czwartek, 13 kwietnia 2017

"NAJDŁUŻSZA NOC" - MAREK BUKOWSKI, MACIEJ DANCEWICZ

Czas impresjonizmu i secesji w sztuce, rozwój kina i teatru, a także powszechna wiara w postęp to tylko wybrane elementy pięknej i niezwykle klimatycznej belle époque. Okres ten coraz częściej gości w kręgach kulturalnych, tworząc wyjątkowo bogatą scenerię zarówno dla produkcji telewizyjnych, jak i powieści, wśród których zauważalnie królują te o zabarwieniu mocno kryminalnym. Jedną z takich propozycji, w oparciu o scenariusz własny do serialu Belle Epoque, snują dwaj panowie, Marek Bukowski oraz Maciej Dancewicz. Czy Najdłuższa noc odpowiednio wykorzystuje dobrobyt barwnej epoki? 

Autorski duet przenosi uwagę odbiorcy do grudnia 1904 roku. Na krakowskich Plantach znalezione zostaje ciało brutalnie zamordowanej kobiety. Brak jakichkolwiek dokumentów uniemożliwia identyfikację i tym samym znacząco utrudnia dochodzenie. Pracownicy nowo otwartego laboratorium kryminalistycznego mają szerokie pole do popisu, ale nawet szczegółowa analiza zwłok nie przynosi żadnego rozwiązania. Trzy miesiące później, wśród mułu zalegającego na dnie jednego ze stawów, znaleziona zostaje kobieca głowa. Wszystko wskazuje zatem na to, że tajemniczy sprawca urządza sobie seryjne polowanie na kobiety. Równolegle do krakowskich wydarzeń czytelnik wyrusza w morską podróż po odległych krańcach świata, gdzie towarzyszy Janowi Edigey-Koryckiemu, dla którego kilkuletnia już wyprawa ma być lekiem na złamane serce. Otrzymana niespodziewanie wiadomość sprawia, że mężczyzna wraca do Krakowa i trafia w sam środek morderczej rozgrywki...

Okrutnie potraktowane ofiary i jawnie toczące się śledztwo nasuwają szybką konkluzję, iż czytelnik właśnie pochłania rasowy kryminał. Myśl ta okazuje się słuszna jedynie częściowo, gdyż panowie Bukowski oraz Dancewicz proponują coś więcej, co bez dwóch zdań nazwać można nawet wariacją gatunkową. Kryminalny posmak bezsprzecznie tutaj przoduje, ale równie stabilną pozycję wypracował sobie wątek obyczajowo-romantyczny, a także ten o charakterze awanturniczo-przygodowym. Nie sposób nie wspomnieć również o wyborze samej epoki, która dodatkowo poszerza przydział gatunkowy o powieść historyczną. Tak przygotowana mieszanka z pewnością intryguje i daje możliwość śmiałego wejścia w klimat popularnego ostatnio okresu belle époque. Galicyjska sceneria z początku dwudziestego wieku zarysowana jest bowiem niezwykle barwnie, pozwalając wyobraźni kreować dość szczegółowe i obszerne obrazy. Wysmakowana fabuła pozwala zatem odwiedzić niektóre z ulic dawnego Krakowa, wziąć udział w sztuce teatralnej, a także poczuć wyjątkowo zhardziałą postawę ówczesnych mężczyzn. Dużym atutem okazuje się również niesłychana lekkość, z jaką powieść jest napisana. Niezaprzeczalnie sprzyja ona szybkiej lekturze, ale jednocześnie utwierdza w przekonaniu, że sam język nie został właściwie dostosowany do ram opisywanej epoki. 

Zaproponowany miszmasz gatunkowy okazuje się rozwiązaniem nad wyraz atrakcyjnym, ale trzeba jasno napisać, że to zagadka kryminalna ma w zamiarze stanowić fundament tej historii. Jej budowa wypada w oczach czytelnika całkiem solidnie, szczególnie w zakresie samego pomysłu na tajemnicze i bezsprzecznie seryjne morderstwa. Mocną stroną jest tu także możliwość poznania dawnych metod prowadzenia śledztwa, jak również stałej obserwacji działań laboratorium kryminalistycznego. I tak, jak samo dochodzenie pochłania uwagę, tak odkrywane kolejno karty zdają się być zwyczajnie mało atrakcyjne, żeby nie napisać grubymi nićmi szyte. Czym dalej w las, tym autorzy sięgają bowiem do większej symboliki, która początkowo naprawdę intryguje, a finalnie okazuje się nieuzbrojona w wystarczające wyjaśnienia. Podobnie jest z kilkoma innymi wątkami fabularnymi, które na końcu pozostają bez odpowiedzi. 

Lektura Najdłuższej nocy mimowolnie nasuwa porównanie do serialu Belle Epoque, którego scenariusz, napisany przez tych samych autorów, stał się elementarnym podłożem powieści. Tu pojawia się niemałe zaskoczenie, gdyż fabuła zawarta na prawie czterystu stronach książki w serialu zajmuje raptem jeden odcinek. Taki zabieg pozwala snuć podejrzenia, że prawdopodobnie na jednym tytule się ta historia nie skończy, a jednocześnie pokazuje, dlaczego tak reklamowany serial już po pierwszym epizodzie spotkał się z dużą falą krytyki. Bogata linia fabularna wymaga bowiem przestrzeni, a zamknięcie jej w krótkiej produkcji telewizyjnej przynosi mimowolne wrażenie sztuczności. 

W serialu bez wątpliwości kuleje kreacja postaci. Czy wersja pisana pomogła autorom wzmocnić poszczególne sylwetki? Na pierwszy plan idzie Jan Edigey-Korycki, którego postawa ma być w zamiarze męska i stanowcza, ale akurat te cechy dziwnym trafem omijają głównego bohatera. Jan bowiem jest do bólu niewyraźny we własnych rozważaniach, a tych jest co nie miara, gdyż utracona dawniej miłość nieustannie ciąży mężczyźnie na sercu. Trzeba jednak jasno napisać, że to właśnie dociekliwość tego bohatera podkręca tempo niełatwego przecież śledztwa. Pozytywnie zaskakuje natomiast rodzeństwo Skarżyńskich, z którego wyróżnić należy Weronikę. Młoda i nad wyraz ambitna kobieta z zaangażowaniem pomaga bratu w analizie kolejnych zwłok, ale jej nowoczesna postawa często spotyka się z negatywną reakcją ze strony mężczyzn. To właśnie Weronika okazuje się postacią najlepiej zarysowaną, intrygującą, a przede wszystkim twardo stąpającą po ziemi. 

Panowie Marek Bukowski oraz Maciej Dancewicz w niesamowicie subtelny sposób wprowadzają czytelnika w piękny okres belle époque. Chociaż nie wszystkie wątki znajdują swoje zakończenie, a zarys postaci wydaje się blady, to całokształt jest całkiem przyjemny w odbiorze. Autorski duet wskrzesza bowiem realia kryminalne sprzed ponad stu lat, dając odbiorcy niepowtarzalną szansę poczuć trud ówczesnych dochodzeń. Otwarte zakończenie w sposób jawny podpowiada, że książka ta może być jedynie wstępem do większego przedstawienia. Z pewnością nie jest to pozycja wyniosła, ale ma swój klimat i napisana jest z taką lekkością, że łatwo można wtopić się w jej wieloaspektową treść. W celu odpoczynku od cięższych tematów – polecam. 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję agencji Business & Culture.
http://businessandculture.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP