wtorek, 25 kwietnia 2017

JAK GDAŃSZCZANIE OBCHODZILI OLIWSKIE ŚWIĘTO KSIĄŻKI? | RELACJA

Pochmurne niebo i chaotycznie wiejący wiatr zdominowały weekendową pogodę w Trójmieście, ale zmienna aura nie zniechęciła mieszkańców gdańskiej Oliwy do celebrowania Oliwskiego Święta Książki. Wydarzenie zorganizowane zostało w sobotę 22 kwietnia przez Fundację Wspólnota Gdańska. Ulica Opata Jacka Rybińskiego, wzdłuż której wystawiły się lokalne wydawnictwa, przez kilka godzin stała się miejscem, gdzie królowała książka.


JAKIE ATRAKCJE CZEKAŁY NA ODWIEDZAJĄCYCH OLIWSKIE ŚWIĘTO KSIĄŻKI?

LITERATURA NA DRZEWIE
Czytanie książki prosto z… drzewa? Właśnie taką możliwość mieli uczestnicy Oliwskiego Święta Książki, którzy zdecydowali się na sobotni spacer po głównej ulicy Oliwy. Wystarczyło tylko podnieść głowę, aby dojrzeć pomiędzy drzewami, zawieszone na linkach, kartki z fragmentami książek dostępnych na pobliskim kiermaszu. Niemałym utrudnieniem okazał się tu dość silny wiatr, który wywijał kartki na wszelkie możliwe strony, ale sama atrakcja spotkała się z widocznym zainteresowaniem.

KIERMASZ WYDAWNICTW TUTEJSZYCH
Lokalny charakter wydarzenia był zauważalny, ale każdy odwiedzający miał szansę wybrać pozycje dla siebie. Na kilkunastu stanowiskach lokalni wydawcy mieli okazję do przedstawienia swojej aktualnej oferty. Chociaż nie wszystkie oficyny ostatecznie dotarły, zabrakło chociażby znanej Oficynki, to większości udało się wystawić i skutecznie przyciągnąć czytelników do własnych namiotów. Największą popularnością cieszyły się oczywiście znane wydawnictwa, jak chociażby Zakamarki, czy Novae Res, gdzie można było nabyć książki już od 10zł, ale równie chętnie odwiedzane były namioty oficyn, które oferowały książki dla najmłodszych.

KSIĄŻKA NIESPODZIANKA?
Jedno z wystawionych stanowisk okazało się niezwykle tajemnicze, gdyż oferowało uczestnikom wydarzenia książki niespodzianki. Opakowane w brązowy papier egzemplarze oznakowane były jedynie dziedziną, np. „historia”, „dla dzieci” lub „obyczaj”, a zatem gwarantowały kupującym dużą porcję zaskoczenia. Aby kupić wybraną książkę wystarczyło jedynie wesprzeć Fundację Mam Marzenie.

WOLNA WYMIANA KSIĄŻEK
Uczestnicy Oliwskiego Święta Książki mieli także idealną szansę do zapewnienia własnym książkom drugiego życia. Można bowiem było wziąć udział w wolnej wymianie książek, której stoły nieprzerwanie cieszyły się dużym oblężeniem. Organizatorzy zapewnili uczestnikom aż dwie lokalizacje do wymiany książek, jedną między namiotami wystawionych oficyn wydawniczych, a drugie przed wejściem do Parku Oliwskiego.

KATALOŃSKIE WALENTYNKI
W pobliżu obu stanowisk wolnej wymiany książek celebrowane były dodatkowo Katalońskie Walentynki, w ramach których panowie mogli zakupić paniom piękne czerwone róże, aby w zamian otrzymać od nich wymarzone książki.

Niesamowitą galerię zdjęć z Oliwskiego Święta Książki znajdziecie na stronie wydarzenia.

***
Oliwskie Święto Książki, mimo swego lokalnego charakteru, przyciągnęło wielu miłośników literatury, nawet tych mieszkających poza Trójmiastem. Oprócz wymienionych akcji organizatorzy zaproponowali także warsztaty dla najmłodszych, błyskawiczny konkurs prozatorski A4, jak również akcję literacką BEZ CENZURY. Jak widać, atrakcji nie brakowało, ale jednocześnie trzeba przyznać, że sama lokalizacja wydarzenia, choć niewątpliwie kultowa, uniemożliwiała sprawne przemieszczanie się wzdłuż wystawionych namiotów. Po wąskim chodniku, przy dość ruchliwej ulicy, przemieszczało się bowiem wiele rodzin z małymi dziećmi lub wózkami dziecięcymi, a także osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich. Pozostaje zatem cicha nadzieja, że przyszłoroczne święto odbędzie się w bardziej komfortowym, a przede wszystkim bezpiecznym miejscu.


Jak świętowaliście Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich? Odwiedziliście jakieś lokalne wydarzenia literackie? A może byliście właśnie na Oliwskim Święcie Książki? Dajcie znać w komentarzu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP