„ZEMSTA” – DARIA KASZUBOWSKA | Nadzwyczaj dramatyczna, wzruszająca i nieodgadniona…

„ZEMSTA” – DARIA KASZUBOWSKA | Nadzwyczaj dramatyczna, wzruszająca i nieodgadniona…

Niezwykle przejmująca powieść. Naznaczona goryczą pożegnania i boleśnie wrzynającą się tęsknotą za utraconym tatą, przetarta usilną potrzebą zemsty. Daria Kaszubowska ponownie przenosi wzrok do minionych strużyn czasu, przegląda wielobarwność kaszubskich charakterów, burzy namiętności i scala niespokojne dusze. Zemsta to świetnie sportretowana kontynuacja Sagi Kaszubskiej – piękna i poruszająca, ale też pełna intrygujących w swym przebiegu zdarzeń.

Tu miłość wystawiona zostaje na emocjonalną próbę – wielokrotnie ociera się o nieprzychylność i budzi wewnętrzne posępności, rozpacza fetorem bezsilności, upada z rezygnacji, poddaje się najgorszym aktom, nie widzi już nadziei. Innym razem dociera w odpowiednim czasie, bawi się szczerością zmysłów, pozwala na intymność subtelnie nakreślonych scen. Impulsywne gesty, rodzinne kłótnie, zmiany w zapisie testamentu – ten scenariusz zdaje się być nasączony międzyludzką cierpkością, zaciekle wdziera się w wyobraźnię, przywołując konieczność bacznej obserwacji. Bo przecież pada tu mocny akcent na dokonaną zbrodnię – na zagadkową intrygę, na intencjonalnie zadaną śmierć, na niewiadomą, która wyraźnie domaga się odpowiedzi. Czytelnik detalicznie przegląda napotkane twarze, uważnie słucha narratora, chce wyłapać podejrzenia i możliwe sposobności. Najbardziej jednak skupia się na dramacie najtrudniejszej chwili – na żałobie i poruszającej bezradności, na optycznie przygaszonych minach. Tym samym podgląda starodawne obyczaje, oswaja się z uprzedzeniami, podziwia rekonstrukcję językową. Tu nieustannie trwają waleczne nastroje oraz chęć wydarcia się niemieckim szponom, wyczuwa się zatem powstańcze aspiracje i rozterki niejednego serca. Wszystko w oparach zakończonej niedawno wojny, w scenerii polskiej niepodległości, w skruszonym obrazie kaszubskiego dnia.

Nadzwyczaj dramatyczna, wzruszająca i nieodgadniona – naznaczona nie tylko bezwzględnością życia, ale także niezłomnością powstańczych pragnień i szczerą namiętnością wyraźnie stęsknionych uczuć. Daria Kaszubowska ponownie wkrada się w spectrum kaszubskiej historii, odtwarza powojenne zgrzyty, przybliża obrzędy i tradycje ówczesnej codzienności, dostrzega rozdrażnione charaktery i definiuje obsesyjne instynkty zemsty. Najbardziej skupia się jednak na ludzkiej wrażliwości – na bolesnym pożegnaniu, na rozdzierającym poczuciu straty i rozgoryczeniu, to właśnie w żałobie zaczepia rodzinne waśnie i nieporozumienia, tam też osadza tajemniczą intrygę kryminalną.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Flow

„SZÓSTE DZIECKO” – J.D. BARKER | Szalenie intrygujące zakończenie nieobliczalnej serii!

„SZÓSTE DZIECKO” – J.D. BARKER | Szalenie intrygujące zakończenie nieobliczalnej serii!

Tu nie ma miejsca na przewidywalność. Każda scena i każdy ledwie napoczęty gest okazują się zamierzoną intencją autora – świadomie założoną pułapką, która wizualnie szaleje w mroku pochłoniętej wyobraźni. Szóste dziecko napawa wielokrotnym zaskoczeniem, staje się nośnikiem doznań kryminalnych i eskalacją możliwości fabularnych – to świetne zwieńczenie cyklu #4MK, mocno charakterne i zdumiewające, nawet jeżeli wrażeniowo mocno przesiąknięte ilością surrealnych zdarzeń.

Przestrzeń tej części wypełniona zostaje dokuczliwą niepewnością. J.D. Barker intencjonalnie drażni się bowiem z umysłem czytelnika, nieustannie podsuwa nowe tropy, manewruje myślami i ogranicza zaufanie, ewidentnie chce wprowadzić zamęt, podrzucić wątpliwości i zgubić właściwe podejrzenia. Tu każdy może okazać się niebezpieczny, nawet najważniejsza postać przybiera zagadkową twarz – uruchamia czujność i burzy dotychczasowe scenariusze, każe ponownie przeglądać w głowie zapamiętane epizody. Intryga niezaprzeczalnie domaga się skupienia, wymaga też dystansu, przywołując temperament fikcji literackiej – autor kilkukrotnie balansuje na granicy prawdopodobieństwa, wprowadza też szerokie spectrum bohaterów, agresywnie gra z wiarygodnością. Można ten zabieg zdefiniować jako niepotrzebny chaos, można też doszczętnie wpaść w jego uzależniające sidła, szczególnie w przywoływane regularnie strony rzeczowego pamiętnika. Naznaczone wciągającą narracją pierwszoosobową, tajemnicze i niepokojące, kształtujące niedopowiedziany dotychczas portret ludzkiego zła. Retrospekcje pozwalają też na potrzebne chwile wytchnienia – akcja bieżąca mknie tu zaczepnie i mocno impulsywnie, uporczywie kwestionując zachowane odczucia.

J.D. Barker mistrzowsko usypia czujność. Odważnie wdziera się w kolejne strony zbrodni, przegryza ludzkie charaktery, ofensywnie zwodzi wiarygodność i ponownie konfrontuje się ze słowami enigmatycznej przeszłości. Czytelnik porusza się tu po niewiarygodnie grząskim gruncie – niejednokrotnie zdaje się skonfundowany przewrotnością wywołanych wyobrażeń, z pewnością napełnia się niepewnością. Szóste dziecko to walka obsesyjnych skłonności, to także szalenie intrygujące zakończenie nieobliczalnej serii – dynamiczne i mocno przenikliwe, frapujące i drażliwe, z pewnością szokujące i nieprzewidywalne.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Czarna Owca

„OPOWIEŚĆ BŁĘKITNEGO JEZIORA” – DOROTA GĄSIOROWSKA | Niezwykle kameralna, rozgrzewająca i sentymentalna!

„OPOWIEŚĆ BŁĘKITNEGO JEZIORA” – DOROTA GĄSIOROWSKA | Niezwykle kameralna, rozgrzewająca i sentymentalna!

Niezapominana historia – absolutnie piękna, nastrojowa, zachwycająca. Dorota Gąsiorowska plastycznie nakreśla kompletność swoich przesłań, docenia naturalne wzorce, utrwala dawne obyczaje, podziwia świat przyrody i subtelnie bawi się magiczną realnością. Tu nie ma miejsca na przypadkowość, jednocześnie wszystko zdaje się być niecodzienne, unikalne, wartościowe. Opowieść błękitnego jeziora przyjmuje formę wyjątkowej gawędy – poruszającej i słodkiej zarazem, romantycznej i sentymentalnej, z pewnością mocno zajmującej i niepowtarzalnej.

A wszystko w zarysie rozczulającej narracji pierwszoosobowej – wypowiedzi nasączonej wyraźną nostalgią, niewątpliwie wzruszającej i nieco bajronicznej, świadomie odartej z wiary w świąteczną magię. Sonia idealnie sprawdza się w przydzielonej roli – w słowach dziennikarki spisującej historię legendy o rodzinnej manufakturze czekolady. Tym samym przedziera się przez dokuczliwe troski i niełatwe doświadczenia, dotyka duszonych latami traum i wspiera potrzebną bliskością, nieoczekiwanie staje się częścią małej społeczności. Gdzieś ukradkiem przeciera kurz z nieprzyjemnie upominających się wspomnień, otwiera też drzwi do przestrzeni własnego serca, nieśmiało zaczyna obdarzać się fragmentami nadziei. Wsłuchując się w opowieść dwóch cudownych gawędziarzy, pozwala wyobraźni na porywające skojarzenia i urzekające fotografie, nieustannie przepełnia się szeptem błękitnego jeziora. To powieść ekscytująca, enigmatyczna, domagająca się nie tylko szczerości wrażliwego serca, ale też śmiałości w wizualizacji dawnej przepowiedni – fabularnie osadzonej w minionej przeszłości, w życiorysie wędrowca Marcina, w dobrodziejstwach miedzianowłosej panny, w zapomnianej legendzie o mitycznej Maranie. Tu jedna krótka chwila okazuje się znamienną podpowiedzią – drogowskazem uczuć, pozwalającym ułożyć emocje i pokrzepić duszę, zagrzać także miejsce we właściwym sercu. Aura świąt wkrada się tu dyskretnie, pojawia się dopiero z czasem, otulając rozrzewnione myśli i pocieszając odczuwalnie struchlałe serca.

Powieść z duszą – przepełniona odurzającą serdecznością, nostalgiczna i poruszająca, jednocześnie zagadkowa, intrygująca i nieoczywista, z pewnością rodzinna i pokrzepiająca. Dorota Gąsiorowska otwiera drzwi do nastrojowej legendy – każde zdanie napełnia baśniową atmosferą, wypełnia słodkimi pralinami i aromatyczną gorącą czekoladą. To historia niesiona magią błękitnego jeziora – niezwykle kameralna, rozgrzewająca i sentymentalna. Tu można zanurzyć się w słowach dwóch wybornych gawędziarzy, tu można usłyszeć szepty fascynującej przepowiedni – jestem absolutnie oczarowana!
_____
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Znak

„TOM LAKE” – ANN PATCHETT | Proza zagnieżdżona w odmętach refleksyjnej codzienności.

„TOM LAKE” – ANN PATCHETT | Proza zagnieżdżona w odmętach refleksyjnej codzienności.

Opowieść pełna dyskretnych wzruszeń. Nadzwyczaj subtelna w fabularnej treści, odczuwalnie nieśpieszna i sentymentalna, swobodnie wypełniająca otchłań zauroczonego serca. Ann Patchett plastycznie porusza się po korytarzach wyobraźni, pozwala dostrzec niezauważalne i złapać nieuchwytne – ewidentnie buduje materiał do egzystencjalnych przemyśleń. Tom Lake okazuje się historią nieprzeciętną, choć utkaną nicią przeciętnego dnia – piękną, sensoryczną i niepowtarzalną.

Tu nikt się nie śpieszy, a jednak każdy zdaje się być zagłębiony w czeluściach eterycznych wspomnień. Młodość Lary Nelson staje się tu ważnym atrybutem – nośnikiem dawnych marzeń i pasjonujących scen z aktorskiego życia, chwil zauważalnie romantycznych i porywających, w biegu dorosłości znamiennych, potrzebnych i niezapomnianych. To narracja nasycona doświadczoną kobiecością i matczynym wdziękiem, otulona niewinnością, jednocześnie śmiałością odważnej eksploracji dnia, niepodważalnie sugestywna, nieprzerwanie zachęcająca do wewnętrznych monologów. Czytelnik to nie jedyny adresat tej niesamowitej opowieści – pierwszymi odbiorcami okazują się zasłuchane córki. Trzy kobiety wśród czereśniowych drzew – każda inna, każda naznaczona osobliwością własnej wrażliwości, każda wyróżniona swoistymi pragnieniami oraz chęcią lustrowania własnej tożsamości, każda zachłannie wkradająca się w kadry przywoływanych fotografii. Zachwyt to prawdopodobnie odpowiednie słowo – zarówno w geście literackiej staranności, w dobranych epitetach i finezyjnych treściach, jak również w zarysie emocjonalnej rzetelności, w burzliwości dokuczliwych uczuć i w nostalgicznych mgnieniach, wreszcie w kruchości ludzkiego życiorysu. To manufaktura drobnych przeżyć, ale też pamiętnik zapisów serca – to różne smaki miłości, to pierwsze zakochania i małżeńskie doświadczenia, to także miłość matki do dziecka.

Proza zagnieżdżona w odmętach refleksyjnej codzienności. Historia wyśmienita, wręcz fascynująca, osadzona w cieniu rodzinnego sadu, opowiedziana głosem dojrzałej kobiecości – niezwykle sentymentalna i uderzająca łagodnością przywołanych zdarzeń, sensualna i mocno sugestywna. Tom Lake to ekspozycja wielobarwnych spojrzeń miłości, to namiętność młodego życia i ulotność mijanego dnia, to także unikalna zachęta do kształtowania odpowiednich priorytetów. Ann Patchett zachwyca niezwyczajnością zwyczajnych słów, narusza delikatność duszy, dotyka czułych myśli. Szeptem pozwala dostrzec przenikliwość znaczeń, dobrać potrzebne definicje, może nawet odnaleźć siebie.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Znak

„GŁOŚNIEJ” – ANNA GÓRNA | Tu zaufanie może okazać się zgubną słabością.

„GŁOŚNIEJ” – ANNA GÓRNA | Tu zaufanie może okazać się zgubną słabością.

Kompleksowa zagadka kryminalna. Dobrze zintegrowana i świetnie rozpisana, konsekwentnie zdradzająca nowe elementy układanki. Anna Górna odbiega tym razem od wielostronicowych intryg, stawia na żwawe tempo i szerokie spectrum możliwych scenariuszy, przenosi też wyobraźnię do włoskiej Florencji, nieoczekiwanie tworząc z niej miejsce dla fabularnej zbrodni. Powieść Głośniej uruchamia czujność i każe z dystansem obserwować przywołane twarze, z pewnością zaskakuje i nie daje się łatwo odłożyć.

Ta przestrzeń wypełniona zostaje duszną niepewnością – ekscytująca trasa koncertowa, szaleństwo muzycznych żarliwości i wreszcie martwy basista znaleziony w pokoju hotelowym. Tak zainaugurowana zostaje sprawa pełna morderczych spekulacji – intensywna w treści zdarzeń, przenikliwa i niepokojąca. Autorka robi tu coś genialnego – oddaje głos bohaterce, której myśli sukcesywnie wprowadzają nowe podejrzenia. Zastosowana narracja okazuje się niezwykle osobista, wnikliwa i mocno nurtująca, pozwala zajrzeć znacznie głębiej, niejednokrotnie porusza się także po obrazach przeszłości, wdziera się w sekrety intymności, odtwarza kluczowe epizody, wydobywa fakty z otchłani świadomego zapomnienia. Abby Russel to kreacja nieprzypadkowa – asystentka zmarłego rockmana i jednocześnie ekspertka ds. social mediów, kobieta nasączona nieczystym życiorysem, otwarcie lawirująca między skrzętnie obranymi kłamstwami. Dla odbiorcy okazuje się postacią nieprzeciętną i z pewnością frapującą – właściwie nie wiadomo, czy można jej w pełni zaufać, to przecież jej sugestywne wypowiedzi, tworzą fascynującą ścieżkę fabularną. Emocje wyczuwa się tu nieustannie – huczne koncerty, najciemniejsze oblicza gwiazd, dokuczliwe śledztwo, mocno zawiesista atmosfera, otwierający się wachlarz egzystencjalnych niejasności, a także splot upominających się zawiłości sprzed lat. Tu naprawdę trzeba zachować ostrożność.

Szalenie absorbująca i mocno tajemnicza, zagęszczająca się dosłownie z każdą przenikliwą stroną. Anna Górna dynamicznie wdziera się w najciemniejsze zagłębienia sławy, przeciera brudy, romanse i uzależnienia, zmyślnie wyciąga skazy boleśnie wrzynającej się przeszłości. Intryga kryminalna okazuje się tu kroniką ludzkiego wyniszczenia, to kłamstwa zaszyte w przybieranych maskach i celowo dobieranych słowach, to euforia muzycznych doznań i wyróżniające się rockowe brzmienia, to zacienione twarze i mroczne charaktery, to także skondensowana śledztwem florencka sceneria. Tu zaufanie może okazać się zgubną słabością.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Czwarta Strona

„BLACK DROP” – ADA TULIŃSKA | Romans naznaczony ciemnością nieśmiertelnego charakteru.

„BLACK DROP” – ADA TULIŃSKA | Romans naznaczony ciemnością nieśmiertelnego charakteru.

Powieść przesycona wewnętrznymi żądzami. Stonowana w treści zdarzeń, esencjonalna, momentami też przewidywalna, a jednak zagadkowa i z pewnością barwnie wypełniająca korytarze wyobraźni. Black Drop uzależnia nutą emocjonalnej niepewności, domaga się też cierpliwości, z pewnością pobudza zmysły i przywołuje oczywiste skojarzenia, nieuchronnie staje się pożywką dla dorosłego czytelnika. Ada Tulińska ponownie tworzy mroczną duszę, aby w jej pragnieniach zanurzyć nutę gorącej namiętności.

Fabularnie nie ma tu miejsca na nieobliczalne zwroty akcji, autorka zauważalnie skupia się na stopniowym odkrywaniu nieludzkich skłonności Victora, wkrada się w zniewolone żarliwością przemyślenia, żongluje jego apetytem, wielokrotnie wystawia na uczuciową próbę. Wszystko w oparach naprzemiennej narracji pierwszoosobowej – zatopionej w nieśmiertelności istniejącego dwieście lat wampira, równolegle zanurzonej w umyśle młodej kobiecości. Judith to kreacja wrażeniowo niewyróżniająca się, skromna dusza w ścianach prestiżowej uczelni, nieco rozmarzona i mocno romantyczna, z pewnością przyciągająca nieprzyjemne epizody. To właśnie pewna kłopotliwa sytuacja okazuje się zalążkiem pasjonującej znajomości – nasączonej chwiejnością obu charakterów, z pewnością empirycznej i alarmującej, ale też wyzwalającej nieznajome instynkty, mrocznej, pikantnej i niegrzecznej. Tu pożądanie wzrasta z każdą odwiedzaną stroną, zdaje się być jednoznaczne i porywające, a jednak regularnie narzuca wycofanie, budzi wątpliwości, staje się kością wewnętrznej niezgody. Bo przecież on z trudem utrzymuje się w ryzach życiodajnego łaknienia, ona z przerażeniem wkrada się w przestrzeń jego nadrealności. I chociaż akcja nie mknie tu możę jak szalona, zdaje się wręcz wizualnie stonowana, w ostatnich aktach zjawiskowo poszerza pole czytelniczej ekscytacji.

Mroczny, tajemniczy, odurzający – romans naznaczony ciemnością nieśmiertelnego charakteru. Black Drop to historia przeszyta gotyckim klimatem motywu dark akademia, upojona żarliwością i nienasyceniem nieznajomego wampira. Ada Tulińska tworzy powieść częściowo przygniecioną w emocjonalnej głębi, fabularnie wyciszoną i zauważalnie naznaczoną impulsem przewidywalności, jednocześnie każe dyskretnie przedzierać się przez otchłań obsesyjnie spisanego głodu, pozwala doświadczać łapczywych skłonności i grzesznie naruszać spojrzenia rozbudzonej wyobraźni. Tu ogień przychodzi z czasem, pochłaniając zapatrzone zmysły.
_____
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Niegrzeczne Książki

„TYLKO ONA ZOSTAŁA” – RILEY SAGER | Riley Sager ponownie uzależnia przenikliwą grozą.

„TYLKO ONA ZOSTAŁA” – RILEY SAGER | Riley Sager ponownie uzależnia przenikliwą grozą.

Mroczny, zawiesisty, alarmujący – thriller osadzony w najciemniejszych zaułkach ludzkiej duszy. Wizualnie zaczepiony nad mrożącą krew w żyłach przepaścią, zanurzony w enigmatycznych korytarzach, naruszony osobliwością zaangażowanych twarzy, sporządzony natomiast zarysem obezwładniającej tajemnicy. Tylko ona została to kolejna niezawodna propozycja w repertuarze Riley’a Sagera – przerażająco mocna, hermetyczna, posępna i nieprzewidywalna.

Tu od początku trzeba zachować ostrożność. Dom z właścicielką owianą dawną makabryczną rymowanką – postawiony na grząskim fragmencie wysokiego urwiska, nasączony niejasnością zdarzeń i krzywymi wspomnieniami wieloletnich mieszkańców. Każdy zdaje się tu kroczyć śladami wyrobionej zmyślnie niepamięci, każdy trzyma wodze przeszywającej sprawy sprzed lat, każdy skrywa się za maską przenikliwych spojrzeń. Ta zagadka domaga się rozwiązania – ewidentnie chce ujrzeć światło dzienne, chce maszynopisem utrwalić niewypowiedzianą nigdy prawdę – prawdę drastyczną i zaskakującą. Tamta noc nieustannie dusi się w myślach bohaterki, nie pozwala jej przerwać prywatnego dochodzenia, każe napawać się wyczerpującym strachem i odrzucać możliwe podejrzenia, jednocześnie przemierza kolejne wstrząsające scenariusze. Czytelnik zdaje się być osaczony dziwną niepewnością, czujnie przygląda się szalonym epizodom, wyczuwa w nich zamierzoną żrącą grozę – regularnie wkrada się też w naprzemiennie podsuwane retrospekcje, obsesyjnie zdziera kurz z minionego czasu, dosłowne warstwa po warstwie dociera do gniazda ludzkiej upiorności. Tu budzi się wyczuwalna trwoga, tu rodzi się także rwąca ciekawość.

Riley Sager ponownie uzależnia przenikliwą grozą. Tym razem kondensuje zdarzenia na zapadającym się klifie, w przestrzeni odczuwalnie dusznej, wręcz gotyckiej i niepokojącej, w niedopowiedzianych słowach i mocno zwodniczych gestach, w śniedzi dokuczającej niepewności. Rdza dawnego morderstwa rezonuje w wyciszeniu siedemdziesięcioletniej Lenory Hope – kobiety naznaczonej łatką nieodwracalnego zła, jednocześnie wypełnia wyobraźnię czytelnika, wrasta w dociekliwe przemyślenia, napawa strachem i nieustępliwą ekscytacją, wreszcie fermentuje w szokującym przekazie ostatecznej tajemnicy.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Mova

„ZIMA W MAŁEJ PRZYTULNEJ" – MAGDALENA WITKIEWICZ | Historia odczuwalnie rozgrzewająca duszę!

„ZIMA W MAŁEJ PRZYTULNEJ" – MAGDALENA WITKIEWICZ | Historia odczuwalnie rozgrzewająca duszę!

Otulająca definicja najpiękniejszych uczuć. Nasączona życzliwością i urokiem dziecięcej mądrości, pełna świątecznych ciekawostek, plastycznie wypełniona mozaiką codziennych wzruszeń. Magdalena Witkiewicz ponownie zaprasza do malowniczej Małej Przytulnej – tym razem przyprószonej śniegiem i dopieszczonej pachnącymi pierniczkami, rozświetlonej nie tylko świątecznymi lampkami, ale też cudowną przyjaźnią i mgnieniem potrzebnej każdemu miłości.

Za oknem wyjątkowo nastrojowa aura – śnieżnobiała zima, w myślach mieszkańców natomiast wachlarz trosk i dokuczliwych wątpliwości. Bo przecież każdy napełnia tu prozę własnego życia, każdy dusi smutne chwile i wyraźną potrzebę bliskości, każdy ma ulubione miejsce w barze i chęć na coś słodkiego, każdy chce dopisać fragment swojej historii. Autorka zauważalnie skupia się na miłości – wkrada się do przykurzonych serc i szuka w nich ukrytych pragnień, ewidentnie pozwala zajrzeć szczęściu w oczy. Jednocześnie przedziera się przez spectrum smutnych pożegnań i boleśnie wrzynające się tęsknoty, przez otchłań ciężkiej choroby i tajemnicze spotkania, dotyka czułych strun, chcąc rozczulić i dostarczyć materiał do życiowej refleksji. Czytelnik z pewnością docenia ten fakt, z rozrzewnieniem przyjmuje też radosne nowiny, obserwuje powrót do pięknej tradycji, jaką niewątpliwie jest wysyłanie kart ze świątecznymi życzeniami, patrzy na szczerość zapisanych odręcznie słów, podziwia kreatywność oraz przenikliwe wypowiedzi rezolutnej Gabrysi, regularnie uśmiecha się pod nosem i chce zostać tu na nieco dłużej. Tu marzenia nie gasną nawet w starszych życiorysach, nieprzerwanie wirują w plastycznie zobrazowanych epizodach.

Przeurocza, rozczulająca, niesamowicie komfortowa – historia odczuwalnie rozgrzewająca duszę! Miłość szuka tu ukojenia pod malowniczą warstwą śnieżnego pyłu, zasłuchana cisza staje się atrybutem wyjątkowej przyjaźni, a tradycja wysyłania świątecznych kart, okazuje się gestem naturalnej serdeczności. Magdalena Witkiewicz z czułością przemierza uroczą Małą Przytulną, odwiedza znajome twarze, pozwala zgłębić troski codziennego życia i trawić bolesne pożegnania. Najwięcej przestrzeni poświęca pewnej rozbrajającej dziewczynce – utrwalając nie tylko mądrość jej rezolutnych słów, ale przede wszystkim godną naśladowania bezinteresowność.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Flow

PATRONAT MEDIALNY

Copyright © 2016 Mozaika Literacka , Blogger