czwartek, 30 lipca 2015

[RECENZJA] "MROKI ŚREDNIOWIECZA" - JÓZEF PUTEK | Szeroka rozprawa o ciemnej stronie średniowiecznej codzienności


Tak jednym zdaniem kwituję obszerną pozycję pana Józefa Putka. „Mroki Średniowiecza” są bowiem istną szufladą wiedzy o zdeprawowanym i barbarzyńskim świecie w czasach, które dla wielu stanowią kolebkę głębokiej wiary i ciągłej modlitwy. Nic bardziej mylnego. Autor czarno na białym, momentami wyjątkowo dogłębnie, przedstawił fakty ówczesnych zachowań, działań i praw, kierując swe myśli ku nieludzkiej i mrocznej stronie.

Strukturę książki uważam za odpowiednią i przystępną. Treść rozdzielona została tematycznymi rozdziałami, w ramach których poruszamy się zgodnie z upływającym czasem, od XIII do XIX wieku, choć momentami Putek wraca do jeszcze bardziej odległej historii, porównując opisywane wydarzenia do zdarzeń nawet sprzed X wieku. Pozytywnie oceniłam schemat książki, bo pozwala on czytelnikowi dokonać wyboru interesujących fragmentów bez większych przeszkód.

Moją uwagę przykuło kilka części, które przedstawiały najbardziej drastyczną i barbarzyńską odsłonę średniowiecza. Rozdziały: Kacerze, Czarownice polskie i Tortury, do tej pory powodują drgawki i dreszcze na moim ciele. Każda z tych części odbija piętno na czytelniku...

Kacerze
Odwiedzamy rok 1257, w którym papież Aleksander IV wprowadził w Polsce Świętą Inkwizycję. Putek nazywa to niczym innym, jak zmianą kościelnej procedury karnej. Poznajemy takie pojęcie, jak „królowa dowodów”, a jest nią nieprzymuszone przyznanie się do winy oskarżonego. Oczywiście dowód ten można było uzyskać poprzez stosowanie tortur.

Przechodząc przez temat powstających, a następnie tępionych sekt, wkraczamy w wiek XV, który zaowocował wzmocnieniem inkwizycji. Tu oprócz przybliżenia nam tzw. wypraw karnych, autor przypomina sobór w Konstancji, który spalił Jana Husa i przypisuje polskich odpowiedników. W Polsce bowiem również palono księży podejrzanych o kacerstwo. To, co najbardziej boli w czytaniu, to świadomość, że wszystkie działania były realizowane w obronie wiary katolickiej. W „Kacerzach” Putek licznie przytacza teksty „Dziejów Polski” Długosza, co potęguje realistyczność.

Czarownice polskie
O czarownicach niejednokrotnie słyszeliśmy, chociażby z lekcji historii, ale jeżeli temat jest dla kogoś niewyczerpany, zalecam zajrzenie do tego rozdziału. Różnica między obecnym, a ówczesnym spojrzeniem na wróżki jest kolokwialna. Teraz często patrzymy na wróżbitów (nie jest to regułą) jak na oszustów, a członkowie trybunałów Św. Inkwizycji wierzyli, że czarownice spiskują z diabłem i mogą przynieść największe klęski żywiołowe: „czarownica to zły demon”. Za odprawianie czarów, bądź chociażby podejrzenie o nie, wyrokowano najokrutniejsze kary. Już w tym dziale mamy pierwsze nawiązanie do okrutnych tortur, bo to one motywować miały czarownice do przyznania się do winy.

Tortury
Ostrzegam osoby o słabych nerwach przed czytaniem tego rozdziału. To tu dowiadujemy się m. in., że ugniatanie palców zgrubiałą prasą należało do najlżejszych tortur, a tortura wyciągania była uznana za najstraszniejszą z nich. Nie opisuję, bo temat jest zbyt szeroki, a zaciekawieni, niech szybko sięgną po lekturę…

W rozdziale tym dowiadujemy się, skąd pochodzi przysłowie: „ślusarz zawinił, a kowala powieszono” oraz krótkie powiedzenia „pal sześć”, „pal go kat” i „odszczekać oszczerstwo”. Te wstawki uznałam za ciekawe dopieszczenie materiału.

Poznajemy też rzemiosło kata od podszewki, kto nim mógł zostać, jak wyglądała nauka na stanowisko, czytamy o powstaniu specjalnej szkoły katów w Bieczu. Zaznajamiamy się z rolą hycla i praktykantów kunsztu katowskiego. Poznajemy różnice w wynagrodzeniu katów. Tego nie ma w podręcznikach szkolnych, a pan Putek poświęcił roli kata dużą część swojej rozprawy. Te fragmenty mnie osobiście bardzo interesowały.

Niech się boją mężczyźni chociażby myślami powrócić do czasów Bolesława Chrobrego! 

Za cudzołóstwo bowiem przybijano mosznę gwoździem, kładziono obok brzytwę i kazano wybierać: albo poderżnięcie gardła, albo kastracja. Putek nazywa ten zwyczaj „ówczesną sterylizacją”. Takich opisów mamy w „Mrokach Średniowiecza” do woli więc nie ma co się obawiać, że zdradzam „najsmaczniejsze kąski”. Chcę tylko pokazać, jak bardzo dotkliwe były to czasy i jak bardzo możemy się do niech przybliżyć, czytając pozycję autora.

---

Kolejne części poświęcone zostały w dużej mierze duchowieństwu i jego pędowi za wygodami życiowymi. Mi osobiście fragmenty te dłużyły się niemiłosiernie. Nie miały takiego efektu „wow” (a właściwie: „o rany, to naprawdę się działo?”), wątki te mogą jednak posłużyć tym, którzy chcą zgłębić temat historii polskich duchownych, poznać ich ówczesne zwyczaje, czasami wcale nie inne od obecnych, a w większości znacznie odbiegające od prawdziwej roli Kościoła.

Putek poświęca też duży fragment kulturze polskiego picia. Dowiadujemy się, jak Polacy nauczyli się pić wódkę, skąd pochodzi „gorzałka”, jak wyglądał wyrób piwa i skąd sprowadzano wino. Autor zaznajamia nas też w temat angażowania kobiet w proces szynkowania piwa, a także ujawnia rolę karczmy w społeczeństwie średniowiecznym. Jest to ostatni kawałek i myślę, że stanowi dobre zakończenie podręcznika. 

Po przeczytaniu „Mroków Średniowiecza” nie mogę pozycji nie polecić, bo wiedza z niej płynie każdą stroną. Jeżeli nawet pozycja odstrasza ilością materiału, to raz jeszcze podpisuję się pod tym, że tematy naprawdę zostały wyczerpane, nie ma tu nic napisanego po łebkach. Jeżeli interesują Was wybrane kwestie czarnej, mrocznej strony tych bestialskich czasów, radzę po prostu wybrać odpowiedni rozdział i odłożyć pozostałe na bok. Na szczęście rozdziały nie są powiązane więc kolejność czytania jest totalnie nieistotna.

2 komentarze:

  1. Bardzo wartościowa opinia! :) Niestety nie należę do miłośników książek historycznych, jednak widzę, że w tej pozycji zostały poruszone ciekawe kwestie, które na pewno zaspokoją żądnego wiedzy mediewistę :)
    Ciekawi mnie skąd się wzięło to "pal sześć"? Będę musiała pogrzebać w etymologii. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Tylko dodam, że ja też miłośnikiem historii nie jestem, a zaczęłam czytać o epoce średniowiecza właśnie ze względu na te ciekawe kwestie i chęć poznania mentalności ówczesnych społeczeństw.

      Usuń

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP