękna, dotykająca ludzkich wzruszeń, urzekająca także w aspekcie artystycznym, z pewnością barwnie napisana.

To jedna z tych zachwycających aranżacji, w których niepewność rozciągnięta zostaje dosłownie na dekady. Tym bardziej przejmująca, swoista i absorbująca, iż stworzona w oparciu o prawdziwe uniesienia. Jedno z najbardziej nieoczywistych dzieł sztuki, portret frywolnej kobiety, przemalowany w słynny „Portret damy”, skradziony po kilkudziesięciu burzliwie nakreślonych latach, wreszcie odnaleziony w ogrodowym schowku – to właśnie enigmatyczny obraz Gustava Klimta, okazuje się fundamentem wysublimowanej opowieści. Tę wyjątkową podróż determinuje wyczuwalna miłość do malarstwa, z łatwością można w niej też dostrzec ogrom pracy, jaki wykonała autorka w trakcie przygotowań do nagrodzonego wielokrotnie tekstu. Realne zdarzenia doszlifowane zostają pod kątem fabularnym, sumiennie utrwalając przybliżoną prawdę. Miłość, sztuka, zróżnicowane statusy społeczne, przenikliwe kłamstwa, bolesna strata, zagadkowa kobieta, sekrety rodzinne, zniknięcie i wyraźnie niepokojące epizody – to właśnie tak wymowne i jednocześnie intrygujące elementy składają się na powieść osnutą gestem niedopowiedzenia, uzależniającą swoim zagadkowym charakterem, muśniętą ponadczasowymi emocjami. To historia rozciągnięta w czasie, ale też w przestrzeni, Camille de Peretti detalicznie odtwarza scenerię wiedeńską z początku XX wieku, zakrada się na ulice Manhattanu roku 1929, przemierza Teksas późnych lat osiemdziesiątych, w wakacyjnej włoskiej misji dociera także do malowniczej Piacenzy roku 2019 – naprzemiennie stosując retrospekcje, absorbuje myśli, dotyka tajemnicy z wielu stron, pozwala wyobraźni działać, uwalnia odczuwalnie nostalgiczny klimat. 

Wyśmienita, hipnotyzująca i niepodważalnie piękna podróż po nieznanych szczelinach historii malarstwa. Opowieść zasnuta uczuciami wokół absolutnie zagadkowego „Portretu damy” Gustava Klimta – oparta na filarze faktów, finezyjnie wzbogacona fikcyjnymi niuansami, fascynująca i enigmatyczna, domagająca się wrażliwego oka. Camille de Peretti, niczym wirtuozka słowa i wyrafinowana miłośniczka sztuki, oprowadza czytelnika po potencjalnym scenariuszu życia, odtwarza burzliwe losy znamiennych dla obrazu twarzy, utrwala namiętności, kłamstwa, sekrety i niepokojące kadry, tworzy tym samym dzieło uzależniające emocjami, imponujące smakiem prawdopodobieństwa.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Albatros

„WSZYSTKO JESZCZE PRZED NAMI” – WIOLETTA SAWICKA | Rozdział przesiąknięty niegasnącą tęsknotą

„WSZYSTKO JESZCZE PRZED NAMI” – WIOLETTA SAWICKA | Rozdział przesiąknięty niegasnącą tęsknotą

To niesamowite, jak mocno uzależniająca i jednocześnie przejmująca okazuje się ta wielka podróż. Historia niesiona żywymi emocjami, wiarygodna i pięknie napisana. Piąty tom Opowieści warmińskiej zaraża bliskością przyjacielskich doznań, przygniata skalą doświadczanych wzruszeń, przede wszystkim jednak zaskakuje swoim szokującym scenariuszem. Wioletta Sawicka nie szczędzi swoim bohaterom kolejnych przenikliwych wrażeń, każe ponownie tęsknić za miłością i ścierać się z niewiedzą, realistycznie utrwalając przy tym powojenną rzeczywistość.

Niełatwo przytoczyć tytuł jakiejkolwiek innej sagi, której fabularny przebieg byłby aż tak niespodziewany i zdumiewający. Tu nie ma przestrzeni na oczywistość zdarzeń, a plot twisty okazują się rozdzierającą serce codziennością smutnych, często wręcz struchlałych twarzy. Zwieńczona wojna przynosi wiele zmian, nie pozwala jednak zaczerpnąć spokoju - podniszczone ojcowizny przejmują wschodni repatrianci, odczuwalna bieda nadal doskwiera znajomym bohaterom. Autorka wiernie zakrada się w trudną scenerię powojenną, przecierając opisami nie tylko okolice warmińskiego Bartąga, ale także szwedzkie epizody oraz niemiecką Norymbergę, której mocno zrujnowany i raczej nieprzychylny wizerunek, tworzy tło dla wyczekiwanych odpowiedzi. Historia zakazanej miłości, w swej piątej już części, okazuje się przeprawą przez znamienne przyjacielskie uniesienia, staje się też kadrem wzruszających rozstań i boleśnie rozpisanych scen, wreszcie fotografią wymownego spotkania po ośmiu dramatycznie długich latach. To powieść niewątpliwie smutna, poruszająca i niespodziewana, ale też kobieca, podkreślająca dokonane poświęcenia, wreszcie przynosząca odrobinę potrzebnej nadziei.

To już piąty tom niewyobrażalnie dramatycznej Opowieści Warmińskiej. Rozdział przesiąknięty niegasnącą tęsknotą, przygnieciony sceną niewyjaśnionego pożegnania, spowity aurą duszącej niepewności, dotknięty także wolą kobiecego poświęcenia. Wioletta Sawicka ze wzruszeniem zakrada się w otchłań powojennej codzienności, akcentuje biedę i zajęcia gospodarskie przez wschodnich repatriantów, równolegle kieruje wzrok ku zrujnowanej Norymberdze, przygląda się przyjaźni i wierności serca, przynosi nadzieję i to jedno najważniejsze wydarzenie... Tak bardzo wyczekiwane. Tak przejmujące. Tak dramatyczne i zdumiewające. To niepodważalnie szokujące przedstawienie.

_____
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Prószyński.

„TAM, GDZIE CZEKA SPOKÓJ” – KATARZYNA FIOŁEK | Pełna niezapomnianych słów i rozczulających epizodów!

„TAM, GDZIE CZEKA SPOKÓJ” – KATARZYNA FIOŁEK | Pełna niezapomnianych słów i rozczulających epizodów!

Urocza i mocno zajmująca, a jednocześnie przyjemnie refleksyjna powieść z motywem nowego rozdziału w życiu. Historia nasycona żniwem kobiecych rozczarowań, przetarta tajemnicą niewyjaśninego zaginięcia, czule dotykająca potrzeb intymności, przede wszystkim jednak niezwykle budująca. Zapraszając odbiorcę w otchłań bieszczadzkich połonin, Katarzyna Fiołek tworzy scenerię nie tylko malowniczą i piękną w oczach wyobraźni, ale też niepowtarzalną, pozwalającą pogubionej kreacji odnaleźć się na nowo.

Autorka plastycznie zakrada się w obiecujący motyw drugiej szansy, zachęcając bohaterkę do przeżycia scen potrzebnych do zdefiniowania siebie. Niesamowicie urokliwe bieszczadzkie tło, wyczuwalny klimat małej społeczności i wreszcie nowa znajomość, usilnie domagająca się starcia z aurą tłumionych wewnątrz wątpliwości. Liliana to niepodważalnie pozytywna postać – ciepła i pełna naturalnej życzliwości, w środku jednak przygnieciona niskim poczuciem własnej wartości oraz sercowym zawodem. Boleśnie przeżyta zdrada, przeszywający duszę smutek po rozwodzie, brak perspektyw na upragnione macierzyństwo i wreszcie trudna do naprawienia relacja z odczuwalnie toksyczną matką – czasowa przeprowadzka to niejako symbol życiowej zmiany, sposobność na zbudowanie przyjemniejszej codzienności, jak się okazuje, także przestrzeń do utrwalenia rozkosznie romantycznych doznań. Gdzieś w porywach ostrożnie snutej namiętności, pojawia się intrygujący motyw zaginięcia, w powietrzu wyczuwa się krztę niebezpieczeństwa, w zaciszu domostwa wyraźnie rozgrywa się rodzinny dramat. Dla czytelnika to podróż przepełniona emocjami życia, nasączona sekretami oraz aromatem kobiecej przyjaźni, momentami komiczna, w innych scenach poważna i absolutnie przejmująca, idealnie dopieszczona realnymi przepisami.

Rozgrzewająca, pachnąca słodkimi wypiekami, pełna niezapomnianych słów i rozczulających epizodów! Katarzyna Fiołek z czułością dotyka strun kobiecej niepewności, pozwala bohaterce strawić rozpacz po rozwodowym przygnębieniu, namiętnie zmierzyć się z pokłosiem uczuciowych rozczarowań, stanowczo skonfrontować się z toksyczną matką i wreszcie, odważnie zdefiniować własną wartość. Nowa znajomość domaga się romantycznego czasu razem, wymaga też szczerego zaufania, gdzieś ukradkiem towarzyszy jej sprawa niewyjaśnionego zaginięcia, rodzinne sekrety i dramaty, w fabularnych kadrach utrwala się kobieca przyjaźń, malownicza aura bieszczadzkich tajemnic i szczęście, które szeptem rysuje szkic pięknego dnia.
_____
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Muza

„PENELOPE BANKS SZUKA MIŁOŚCI” – BROOKE ABRAMS | Historia szalona, rozbrajająca i temperamentna...

„PENELOPE BANKS SZUKA MIŁOŚCI” – BROOKE ABRAMS | Historia szalona, rozbrajająca i temperamentna...

Przejmująca, zabawna i tak niesamowicie wciągająca! Historia Penelope Banks okazuje się podróżą pełną wzruszeń, euforycznych epizodów i rodzinnych niedoskonałości, w odczuciu barwna i niezwykle kobieca. Brooke Abrams z wrażliwością wkrada się w myśli swojej pogubionej bohaterki, przywołuje jej słabości i marzenia, utrwala więzi domagające się naprawy, pozwala dostrzec to, co w życiu ważne. To absolutnie urocza i nieoczywista powieść, w której miłość okazuje się „jedynie” pięknym dopełnieniem.

Wystarczy kilka nasiąkniętych emocjami stron, aby poczuć urzekający charakter tej cudownej opowieści. Odkładany latami powrót do rodzinnego domu, zbliżające się wielkimi krokami Święto Dziękczynienia i były mąż podróżujący tym samym samochodem, a do tego szczęśliwa księgarnia, o której skrycie marzy główna bohaterka – to właśnie tak autorka aranżuje splot niezaprzeczalnie eksplozywnych doznań. Miłość nie stanowi tu najważniejszego atrybutu, choć jako motyw pojawia się nieustannie – zarówno w przytaczanych regularnie retrospekcjach, jak również w bieżących wydarzeniach, przyjmując raz komiczną, w innej scenie wręcz poruszającą postać. Fabularne zderzenie z dawnym rozdziałem wymaga gry aktorskiej z udziałem mocno wyrzeźbionego przystojniaka, domaga się też wewnętrznego przetrawienia obecności nowej partnerki byłego, ale to wyraźnie nadszarpnięte relacje z bliskimi oraz refleksyjna próba zdefiniowania własnego egoizmu, zdają się tu tworzyć najcenniejszą lekcję. Narracja pierwszoosobowa to niewątpliwie strzał w dziesiątkę, pozwala bowiem odbiorcy wychwycić proces zmiany, jaki bezsprzecznie zachodzi w myślach zapatrzonej w siebie i z pewnością zbyt rozkojarzonej pisarki romansów.

Historia szalona, rozbrajająca i temperamentna, niejednokrotnie przypominająca o ważnych wartościach. Rozpisana za pomocą marzeń szczęśliwa księgarnia, egocentryczna konfrontacja z rodziną oraz byłym mężem, rozczulająca sztuka naprawienia naderwanych więzi, wreszcie zmiana w mocno interesownych zachowaniach, której refleksyjnie przygląda się czytelnik. Brooke Abrams nie szczędzi wyraźnie pogubionej Penelope Banks emocjonalnej burzy, uświadamia swojej bohaterce, czym jest kruchość życia, każe szczerze spojrzeć na słabości i poszukać lepszej wersji siebie, a wszystko w uroczych, nierzadko też humorystycznych scenach niepowtarzalnego motywu ‘fake dating’.

_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Muza

„PENSJONAT MARZEŃ” – MAGDALENA WITKIEWICZ | Magdalena Witkiewicz z wyczuciem przenika wrażliwość niesamowitych bohaterek...

„PENSJONAT MARZEŃ” – MAGDALENA WITKIEWICZ | Magdalena Witkiewicz z wyczuciem przenika wrażliwość niesamowitych bohaterek...

Historia kobiet, których losy połączyła niekonwencjonalna i jakże przy tym zmysłowa Szkoła żon – opowieść niesiona potrzebą samoakceptacji, niezwykle refleksyjna, piękna i pokrzepiająca. Magdalena Witkiewicz ponownie zakrada się w otchłań zagubionych serc, dostrzega gryzące wątpliwości, za pomocą przyjacielskich gestów, pomaga otworzyć się na nowe strony życia. Pensjonat marzeń to przyjemna, mocno uczuciowa i jednocześnie wartościowa kontynuacja.

Bohaterki dobrze już odbiorcy znane, a jednak ich myśli obciążone zostają ciężarem świeżych dylematów. Nadwaga domagająca się silniejszej woli, codzienność przytłoczona pracą oraz nowym związkiem, zdrada i poszukiwanie drogi do realizacji pragnień w nie najmłodszym wieku – to właśnie tak życiowe motywy narusza autorka w zarysie dalszych losów swoich wyjątkowych kreacji. Tytułowy pensjonat ma niejako odzwierciedlać ekskluzywne spa, w którym osadzona została akcja pierwszego tomu – tu jeszcze w sferze wyobraźni, przede wszystkim jednak w pięknym przyjacielskim gronie. I w otulonej lasem kaszubskiej scenerii – w przestrzeni idealnej do inspirujących działań, mających na celu poprawę kobiecego szczęścia. Niezwykła solidarność staje się tu kluczem niejednego sukcesu, okazuje się bezcennym wsparciem i zachętą do zaufania własnej intuicji, pozwala nie tylko uszczknąć odrobinę zdrowego, nierzadko zbawiennego egoizmu, ale też po prostu zachwycić się chwilą i otwarcie stanąć na piedestale własnych potrzeb.

Pensjonat marzeń okazuje się podróżą po uczuciach kreacji znanych z niepowtarzalnej Szkoły żon – to nowy, częściowo kaszubski rozdział życia, fotografia przyjacielskich doznań i szeroka gama szczypiących wątpliwości, to niepewność serca domagająca się zmysłowych i odważnych, przede wszystkim jednak szczerych gestów. Magdalena Witkiewicz z wyczuciem przenika wrażliwość niesamowitych bohaterek, akcentuje wiodący tu motyw kobiecej solidarności, przywołuje motyw zdrady i przebodźcowaną prozę dnia, zachęca do aktywnej walki o samorozwój oraz zdrowe ciało, przypomina o marzeniach, wreszcie inspiruje do definiowania słów własnego szczęścia.
_____
Współpraca reklamowa z Magdaleną Witkiewicz

„KRZYK” – BLAKE CROUCH | Małomiasteczkowa aura staje się pułapką stworzoną przez szaleńca

„KRZYK” – BLAKE CROUCH | Małomiasteczkowa aura staje się pułapką stworzoną przez szaleńca

Fenomenalny thriller kryminalny z mrożącymi krew w żyłach elementami science fiction. Historia osadzona czasem w dalekiej przyszłości, scenerią natomiast przytulona do gór spowitych niebezpiecznym lasem, w odczuciu gęsta i niepokojąca, momentami wręcz nieobliczalna. Blake Crouch nieprzypadkowo wieńczy swój intrygujący cykl tytułem Krzyk – czyhające za ogrodzeniem Wayward Pines stwory wdzierają się bowiem do mglistego miasta, powodując wrzaski i bezdusznie rozszarpując życiorysy. Ten tom przybiera szalenie gniewną i bezwzględną postać.

Nie ma już śladu po cudownym spokoju utopijnej doliny, w powietrzu zawieszony zostaje przenikliwy strach, w myślach zaczyna czaić się bezradność, w sercach mieszkańców natomiast tworzy się tęsknota za bezwiednie odebraną normalnością. Czytelnik wyczuwa emocje niemal namacalnie, z trwogą przygląda się drastycznym scenom, niejednokrotnie definiuje ich apokaliptyczny kształt. Upiorne aberracje wpełzają na ulice wypełnione niepewnością – stukające o beton potwornymi pazurami, przerażające, niosące boleśnie wizualizowaną śmierć, w oczach odbiorcy stają się sprawcą najgorszego zła. Społeczność stworzona przez szaleńca, zmuszona zostaje do zaszycia się w ciemnościach jaskiń, w mrokach piwnic oraz w ciszy ciasnych cel dających namiastkę kruchego bezpieczeństwa – każdy epizod może okazać się tym ostatnim, każdy ekscytuje swoim dramatycznym charakterem. Autor zauważalnie dba o zawiesisty klimat tej przestrzeni, przywołuje chłód i złowieszcze wizje, nie zapomina także o uczuciach pięknych, tu skrojonych na miarę mocno burzliwego trójkąta miłosnego. Naukowa idylla domaga się ofiar, wymaga też czujności i zmierzenia się z ponurą prawdą o realnych szansach przetrwania. Każda część przynosi coś nieoczekiwanego, każda zaskakuje podekscytowaną wyobraźnię, każda okazuje się kreacją groźną i alarmującą. 

Małomiasteczkowa aura staje się pułapką stworzoną przez szaleńca – więzieniem, do którego bezdusznie wnikają przerażająco wygłodniałe aberracje. Strach przygniata duszę, do serca wkrada się niepokój, w myślach natomiast gnieżdżą się fatalistyczne wizje. Blake Crouch nie szczędzi swoich bohaterów, odziera zmysły z ułudy beztroskiej codzienności, każe słuchać wrzasków z wyszarpywanych ludziom żyć i walczyć o przetrwanie w świecie zbliżającym się do klęski, wydziera piękno romantycznych doznań. Krzyk to ostatni już tom rewelacyjnej serii Wayward Pines – thriller nasiąknięty złem oraz panoszącą się w uczuciach bezradnością, fascynujący, dramatyczny i nieobliczalny zarazem, idealnie wzmocniony mrokiem sci-fi.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Oddechy

„DO JUTRA W AMSTERDAMIE” – AGNIESZKA ZAKRZEWSKA | Niezwykle angażująca powieść obyczajowa

„DO JUTRA W AMSTERDAMIE” – AGNIESZKA ZAKRZEWSKA | Niezwykle angażująca powieść obyczajowa

Historia wyczuwalnie nastrojowa, piękna i absolutnie wciągająca, niepozbawiona także szczypty intrygi. To właśnie tą historią Agnieszka Zakrzewska zadebiutowała niegdyś na rynku wydawniczym. Teraz, w nowym i niezaprzeczalnie wyjątkowym wydaniu, powieść Do jutra w Amsterdamie okazuje się przygodą kobiecego życia, podróżą pełną wzruszeń i znamiennie utrwalonych scen, powieścią tkaną z nici trudnej emigracyjnej codzienności, obyczajówką z nutą delikatnego romantyzmu, ale też spektaklem o niespodziewanie kryminalnym zabarwieniu.

To niesamowity klimat Amsterdamu przeszywa powietrze tej powieści. Dla czytelnika to zatem przestrzeń wypełniona rowerowym gwarem i pachnąca zapachem tulipanów, w postawie bogatych Holendrów różnorodna, z jednej strony pełna radosnej wręcz życzliwości, z drugiej rażąca pogardą i wyższością wobec nowej gospodyni domowej. Autorka z czułością porusza się po emigracyjnej codzienności, wkrada się w zwyczajną prozę dnia, dodając jej charakternego, momentami wręcz niebezpiecznego smaku. Tajemnicze zniknięcie siostry, wymagająca cierpliwości praca u zamożnych ludzi, piękne relacje przyjacielskie, starcie z rasistami, naturalna chęć pomocy oraz miłość szeptem wdzierająca się do skruszonego dawniej serca – to właśnie te motywy składają się na powieść przepełnioną emocjami i humorem, zachęcającą do refleksji, dopieszczoną także wątkiem sensacyjnym. A wszystko w gestach absorbującej narracji pierwszoosobowej – tak bardzo kobiecej, delikatnej i niepewnej, jednocześnie odważnej i stanowczej.

Niezwykle angażująca powieść obyczajowa. Intensywnie nasączona prawdą o emigracyjnej codzienności, przesiąknięta niepowtarzalną aurą krainy tulipanów, przygnieciona tajemnicą i wątpliwościami serca, tym samym emocjonująca, nastrojowa i intrygująca zarazem. Agnieszka Zakrzewska z wyczuciem zakrada się w szczeliny kobiecej wrażliwości, akcentuje skrajności w postawie zamożnych holenderskich pracodawców, przywołuje przyjaźń i miłosne uniesienia, dotyka czułych strun przeszłości, gdzieś równolegle ociera się o temat rasizmu i zachęca do refleksji, wątkiem przemytniczym natomiast, tworzy charakterny i z pewnością zagadkowy klimat.

_____
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Flow

„SZKOŁA ŻON” – MAGDALENA WITKIEWICZ | To podróż filuterna, temperamentna i uwodzicielska zarazem

„SZKOŁA ŻON” – MAGDALENA WITKIEWICZ | To podróż filuterna, temperamentna i uwodzicielska zarazem

Dla niektórych to powieść budząca drobne kontrowersje, dla mnie to podróż nasączona refleksyjną myślą, piękna, przyjemna i zmysłowa, w nauce akceptacji siebie bardzo potrzebna. Magdalena Witkiewicz odważnie zakrada się w otchłań czterech wyraźnie pogubionych intymności, aby szlakiem sensorycznych doznań, zachęcić bohaterki do naturalnego pokochania siebie. Szkoła żon napełnia się aurą kobiecego wyzwolenia – to luksusowe miejsce stworzone do szalenie ponętnego nabierania pewności siebie.

Prestiżowe spa położone gdzieś w sercu mazurskiego pustkowia – to właśnie tam osadzona zostaje historia nasycona upojnym erotyzmem, niekonwencjonalna, przepełniona namiętnością, przede wszystkim jednak przywołująca potrzebę samoakceptacji. Szkoła żon intryguje pruderyjną nazwą, okazuje się jednak oazą pożądanej kobiecości – miejscem absolutnie wyjątkowym, rozbudzającym śmiałe żądze i fizyczne uniesienia, skłaniającym do dostrzeżenia pragnień i tworzenia pięknej definicji siebie, otwierającym na refleksję i życiowe zmiany. Przenikliwy brak pewności siebie, dojmująca gonitwa za mętną prozą dnia, rutyna codzienności w męskim cieniu, świeżo doświadczony rozwód, zdrada parszywie wdzierająca się w granice małżeńskiej bliskości – to właśnie tak wymownych i jednocześnie przejmujących motywów dotyka autorka, przedstawiając niezwykłe kreacje. Każda z nich mierzy się z fetorem własnych wątpliwości, każda dąży do podbudowania zagubionych myśli, każda chce zaufać swoim wdziękom i rozbudzić w sobie miłość do własnego ja. Niesamowity humor sytuacyjny, akty soczystego zniewolenia, nuta feminizmu i uczucia wdzierające się do niespełnionych serc – to wszystko składa się na powieść onieśmielającą zmysły i z pewnością wyróżniającą się na tle innych.

Szkoła żon prowokuje surowym tytułem, okazuje się jednak niezapomnianą lekcją kobiecości, ważną nauką samoakceptacji i zachętą do szczerego pokochania siebie. Magdalena Witkiewicz finezyjnie i jednocześnie namiętnie lawiruje między obrazową pikanterią, filmowym uśmiechem i refleksją szeptem wkradającą się do myśli, tym samym tworzy historię pełną grzesznej zmysłowości, rozbrajającą i cudownie charakterną, niepozbawioną szczypty feminizmu oraz epizodów wzruszeń, które bezsprzecznie pokrzepią niejedną pogubioną duszę. To podróż filuterna, temperamentna i uwodzicielska zarazem, obrazowo działająca na wyraźnie upojoną wyobraźnię.

_____
Współpraca reklamowa z Pracownią Dobrych Myśli

PATRONAT MEDIALNY

Copyright © 2016 Mozaika Literacka , Blogger