niedziela, 6 sierpnia 2017

"KELNER" - PRZEMYSŁAW GARCZYŃSKI | PRZEDPREMIEROWO

Nie trzeba być piłkarskim specem, aby dostrzec, że niektóre polskie kluby są niczym ogień i woda polskiej Ekstraklasy. Tak wrogimi stosunkami darzą się chociażby Lech Poznań oraz stołeczna Legia Warszawa, ale z łatwością można zauważyć, że gniazdo wzajemnej antypatii nie mieści się na zielonej murawie, a nieco wyżej, na klubowych trybunach. Kibice chełpią się własną nienawiścią, podgrzewając media i mimowolnie tworząc materiał na literackie tło. Swoistą relację obu klubów wykorzystuje także debiutujący powieścią Kelner, Przemysław Garczyński (3telnik.pl), lecz wykreowana przez niego kibicowska sceneria okazuje się jedynie sprytnym wstępem do wielowątkowej akcji kryminalnej.

Przy jednym z wiaduktów w Poznaniu znalezione zostają zwłoki kibica Legii Warszawa. Sytuacja wygląda na niecodzienną, gdyż na miejscu zbrodni, poza brutalnie potraktowanym ciałem, śledczy znajdują też słynny cytat Dantego: „Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy wchodzicie”. Poznańscy policjanci w towarzystwie warszawskiego kolegi po fachu rozpoczynają dochodzenie, które szybko przybiera postać niezwykle złożonego. W sprawę najbardziej zaangażowany jest Jakub Wilczek i to właśnie jego autor kreuje na głównego bohatera powieści. Śledztwo nabiera jeszcze większego tempa, gdy do gry ponownie wkracza morderca i informuje o miejscu kolejnej dokonanej przez siebie zbrodni. Drugą ofiarą okazuje się córka znanej artystki, zupełnie nie powiązana z pierwszą ofiarą… Kim jest tajemniczy sprawca i jaki przyświeca mu cel?

Postać zagadkowego mordercy intryguje, ale autor robi wszystko, aby motywy jego działań do końca pozostały tajemnicą. Uwaga czytelnika skierowana jest tu bowiem na wieloaspektowy proces śledczy, który od początku prowadzi policjantów wyjątkowo osobliwymi śladami. Pierwsze wrażenie przywodzi na myśl powiązanie ze sportem, ale nie trzeba długo czekać, aby zobaczyć, że zamysł autora jest szerszy i zahacza także o inne aspekty, w tym chociażby o literaturę, poczucie samotności, a nawet obrządki pogrzebowe wikingów. Śledczy nieustannie zmuszani są do stawiania nowych hipotez lub rychłego powrotu do poprzednich, aby dokonać ich ponownej interpretacji. Odbiorca stara się zatem towarzyszyć im na każdym kroku i konstruować rozmaite podejrzenia, ale okazuje się, że nawet dobrze ukierunkowany tok rozumowania finalnie mierzy się z poczuciem zaskoczenia. Niespodziewana końcówka pokazuje też, że Przemek Garczyński nie tylko potrafi wyprowadzić czytelnika w przysłowiowe pole, ale ma również zamysł na kontynuację swojego debiutu.

Nie ma wątpliwości, że autor ma literacki potencjał, a potwierdzeniem tego jest nie tylko pomysłowa intryga, ale też zauważalnie lekki styl, wyrażony w luźnych i nierzadko także śmiesznych dialogach. Mocną stroną okazują się także kreacje bohaterów, z których najbardziej wyróżnia się Jakub Wilczek. Codzienne rytuały mężczyzny z pewnością budzą uśmiech na twarzy, ale jednocześnie potwierdzają, że poznański policjant należy do osób wyjątkowo sumiennych. Stałe towarzystwo zapewnia mu przydzielony warszawski partner, Wojciech Gót, który na początku mało ingeruje w poznańskie śledztwo, ale z czasem to właśnie jego pomysły pozwalają spojrzeć na sprawę z mniej oczywistych stron. Tej dwójce autor poświęca najwięcej uwagi, ale mundurowe szeregi obstawiają też inni policjanci. Znacząca liczba bohaterów, podobnie jak liczba weryfikowanych przez nich tropów, przy tak niedużej objętości samej fabuły, spowalnia nieco proces kojarzenia faktów i przynosi cichą nadzieję na bardziej rozbudowaną kontynuację.

Debiut Przemka Garczyńskiego od początku rzuca czytelnika w wir intensywnej pracy policji. Brutalne morderstwo na kibicu Legii Warszawa wskazuje na mało sportowy ruch ze strony miejscowych kibiców, a jednak miejsce zbrodni oraz kolejna ofiara nie pozostawiają złudzeń - to bardziej złożony scenariusz... Kim jest bestialski sprawca i co wspólnego ze sprawą ma słynny cytat Dantego? W tym śledztwie nic nie jest oczywiste, a jego finał bezapelacyjnie miesza w głowie. Ze swojej strony naprawdę polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP