niedziela, 24 września 2017

SPOTKANIE AUTORSKIE Z MAGDALENĄ WITKIEWICZ | RELACJA

Magdalena Witkiewicz, polska specjalistka od szczęśliwych zakończeń, właśnie wyruszyła w trasę promującą najnowszą powieść Ósmy cud świata. Książka, której fabuła przenosi nas do odległego Wietnamu i tym samym pozwala spojrzeć na pewne rzeczy z dystansem, zdobywa już serca kolejnych czytelników, ale nie każdy wie, że historia ta dojrzewała w autorce naprawdę długo. Co skłoniło autorkę do jej napisania? Dlaczego wybrała akurat Wietnam? Odpowiedzi na te i inne pytania padły podczas spotkania z Magdaleną Witkiewicz, jakie miało miejsce w piątek 22 września w Warszawie. Poniżej znajdziecie relację z tego wydarzenia.

Spotkanie autorskie z Magdaleną Witkiewicz odbyło się w warszawskim Empiku Nowy Świat, a poprowadził je, tryskający oczywiście dobrym humorem, Alek Rogoziński. Polski książę komedii kryminalnej miał w zanadrzu cały arsenał pytań, ale równie chętnie oddawał głos fantastycznej publiczności. Zobaczcie, jak pięknie o swojej nowej powieści opowiadała pisarka.
Kiedy Magdalena Witkiewicz zaczęła pisać? Autorka nie pamięta dokładnie, kiedy zaczęła tworzyć. Początkowo nie przyznała się nikomu, że pisze książkę i poinformowała o tym bliskich dopiero wtedy, gdy już miała pewność, że powieść będzie wydana. Teraz wie, że marzenia się spełniają, gdyż obecnie zarabia właśnie na pisaniu książek.
W tym roku wydana została już druga książka autorki. Co skłoniło autorkę do napisania Ósmego cudu świata? Chociaż powieść Czereśnie muszą być dwie autorka pisała bardzo długo, to ta najnowsza również wymagała dużo czasu. Magdalena Witkiewicz spotykała bowiem na swojej drodze różne kobiety, często naprawdę ładne, inteligentne i pewne siebie, ale nie zaznały one nigdy prawdziwego szczęścia w miłości, nie poznały też tego szczególnego uczucia, jakim jest bycie mamą. W tym miejscu autorka przytoczyła niesamowitą historię wietnamskich kobiet, które po skończonej wojnie, gdy mężczyźni wracali z frontu, zdesperowane wychodziły na ulicę i prosiły żołnierzy o to, aby zrobili im dziecko. Co ważne, po trzydziestu latach kobiety te potwierdzały, że są naprawdę w swoim życiu szczęśliwe i nie żałują podjętej wówczas decyzji.
Czy po dwóch poważnych książkach możemy spodziewać się komedii? Chwilowo autorka napisała swojemu wydawcy, że ma dość literek! Potrzebuje odpocząć, ale przyznaje, że wydawca chciałby, aby najlepiej zaczęła pisać od jutra. Obecnie pisarka myśli jednak o książce skierowanej do najmłodszych, tym bardziej, że jej dotychczasowe książki dla dzieci będą niedługo wydane w wydawnictwie Tomasza Sekielskiego – Od Deski Do Deski.
Podczas spotkania Magdalena Witkiewicz powiedziała też piękną rzecz. My zwyczajnie boimy się być szczęśliwi. Bo babcia zawsze mówiła „nie chwal dnia przed zachodem słońca”… W tym miejscu autorka przytoczyła własną historię, która przydarzyła się jej w Wietnamie. Leżąc w basenie i słysząc dźwięczne cykady, zapytała się samej siebie w duchu: dlaczego jest mi tak dobrze? Pierwsze, o czym pomyślała, to fakt, że jest za dobrze i pewnie musiało się coś stać…. Pobiegła szybko do hotelu i wykonała telefon do męża. Pełna strachu zapytała, czy coś się stało, ale odpowiedź była jasna. Wszystko jest w porządku, u brata – również. Wróciła zatem na basen i naraz, zupełnie nieoczekiwanie, wszystkie złe myśli odeszły. Jedyna, jaka została: "Szczęście szczęściem, ale przynajmniej jestem gruba."
Autorka opowiedziała też, że ze swojej twórczości na dużym ekranie najbardziej chciałaby zobaczyć Pierwszą na liście, a także komedie romantyczne z cyklu Milaczek. Zapytana natomiast o to, czy potrafiłaby od tak wyłączyć Facebooka, nie ukrywała, że bardzo to lubi i nie traktuje mediów społecznościowych, jako konieczności. Jest to wręcz przyjemność i możliwość przybliżenia sobie twarzy czytelników, a także potwierdzenie, że pisarz nie jest żadnym nadczłowiekiem, którego nie można spotkać w Biedronce...
Jaki jest kolejny punkt na życiowej mapie Magdaleny Witkiewicz? Przede wszystkim, żeby nie było gorzej, bo teraz jest naprawdę dobrze. 

***
Przytoczyłam tylko wybrane pytania, ale myślę, że zgodzicie się ze mną, iż Magdalena Witkiewicz to kobieta niezwykle pogodna, która potrafi dojrzeć światełko nawet w najbardziej czarnym tunelu. Z całego serca życzę naszej specjalistce od szczęśliwych zakończeń, aby każdy kolejny punkt na jej życiowej drodze, przynosił jak najwięcej wewnętrznej radości. Na koniec wspomnę jeszcze po cichu, że w trakcie spotkania autorka głośno, aczkolwiek z przymrużeniem oka, obiecała Alkowi wieczór z happy endem… Uwielbiam żarty tej dwójki! Po relacji Magdy i Alka widać bowiem nie tylko to, czym jest szczery uśmiech, ale też to, jak wygląda prawdziwa przyjaźń. Oby więcej takich ludzi!


***

Przy okazji przypomnę, że już 30 września, o godzinie 16:00, w tym samym warszawskim Empiku Nowy Świat, odbędzie się spotkanie autorskie z Alkiem Rogozińskim, a gościem specjalnym będzie bohater najnowszej powieści i jednocześnie Mister Polski, Rafał Maślak. Planujecie swój udział w tym wydarzeniu?


***
Macie już swój egzemplarz Ósmego cudu świata? Poniżej podpowiadam, gdzie możecie go nabyć. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP