„WYSPA” –  ADRIAN MCKINTY | Ekscytujący thriller negliżujący moc iście zwierzęcych instynktów.

„WYSPA” – ADRIAN MCKINTY | Ekscytujący thriller negliżujący moc iście zwierzęcych instynktów.

Rajska wyspa – marzenie turystów, szukających kojącego relaksu w niczym niezmąconej ciszy. Odpoczynek, beztroska, budowanie rodzinnej bliskości – właśnie tego na tropikalnej wyspie szukają bohaterowie nowej powieści autora bestsellerowego Łańcucha. Prywatna wyspa, niedostępna dla zwykłych turystów, okazuje się jednak miejscem wyjętym spod prawa, wyraźnie nieprzychylnym i mało bezpiecznym. To właśnie tam zwykły wypadek samochodowy nieoczekiwanie zamienia się w przerażającą walkę na śmierć i życie.

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że to realnie odczuwalny strach, tworzy najtrwalszy budulec tej historii. Autorowi udaje się bowiem wykreować w czytelniku tak silne emocje, jak autentyczne poczucie zagrożenia, miażdżący duszę niepokój oraz trudną do zdefiniowania tremę przed tym, co może zdarzyć się w kolejnej scenie. Warstwa emocjonalna powieści bez dwóch zdań okazuje się jej największym atutem. Rewelacyjna w przekazie jest także sama ścieżka fabularna. Oparta na bazie utartych motywów, jak chociażby nowa kobieta w życiu ojca oraz wspólny wyjazd w celu zbudowania prawdziwych więzi rodzinnych, w tym przypadku daleka jest od czystego powielania znanych schematów. McKinty stawia na dosadne i wizualnie brutalne sceny, wyławia ich smak w najmniej oczekiwanych momentach, czym niejednokrotnie zaskakuje, przeraża i ekscytuje zarazem. Z pewnością mocno działa na wyobraźnię.

Ta historia to także świetnie zarysowane kreacje. Na pierwszy plan niewątpliwie rzuca się Heather. Kobieta próbuje wkupić się w łaski nowej rodziny, odważnie wykorzystuje zatem umiejętności przekazane przez rodziców-wojskowych, znacząco poszerza granice moralności i wykorzystując własny spryt, logikę oraz kreatywne pomysły, nieustannie dąży do ocalenia nastoletnich dzieci niedawno poślubionego mężczyzny. Dostrzegalnie śmiała i przy tym niezłomna postawa Heather szokuje, momentami wręcz wykracza prawdopodobieństwem poza naturę przeciętnego człowieka, ale jednocześnie wpływa na sukcesywnie przyśpieszające tempo powieści, staje się też motorem napędowym oraz inicjatywą dla kolejnych agresywnych scen. Niektóre epizody zdają się umykać ramom rzeczywistości, a jednak są tak barwnie i dokładnie zarysowane, że naprawdę trudno ich nie docenić.

Ekscytujący thriller negliżujący moc iście zwierzęcych instynktów. Książka zaskakująco intensywna w treści zdarzeń fabularnych, z pewnością wstrząsająca, bezwzględna i budząca jawną grozę. Adrian McKinty zaprasza na powieść sponiewieraną czystym złem – zaufanie najbliższych zostaje tu wystawione na niewyobrażalnie ciężką próbę, a utarta moralność przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Liczą się tylko spryt i odwaga. Zaczyna się bowiem przerażająco obrazowa walka o ratowanie ludzkiego życia. Wyspa to mrożąca krew w żyłach historia, która mimo drobnych wykroczeń poza ramy prawdopodobieństwa, okazuje się perełką dla miłośników mocnych wrażeń.
_____ 
Recenzja we współpracy z Wydawnictwem AGORA.

„UWAŻAJ, CZEGO PRAGNIESZ” –  ADELE PARKS | Ekspresyjny pokaz najgorszych ludzkich przywar.

„UWAŻAJ, CZEGO PRAGNIESZ” – ADELE PARKS | Ekspresyjny pokaz najgorszych ludzkich przywar.

Główna wygrana w lotto. Marzenie wielu ludzi – pięknie działające na wyobraźnię, często wizualizowane za pomocą ekskluzywnych aut, zachwycających rezydencji czy też luksusowych wakacji. Takie wyobrażenia nierzadko gwarantują też chwilę zaskakującej ulgi, pozwalają zobaczyć siebie w innej scenerii, przez pryzmat bogactwa uznawanej za lepszą, ale czy na pewno obrazy te bliskie są realnej wizji? Mało kto może się o tym przekonać, ale dzięki Adele Parks czytelnicy właśnie mogą poznać takich „szczęśliwców”. Bohaterowie powieści Uważaj, czego pragniesz idealnie odzwierciedlają ciężar, jakim niewątpliwie jest zbyt duży zastrzyk pieniędzy.

Angielska autorka świadomie wgryza się w mało wygodny temat – zestawia bowiem marzenia z niewyobrażalną siłą ludzkiej chciwości. Przedstawiając najgorsze cechy człowieka, w tym przede wszystkim bolesną arogancję i skrajny w odczuciu materializm, rysuje obraz destrukcyjnego zła, jakie może narodzić się w obliczu pozornie niezwykłego wydarzenia, jakim bez wątpienia jest wygrana dużych pieniędzy. Jak się okazuje, bogactwo to nie tylko rozkoszna harmonia finansowa, ale też próba największych uczuć, w tym przyjaźni, miłości, nawet rodzicielstwa. To także porządny trening woli oraz prawdziwy egzamin z ludzkich wartości – w obliczu fortuny człowiek zmienia się bowiem nieuchronnie, od nowa klasyfikuje swoje potrzeby, możliwości i życiowe cele. Pozornie nadal zostaje sobą, a jednak czuje szaleństwo nowej rzeczywistości.

Trudno tu znaleźć bohatera o całkowicie czystym sumieniu, a jednak czytelnik mimowolnie utożsamia się z Lexi. Nieoceniona okazuje się tu narracja pierwszoosobowa, która pozwala na bieżąco analizować przemyślenia głównej bohaterki, umożliwia też obserwację kolejnych działań oraz akceptację decyzji, nawet tych podjętych pod wpływem zamroczonego sytuacją otoczenia. Postawy większości pozostałych kreacji celowo zbudowane są tak, aby odbiorca wyraźnie dostrzegł ich słabości, w tym nieludzką wręcz pazerność, skrywaną w głębi agresję, bolesne zdrady, kłamstwa oraz dojmujący brak przyzwoitości. To właśnie te cechy ujawniają się tu najbardziej i to one sprawiają, że czytelnik obserwuje zdarzenia z tak dużym zainteresowaniem.

Ekspresyjny pokaz najgorszych ludzkich przywar. Brutalna chciwość, parszywe kłamstwa, egoizm oraz nasączony zdradą brak lojalności – to właśnie tak destrukcyjne cechy tworzą scenariusz tej powieści. Uważaj, czego pragniesz to przede wszystkim dramat obszyty kanwą ludzkich słabości, książka zaskakująco refleksyjna, ale też mocny thriller, którego smak ujawnia się w finalnych scenach. Adele Parks świadomie konfrontuje piękno marzeń z bezwzględną rzeczywistością, pozostawiając czytelnika z widocznym przerażeniem – dla druzgocącej prawdy, jaką fabularnie wyrwała z ludzkiej duszy.
_____ 
Recenzja we współpracy z Wydawnictwem Kobiecym.

„TRUP W WANNIE” –  DOROTHY L. SAYERS | Zaskakująco efektowny kryminał retro!

„TRUP W WANNIE” – DOROTHY L. SAYERS | Zaskakująco efektowny kryminał retro!

Mówi się, że królowa kryminału jest tylko jedna – niezastąpiona i bez wątpienia ponadczasowa Agatha Christie. A jednak nie była to jedyna angielska pisarka, która stworzyła charakterystyczną dla siebie atmosferę zbrodni oraz wyróżniającą się postać śledczego, idealnie zgraną z dawnymi realiami kryminalnymi. Mowa o niesamowitej Dorothy L. Sayers oraz kreacji lorda Petera Wimsey’a, który właśnie podjął się intrygującego zadania – rozwiązania zagadki tajemniczych zwłok, odnalezionych w wannie pewnego szanownego architekta. Taki jest zarys fabularny kryminału o mocno obrazowym tytule, Trup w wannie.

Ta historia niewątpliwie ma swój klimat. Czytelnik otrzymuje wyjątkowe zaproszenie – trafia do lat trzydziestych ubiegłego stulecia, gdzie wraz z osobliwymi kreacjami, przemierza salony brytyjskiej socjety. I właśnie w tej niepowtarzalnej scenerii poznaje głównego bohatera, nadzwyczaj ciekawskiego i błyskotliwego, a przy tym niezwykle ujmującego lorda Petera Wimsey’a, który za sprawą niespodziewanych trupich okoliczności, zaczyna drążyć skałę własnych umiejętności śledczych. Tym samym, przyjmuje rolę detektywa, próbującego nieformalnie rozgryźć sprawę tajemniczego morderstwa. I chociaż samo śledztwo w odczuciu jest raczej mało intrygujące, z pewnością pozbawione szalonych zwrotów akcji oraz szokującego zakończenia, to świetnie dopracowana kreacja lorda, bez dwóch zdań nadaje koloryt tym odczuwalnie szarym wrażeniom.

Czarujący bohater to jedno, ale równie atrakcyjny okazuje się zawarty tu czarny humor – stricte brytyjski, prezentujący arystokrację oraz angielską obyczajowość z wyraźnym przymrużeniem oka. To właśnie ten nieco satyryczny ton powieści najczęściej przywołuje skojarzenia z twórczością Agathy Christie. Trzeba też przyznać, że autorka świadomie dba o szeroki kontekst społeczno-historyczny, czym nie tylko rozbawia czytelnika, ale mimowolnie wzbogaca też jego wiedzę ogólną. I chociaż tor narracji jest oczywisty – wyraźnie nastawiony na rozwiązanie zagadki kryminalnej – to typowe dla autorki angielskie smaczki, z pewnością nadają tej książce wyjątkowego charakteru. Drobnym mankamentem może okazać się natomiast tempo – odczuwalnie wolne, może nawet zbyt jednostajne. Z pewnością jednak pozwala delektować się smakiem całej powieści.

Zaskakująco efektowny kryminał retro! Tajemnicza zbrodnia, czarujący detektyw-amator, swoiste upodobania angielskiej socjety i wreszcie niepowtarzalny brytyjski klimat – to moje pierwsze skojarzenia z książką Dorothy L. Sayers. Trup w wannie to nadzwyczaj szykowna powieść kryminalna, nieco monotonna w treści samego śledztwa i przez to także dostrzegalnie nieśpieszna, a jednak ujmująca stylowymi dialogami, wyróżniająca się, niewątpliwie urocza. Doskonała propozycja dla miłośników klasyki angielskiego kryminału.
_____ 
Recenzja we współpracy z wydawnictwem ZNAK.

„SKRZYPCE GOEBBELSA” –  IACONO YOANN | Niecodzienna rekonstrukcja życia prawdziwej japońskiej skrzypaczki.

„SKRZYPCE GOEBBELSA” – IACONO YOANN | Niecodzienna rekonstrukcja życia prawdziwej japońskiej skrzypaczki.

Nejiko Suwa. Japońska skrzypaczka okrzyknięta złotym dzieckiem, nazywana też dziewczyną-geniuszem o pięknej twarzy. Słynna artystka, obdarowana prezentem niezwykłym, aczkolwiek budzącym skrajnie wojenne emocje – skrzypcami stradivariusa od samego Josepha Goebbelsa. I to właśnie słynny instrument muzyczny staje się niecodziennym bohaterem powieści Iacono Yoann. Staje się też osobliwą zachętą do rozwoju niesamowitego talentu.

Skrzypce Goebbelsa to sfabularyzowana historia życia autentycznej japońskiej skrzypaczki. Nejiko Suwa to sympatyczna młoda kobieta, niezwykle ambitna i utalentowana, która w wieku dwudziestu jeden lat dostępuje w Berlinie swoistego zaszczytu z rąk samego Josepha Goebbelsa. Tym samym minister propagandy III Rzeszy składa w jej ręce skrzypce stradivariusa – instrument mający być nie tylko zachęcającym impulsem do rozwoju wielkiej kariery lub swego rodzaju przywilejem, ale przede wszystkim znakiem jedności między narodami niemieckim i japońskim. To osobliwe wydarzenie zarejestrowane zostaje nawet w dziennikach samego Reichministra. Skrzypce zdają się być niełatwym partnerem. Ewidentnie wymagają pracy i swego rodzaju dotarcia, potrzebują też nawiązania relacji oraz zrozumienia wzajemnych potrzeb. Ta harmonia uczuć nie przychodzi od razu, staje się widoczna dopiero z czasem.

To nie przypadek, że instrument w rękach Nejiko okazuje się takim ciężarem. Skrzypce wyraźnie nasączone są bowiem goryczą toczącej się wojny, w oczach wielu przeklęte są własną bolesną przeszłością. I chociaż ich dokładna historia nie jest nikomu znana, bohaterka próbuje ujarzmić wiedzę o ich pochodzeniu. Próbuje zrozumieć wydobywające się w ich dźwiękach ludzkie szlochy, a także roztaczającą się wokół nich woń przerażającego bólu, okrucieństwa i odczuwalnej rozpaczy. Realna historia skrzypiec nigdy nie została poddana badaniom eksperckim, jednak ich zatrważająca przeszłość zdaje się być po prostu oczywista. Powieść Iacono Yoann brutalnie to podkreśla, nie pozostawia zbędnych znaków zapytania, wyraźnie zestawia horror wojny z pięknem muzycznego talentu i właśnie w ten nieoczywisty sposób prezentuje miłość ugruntowaną na krwawych fundamentach.

Niecodzienna rekonstrukcja życia prawdziwej japońskiej skrzypaczki. Historia bez wątpienia pięknie sfabularyzowana, w treści nieustannie przywołująca kontrowersyjne pochodzenie tytułowego instrumentu, książka z pewnością nostalgiczna i na wskroś wyjątkowa. Skrzypce Goebbelsa to ekspozycja niesamowitego talentu Nejiko Suwy, wyraźnie ugruntowanego na okrucieństwie wojny i budowanego latami w kanwie narzuconych polityką doświadczeń. Powieść nietuzinkowa, intrygująca, świadomie wywołująca ból tamtych czasów.
_____ 
Recenzja we współpracy z wydawnictwem MANDO.

„OSTATNI DZIEŃ” –  LUANNE RICE | Wyśmienita intryga!

„OSTATNI DZIEŃ” – LUANNE RICE | Wyśmienita intryga!

Każda rodzina skrywa jakieś tajemnice. Zazwyczaj mało istotne zdarzenia z przeszłości lub zakopane w czeluściach pamięci wstydliwe wspomnienia, ale czasami sekrety rodzinne lubią konsekwentnie o sobie przypominać, stają się coraz bardziej nieprzyjemne, może nawet mroczne lub przygnębiające. I właśnie takie kreacje przedstawia Luanne Rice w mocno nieoczywistym thrillerze Ostatni dzień. Spokojne nadmorskie miasteczko, oszałamiające rezydencje i wreszcie zaszyte w bogactwie mieszkańców pozory bezpieczeństwa – zbrodnia w tak wykreowanych okolicznościach po prostu musi intrygować.

Ta zagadka opiera się przede wszystkim na szerokiej warstwie psychologicznej – autorka świadomie prowadzi czytelnika przez szalenie traumatyczną przeszłość głównych bohaterów, sukcesywnie zdejmuje przybrane przez nich maski, starannie prezentuje ich słabości i przybliża doznane niegdyś krzywdy, kroczy dokładnie śladami ich życiowych doświadczeń, niejednokrotnie przywołując te same zdarzenia i analizując ich bieg po raz kolejny. Ten zabieg może być w odczuciu nieco nużący, z pewnością wymaga pewnej dozy cierpliwości, ale jest w tej historii nadzwyczaj ważny, może nawet nieoceniony. Pozwala doszczętnie poznać każdą z przedstawionych postaci, zrozumieć jej intencje, potrzeby oraz decyzje, a te niejednokrotnie zadziwiają lub przynajmniej budzą jawną ciekawość.

Fabuła w odczuciu biegnie nieśpiesznie, pozbawiona jest też typowo sensacyjnych zwrotów akcji oraz czysto krwawych scen, w zamian daje odbiorcy możliwość wejścia w niecodzienne środowisko – ofiara była bowiem zamożną właścicielką znanej galerii, a pewien skradziony obraz mimowolnie zdaje się łączyć dwa dramatyczne epizody. Sztuka oraz cenne dzieła bez wątpienia stają się nieodłącznym eksponatem tej powieści. Podobnie jak same kreacje, tu każdy owiany jest dozą potrzebnej tajemnicy, każdy ewidentnie skrywa jakiś sekret lub celowo kroczy śladem opracowanej w głowie wizji. Naprawdę nie wiadomo, komu można tu zaufać. Do końca nie ma też pewności, jak zakończy się ta sprawa. Podpowiedzi natomiast pojawiają się regularnie, wzbogacając odbiorcę w materiał do kolejnych obserwacji.

Wyśmienita intryga! Niewiarygodnie dobrze rozplanowana, pozwalająca wyczuć świadomą grę aktorską, historia w odczuciu intrygująca i niejednoznaczna. Luanne Rice doskonale łączy ze sobą dwa gatunki, z jednej strony czytelnik otrzymuje fenomenalnie opracowany i przede wszystkim wielowarstwowy thriller psychologiczny, z drugiej natomiast wyczuwa mocno zaakcentowany tu dramat rodzinny. Nietuzinkowa książka, która urzeka konsekwencją w prowadzeniu ścieżki fabularnej.
_____ 
Recenzja we współpracy z wydawnictwem MUZA.

„CO SIĘ STAŁO Z MIRANDĄ HUFF?” –  JAVIER CASTILLO | Rewelacyjny thriller zaszyty w sercu samego Hollywood!

„CO SIĘ STAŁO Z MIRANDĄ HUFF?” – JAVIER CASTILLO | Rewelacyjny thriller zaszyty w sercu samego Hollywood!

Hollywood od lat kusi rozmachem filmowych możliwości. Tam rodzi się światowa elita gwiazd: aktorów, producentów i reżyserów, tam też powstają utwory literackie, na podstawie których powstają mniej lub bardziej popularne produkcje. I to właśnie środowisko scenarzystów, często żyjących w cieniu największych sław, obiera na cel hiszpański powieściopisarz Javier Castillo, w niezwykle zaskakującym thrillerze Co się stało z Mirandą Huff?.

Autor zaprasza czytelnika do Los Angeles, gdzie wprowadza go w sam środek nietuzinkowego towarzystwa. Tym samym przedstawia mu małżeństwo ambitnych scenarzystów, którzy za namową terapeuty, decydują się na wspólny weekend z dala od cywilizacji, aby ratować wyraźnie kruszejący związek. Nie dane jest im nawet spojrzeć sobie w oczy, kobieta bowiem znika bez słowa, a mężczyzna zostaje z całym bagażem poważnych konsekwencji. Ognisko fabularne zdaje się być mocno rozpalone, ale tak naprawdę wydarzenia dopiero nabierają tempa. Odnalezione niedaleko zwłoki, sprawa zaginięcia sprzed lat i wreszcie tajemnicza taśma filmowa, która nieuchronnie kreuje najwięcej znaków zapytania. Dużo tu się dzieje, niełatwo jest komukolwiek zaufać, jeszcze trudniej jest prawidłowo połączyć elementy tej swoistej układanki. Intryga robi ogromne wrażenie, z każdą chwilą okazuje się być jeszcze bardziej nieoczywista, zagadkowa, momentami nawet wstrząsająca. Z pewnością świetnie zaplanowana.

Równie mistrzowska jest sama konstrukcja – Javier Castillo przeplata bieżące sceny różnymi etapami budowania wzajemnej relacji głównych bohaterów, pozwala przejrzeć ich intencje oraz poznać dość osobliwe postawy, daje więc odbiorcy niebywałą szansę, aby ten mógł optymalnie zrozumieć ich obecną sytuację. Sukcesywnie też przywołuje historię sprzed lat, pozornie zwyczajną i mało istotną, a jednak wyraźnie wpływającą na głębię zawartej tu zagadki. Tu nie ma bowiem przypadków, każdy epizod okazuje się elementem fenomenalnie opracowanej ścieżki fabularnej, każde odkrycie szokuje i zachwyca zarazem. Do tego dochodzi jeszcze niepowszednia aura – typowo hollywoodzka, prestiżowa, umożliwiająca spacer wśród osobowości nastawionych na rozgłos i sławę. W odczuciu czytelnika jest to klimat nieoczywisty i mętny, budzący dziwne poczucie niepokoju.

Rewelacyjny thriller zaszyty w sercu samego Hollywood! Pierwszorzędna intryga, świetnie wplecione retrospekcje i wreszcie mocno ambitne kreacje – ta historia wciąga i zdumiewa zarazem, z każdą sceną zdaje się być coraz bardziej szalona i zaskakująca, momentami wręcz dziwnie wyrafinowana. Z pewnością kusi niecodzienną atmosferą i nieco bezwzględnym charakterem. Nieprzeciętna książka, w której pozornie piękna filmowa aura, nasiąka dreszczykiem prawdziwej sensacji.
_____
Recenzja we współpracy z Wydawnictwem Literackim.

„JEDYNA NA ŚWIECIE” –  AGATA PRZYBYŁEK | Uzależnia nutą porządnej refleksji!

„JEDYNA NA ŚWIECIE” – AGATA PRZYBYŁEK | Uzależnia nutą porządnej refleksji!

Przeszłość lubi o sobie przypominać. Często nieproszona wdziera się w zaułki pamięci i celowo drażni najczulsze struny. Pogłębia poziom doświadczeń, przywołuje bolesne emocje i brutalnie targa ludzką duszą. Nie daje spać, nie otwiera też drzwi do uśmiechu dnia. Czasami jedynym wyjściem okazuje się ucieczka w nową rzeczywistość. I właśnie taką bohaterkę przedstawia Agata Przybyłek w powieści Jedyna na świecie – książce stanowiącej trzeci już tom serii W tajemnicy.

Ta historia od początku przedstawiona jest naprzemiennie z dwóch perspektyw. Z jednej strony odbiorca poznaje młodą Maję, która decydując się na pracę animatorki w nadmorskim hotelu, rozpoczyna nowy rozdział życia, a jednocześnie towarzyszy działaniom Damiana, który podejmując się wymarzonej roli detektywa, angażuje się w prywatne poszukiwanie własnej siostry. Agnieszka znikła bez słowa wyjaśnienia, pozostawiając bliskim jedynie bagaż niespodziewanych zmartwień. Tak ukształtowana fabuła mimowolnie przybiera formę tajemnicy, niewątpliwie budzi aktywne zainteresowanie i zwyczajną chęć zrozumienia sekwencji pozostałych zdarzeń. I choć zawarta tu zagadka zdaje się być niemal oczywista w łatwym rozpoznaniu, to w żaden sposób nie wpływa to na poziom ogólnej satysfakcji z lektury. Ta bowiem przychodzi mimowolnie, uzbrajając odbiorcę w zaskakująco bogaty materiał do iście głębokich przemyśleń.

Autorka świadomie akcentuje refleksyjny charakter tej powieści. Życie w cieniu rodzinnej tragedii, narzucona przez rodziców izolacja społeczna, brak więzi, akceptacji i potrzebnego wsparcia, a do tego przerażająca krzywda – to właśnie te obszary wyeksponowane są najbardziej i to one wyraźnie składają się na obraz miażdżącej serce samotności. Nie ma zatem wątpliwości, że to ludzkie emocje wskazują główny kierunek tej historii. Nie brakuje tu także piękna najważniejszego z uczuć – miłość pojawia się nieoczekiwanie, zrodzona w efekcie trudnych wspomnień, żywiołowo szuka własnej definicji. I znajduje ją zaskakująco szybko, może nawet zbyt raptownie jak na poziom przeżytej traumy, po prostu nadal w zgodzie z nieposkromionym szaleństwem młodości.

Zadziwiająco ciepła historia! Uformowana na bazie traumatycznych wydarzeń z przeszłości, uzależnia nutą porządnej refleksji, zadziwia delikatną nutą zagadkowości i wreszcie urzeka lekkością, z jaką odczuwalnie została napisana. Jedyna na świecie to książka niebywale bogata w wartości społeczno-rodzinne, fabularnie nasączona bolesną samotnością i jednocześnie otulona magią rodzącej się niepewnie miłości. I chociaż jest to trzecia już część serii, bez wahania można odkryć jej samodzielny smak – dla mnie okazała się nadzwyczaj angażującą lekturą.
_____
Recenzja we współpracy z wydawnictwem Czwarta Strona.
„MŁODOŚĆ. WYZNANIA NASTOLATKÓW” –  LINN SKÅBER | Zachwyca nieobliczalną wrażliwością słów!

„MŁODOŚĆ. WYZNANIA NASTOLATKÓW” – LINN SKÅBER | Zachwyca nieobliczalną wrażliwością słów!

Najczęściej jest barwna, szalona i nieco zagadkowa, często jednak okazuje się nieznośna, pokręcona i wymagająca, w odczuciu może wręcz trudna i nierozważna. Zazwyczaj pojawia się niezapowiedziana, celowo kradnie dziecięcą beztroskę i zaczyna świadomie panoszyć się po świecie młodego człowieka. Nastoletnia młodość zawsze zaskakuje, staje się dziwnym doświadczeniem, którego nie da się wymazać. Nie da się też pominąć. I właśnie młodzieńcze życie stanowi fundament książki Młodość. Wyznania nastolatków – książki zachwycającej nie tylko słowem, ale też pięknie dobranymi ilustracjami.

Linn Skåber robi coś wyjątkowego – oddaje głos młodemu pokoleniu, prezentując odbiorcy niesamowity zbiór trzydziestu jeden krótkich opowiadań, nieprzypadkowych treści, które stanowią odzwierciedlenie rozmów autorki z nastolatkami, często zagubionymi duszami, nieuchronnie szukającymi zrozumienia dla wkradającej się w ich serca dojrzałości. Nie są to łatwe historie, wyraźnie otulone są intymnością, bólem oraz złożonością procesu dorastania, stają się też przejmującą sekwencją myśli, która pozwala dostrzec tak trudne tematy, jak niełatwe relacje z rodzicami, nieuleczalna choroba, czy strata bliskich, ale też wstydliwe poszukiwanie tożsamości, nieprzyjemna walka o akceptację rówieśników, różne odcienie przyjaźni, rodząca się niespodziewanie miłość i związane z nią odkrywanie własnej seksualności. Fabularna różnorodność fascynuje i daje do myślenia, ale też uświadamia, jak bardzo treściwe i dojrzałe mogą być przeżycia młodego człowieka.

Pisząc o Młodości, nie można zapomnieć o jej nieodzownej części, jaką bez wątpienia są ilustracje Lisy Aisato – zjawiskowe, ujmujące i nieco melancholijne pod kątem wizualnym, ale przede wszystkim niebywale przekonujące, prawdziwe, idealnie wyrażające ekspresję młodzieńczych uczuć. W połączeniu z przytoczonymi historiami, stają się nadzwyczaj barwną i zaskakująco treściwą wizualizacją nastoletnich potrzeb, marzeń, tęsknot, ale też pozornie zwykłych codziennych przemyśleń. Przybierają zatem formę nośnika największych emocji, wyraźnie skupiając się na tych najbardziej parszywych, jak chociażby destrukcyjna samotność, dojmujący wstyd, czy też mocno zaakcentowana tu wrażliwość na bodźce zbyt brutalnej rzeczywistości. Naprawdę trudno o bardziej wymowny przekaz.

Zjawiskowa książka! Zachwyca nieobliczalną wrażliwością słów, rozczula głębią nastoletnich emocji, definiuje często niewypowiedziane myśli. Wypełniona ekspresją melancholijnych ilustracji Lisy Aisato, staje się nie tylko pięknym przekazem, ale przede wszystkim fascynującym, ponadczasowym i absolutnie wymownym portretem dojrzewania. Młodość Linn Skåber to nic innego, jak wyrażona głosem autentycznych nastolatków kompozycja zmysłów, doświadczeń oraz potrzeb dorastającego człowieka. Książka obowiązkowa dla każdego miłośnika uczuć.
_____
Recenzja we współpracy z Wydawnictwem Literackim.

PATRONAT MEDIALNY

Copyright © 2016 Mozaika Literacka , Blogger