czwartek, 7 grudnia 2017

"ONA I DOM, KTÓRY TAŃCZY" - MAŁGORZATA OLIWIA SOBCZAK | Historia pewnych skrzypiec

Dom to dla niektórych jedynie urbanistyczny zlepek materiałów, ale innym z pewnością przywodzi na myśli o wiele cieplejsze skojarzenia. To właśnie zacisze domowego ogniska staje się dla wielu oazą spokoju, wytchnienia oraz radosnej atmosfery, a często też miejscem najpiękniejszych rodzinnych wspomnień. Równie mądrą i sentymentalną definicję domu proponuje Małgorzata Oliwia Sobczak w powieści Ona i dom, który tańczy i trzeba przyznać, że zarysowana przez nią niecodzienna historia starego domostwa niesie ze sobą ogrom żywych emocji.
Iwa wraca po latach do opuszczonego domu na Żuławach i krocząc śladem dawnych wspomnień, przywołuje nadzwyczaj barwny portret własnej rodziny. Czytelnik z przyjemnością podpatruje kolejne odkrycia Iwy, ale równie chętnie przemierza szlak powojennych życiorysów jej babki i mamy. Każda z kobiet szuka źródeł szczęścia w mało przychylnym świecie, ale los niejednokrotnie bywa zaskakujący. Babka Antonina trafia wprost pod skrzydła tajemniczego Niemca, którego nie bez przyczyny nazywa aniołem, natomiast mama Józefina, będąca owocem szczerej miłości, już jako mała dziewczynka chłonie świat z niebywałym wręcz zrozumieniem, nie ocenia obserwowanych scen, a jedynie przyjmuje obrazy, które tak zachłannie malują jej oczy. Ta sentymentalna wędrówka przez pokolenia trzech kobiet staje się bogatsza z każdą stroną, a jej klimatycznym uzupełnieniem okazuje się bajeczna sceneria Żuław w towarzystwie muzyki, której żywe dźwięki wciąż poruszają zmysły.
Małgorzata Oliwia Sobczak zaskakuje już samą konstrukcją powieści, gdyż opowiadając naprzemiennie trzy historie, jednocześnie przedstawia bieg ich wspólnej ścieżki fabularnej. Książkę można zatem czytać na dwa sposoby, poznając sceny zgodnie z zaproponowaną w wydruku kolejnością lub koncentrując się na opowieściach dotyczących poszczególnych bohaterek. Autorka wielokrotnie potwierdza, że ma niesamowity warsztat i potrafi ryzykować śmiałym doborem słów, aby metaforycznie uwiecznić zamierzony wcześniej przekaz. W moich oczach jest to dojrzała wirtuozka słowa, która za pomocą niemal poetyckich zwrotów, przedstawia życie ludzi, ścierających się z niezwykłością własnych decyzji. 

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że autorka mądrze wykorzystuje własne możliwości, a kolejnym tego dowodem jest niebywała wręcz lekkość w transferze ludzkich doznań. Każda z bohaterek zmaga się bowiem z emocjami dnia codziennego, ale jednocześnie obserwuje przytłaczającą ją zewsząd rzeczywistość. Rzeczywistość, która staje się klarownym obrazem bezwiednie upływającego żywota. Szybko płynące lata wymykają się spod kontroli, czas nie potrafi zatrzymać się na dłużej, a kolejne przeżycia, zamiast otwierać człowiekowi horyzonty, często zamykają go w sobie, a same wpadają do kurczącego się z biegiem lat pudełka wspomnień. Małgorzata Oliwia Sobczak zwraca również szczególną uwagę na to, jak traumatyczna i brzemienna w skutkach jest śmierć bliskiej osoby. Człowiek, który właśnie zaznał olbrzymiej straty, nie posiłkuje się bowiem zwykłym płaczem, a raczej krzykiem autentycznej rozpaczy, tak boleśnie rozchodzącej się po całym ciele.
Co ważne, nie wszystkie emocje w powieści opisane są wprost. Autorka regularnie zachęca odbiorcę do zrozumienia świadomie podstawionych metafor, nierzadko też wkłada własne przemyślenia w wieloaspektowe opowieści, sny, legendy, a nawet ludowe przesądy. Fragmenty te, tak intrygujące, treściwe i niespodziewane zarazem, potwierdzają, że Małgorzata Oliwia Sobczak potrafi nie tylko zgrabnie formułować zdania, ale też opowiadać ich treść niczym rodowity gawędziarz. Czytelnik ma dzięki temu świadomość, że ta historia to coś więcej, niż zwykła powieść. To ludzkie życie zapisane mądrze poprowadzonym piórem.

Nieszablonowa konstrukcja powieści i jej piękna stylistyka zachwycają, ale najbardziej wyróżniającym się elementem jest pierwszoosobowa wypowiedź samego domu, która pozwala spojrzeć na wydarzenia z zupełnie innej perspektywy. To właśnie dom, będący przecież tytułowym bohaterem, definiuje tu miłość, szczęście i tęsknotę, zarówno za utraconym czasem, jak i za ludźmi, którzy w jednym dniu są, a w drugim pozostaje po nich jedynie kruche wspomnienie. Stary budynek opowiada nawet o tym, jak sam nauczył się tańczyć. Przyznaję, że wcześniej nie miałam do czynienia z tak osobliwą relacją – w moim odczuciu o wiele bardziej ludzką i treściwą, niż niejedna historia opowiedziana przez człowieka. Z tej wypowiedzi czytelnik może wyłuskać cały życiorys domostwa, od jego powstania, poprzez kolejnych mieszkańców, aż po historię pewnych skrzypiec, których muzykę słyszy się jeszcze długo po zakończeniu lektury. 
Powieść Ona i dom, który tańczy naprawdę zachwyca, ale podkreślam, że jej pierwsze strony nie są łatwe w odbiorze i niech to zabrzmi jak typowo koleżeńskie ostrzeżenie. Własne myśli, nawet te najbardziej przejrzyste, należy rozłożyć tu w czasie, gdyż dopiero on pozwala uformować je w odpowiedni sposób. Małgorzata Oliwia Sobczak wymaga od czytelnika zarówno ciszy i skupienia, jak i częstego powrotu do poznanych uprzednio scen. Na tym nie koniec wymogów, gdyż równie ważne okazują się śmiałe i odważne domysły, dzięki którym przelana na papier wyobraźnia autorki, staje się równie wyrazistym, barwnym i emocjonującym obrazem w umyśle odbiorcy. Pozostaje jeszcze posłowie, które jasno pokazuje, że książka jest nie tylko treściwa i bogata językowo, ale też dobrze odzwierciedla magiczną żuławską rzeczywistość. Niesamowitym dodatkiem okazują się także opublikowane na łamach powieści zdjęcia, które nie dość, że stanowią atrakcyjny gratis, to jeszcze ułatwiają pracę czytelniczej wyobraźni.

Małgorzata Oliwia Sobczak utrwala historię w sposób sensualny, intensywny i niezapomniany, zabierając czytelnika w sentymentalną podróż przez życie trzech połączonych ze sobą kobiet – tak zwykłych i niezwykłych zarazem. W tej powieści tańczy nie tylko tytułowy dom, ale też cały arsenał pięknie dobranych słów. To fascynująca historia, która zostanie ze mną na długo!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP