czwartek, 1 września 2016

"PIERWSZA PRZYCZYNA" - GRZEGORZ BRYK | „Bóg jest twórcą, szatan zaś estetą życia.”

Człowiek niejednokrotnie poddaje własne życie szerokiej analizie. Jednoosobowa dyskusja, w której nierzadko padają wielkie pytania, potrafi przynieść zaskakujące konkluzje. To, co wcześniej zdawało się zwykłym zbiegiem okoliczności, po latach okazuje się sumą konkretnych wydarzeń, na które składają się ludzkie decyzje. Trudno zatem znaleźć porządną argumentację dla postawy, w której losem rządzi przypadek. Grzegorz Bryk w swojej debiutanckiej powieści „Pierwsza przyczyna” z dużą poetycznością ukazuje wagę zwykłych decyzji i przedstawia istotę ludzkiej wędrówki. 

Pełną finezji opowieść rozpoczyna spotkanie trójki mężczyzn oczekujących w towarzystwie piwa przybycia czwartego przyjaciela. Oczekiwany gość spektakularnie wpada do baru i głośno oznajmia, że diabeł dał mu w twarz, co skutkuje rychłym zabraniem go do pobliskiego aresztu. Ten krótki epizod zdaje się być jedynie preludium do owianego aurą tajemniczości spotkania, określanego przez organizatorów mianem „ważniejszego od spotkania Mojżesza z Bogiem”. Na wydarzenie zmierzają całkiem osobliwi goście, zaczynając od karła pełniącego rolę zadymiarza, poprzez stojącą na przepaści wiary mniszkę i zaprawionego w boju Lorda, a kończąc na nieśmiertelnej postaci o tajemniczym imieniu Ahaswerus. Sandomierz szaleje zatem w geście niespodziewanych wydarzeń, co odbija się na biednym posterunkowym i wielu mieszkańcach, którzy prowadzeni nieznaną im siłą, kolejno popełniają samobójstwa. Czemu służyć mają tak paranormalne zjawiska?

Już opis fabuły trafnie wskazuje odpowiedniego odbiorcę tej powieści. Nie jest nim czytelnik poszukujący lekkiej lektury na wieczór, książka wymaga bowiem minimalnego wysiłku i dużej chęci do niecodziennej refleksji. Irracjonalność postaci okraszona jest mocno wytrawnym, wręcz poetyckim językiem, lecz jego przyswajalność okazuje się zaskakująco łatwa. Autor często używa wyniosłych słów, niejednokrotnie tworząc z nich piękne metafory, ale lekkość lektury pozostawia na poziomie idealnym dla przeciętnego odbiorcy. 

Grzegorz Bryk w nieszablonowy sposób przedstawia konsekwencje podejmowanych przez ludzi decyzji. Jedna decyzja sprzed lat warunkuje zapadanie kolejnych, a te w ogólnym rozrachunku sterują losem człowieka. Skutki podjęcia tytułowej pierwszej decyzji nie są jednak jedynym tematem, jaki wartościuje debiut polskiego autora. Pozornie nierealna opowieść szybko wkracza w progi szerokich i niezwykle drobiazgowych dyskusji na temat wiary w Boga, w których istnienie Najwyższego poddane zostaje w wątpliwość, a postać Szatana śmiało przewija się przez kolejne karty historii. Aspekt religijny zdaje się tworzyć fundament całej fabuły, lecz jego oblicza przedstawione są z różnych perspektyw. Odcienie wiary sprytnie mieszają się z innymi wątkami, którym również można przypiąć łatkę dylematu. Niespełniona miłość, problemy współczesności objawiające się licznymi długami oraz frustracja związana z niespełnieniem zawodowym, poszerzają horyzont tematyczny powieści i w równym stopniu skłaniają do kontemplacji. 

Całokształt dopieszczony został mocnymi kreacjami bohaterów, których budowa została doszlifowana i powinna zadowolić nawet wymagającego konesera literatury pięknej. Każda z postaci opisana jest w najmniejszych szczegółach i dzielnie trzyma się roli, jaką otrzymała na początku historii. Największym doświadczeniem może pochwalić się Lord, którego bujny życiorys odbiorca poznaje z pozornie niewiarygodnej opowieści samego zainteresowanego. Labirynt niesamowitych przygód, sporadycznie udekorowanych sprośnymi scenami, dobitnie obrazuje przekaz autora i jednocześnie prowadzi do poważnej zadumy nad własnym życiem. Szeroki wachlarz bohaterów może początkowo mydlić oczy, ale wytężona uwaga daje rezultaty w postaci niemałej satysfakcji z lektury. 

Bogate słownictwo i odpowiednio dobrana stylistyka słowa przodują, lecz ich krystaliczne piękno zostaje przybrudzone nagminnymi literówkami, jakie pojawiają się nieprzerwanie przez całą powieść. Ten niefortunny element zaważa na szlachetności lektury i staje się ciężkim brzemieniem w skrupulatnych oczach wzrokowców. Osoby z większą odpornością na brak poprawnej polszczyzny mają zatem szansę odczuć osobliwy charakter powieści w bardziej harmonijny sposób. 

Bez dwóch zdań język autora jest asem w rękawie całej powieści. Poezja słowa, którą Grzegorz Bryk sprytnie przykleił do początków własnej twórczości, okazuje się sztuką samą w sobie, która nie tylko porusza, ale również przenosi myśli do świata wielowątkowej refleksji nad własnym życiem. „Pierwsza przyczyna” okazuje się debiutem niezwykle dopracowanym, wielowątkowym i bogatym językowo, a finalnie zostawia czytelnika z szeregiem pytań, na które każdy odbiorca musi odpowiedzieć samodzielnie. 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję autorowi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP