„MEXICAN GOTHIC” – SILVIA MORENO-GARCIA | Otwórz oczy…

Przerażający dom. Dziwna rodzinna tajemnica. Mocno niepokojące zachowania mieszkańców. Odrażające swym szaleństwem sny, tak wyraźnie umykające ramom rozsądku. A także duszna atmosfera, wręcz demoniczna i gnijąca. I w tym wszystkim samotna młoda kobieta, próbująca zrozumieć niezrozumiałe – pulsujące mroczne szaleństwo, które bezwzględnie wkrada się w ściany odludnej rezydencji. Właśnie taki obraz podpowiada mi wyobraźnia po lekturze Mexican Gothic, zaskakująco szpetnej, a jednak doszczętnie odurzającej powieści grozy, namaszczonej niesamowitym wyróżnieniem w postaci Goodreads Choice Award 2020.

Już tytuł oraz iście enigmatyczna okładka dobitnie podpowiadają, że mamy do czynienia z meksykańską powieścią gotycką. I nie ma najmniejszych wątpliwości, że historia ta dzielnie wypełnia ramy przypisanego jej gatunku. Dziko panosząca się gęsta mgła, stęchlizna wymarłego miasta i wreszcie on – przedziwny, brudny i złowieszczo osadzony dom Doyle’ów, do którego na wyraźną prośbę ojca przyjeżdża Noemi, jakże odważna, charakterna i przede wszystkim szanująca się gwiazda meksykańskiej socjety. Bohaterka na wskroś zaskakująca, która swą wyuczoną klasyczną bezczelnością, kapitalnie przełamuje standardy gotyckich kreacji. To właśnie młoda bohaterka odważnie staje do walki z nieznanym wrogiem, ewidentnie bezcielesnym, dusznym i świadomie pożerającym ściany starego mrocznego domostwa.

Tej historii nie można odmówić jednego – mglistej aury, zauważalnie szorstkiej i nieprzyjemnie wdzierającej się do wyobraźni, a przy tym szalenie fascynującej. Mexican Gothic to prawdziwa uczta dla miłośników klasyki grozy, lecz warto mieć świadomość, że fabuła stanowczo wymyka się zasadom racjonalności, momentami staje się wręcz diabolicznie szalona i nie dając szans na ucieczkę, wkracza z impetem w szerokorozumianą definicję absurdu. Z pewnością nie ma tu miejsca na oczywistości. Tu cały czas drogę wyznacza niepewność. I to właśnie ona rozprowadza najtrudniejsze emocje. 

Silvia Moreno-Garcia buduje napięcie w sposób niemal doskonały, świetnie bawi się czytelnikiem i co ważne, robi to naprawdę plastycznie, efektownie i zaskakująco współcześnie. Chociaż sama rzadko sięgam po tak surrealne historie, zdecydowanie lepiej czuję się w zdarzeniach mających większe prawdopodobieństwo w rzeczywistości, to jednak ta szalona i jakże niecodzienna opowieść, zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie.

Recenzja we współpracy z wydawnictwem Mova.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

PATRONAT MEDIALNY

Copyright © 2016 Mozaika Literacka , Blogger