poniedziałek, 18 grudnia 2017

"PAMIĘTNIK DIABŁA" - ADRIAN BEDNAREK | "(...) nawyki mogą okazać się zgubne."

Ludzka psychika jest z natury nieobliczalna. Trudno bowiem przewidzieć, jak zachowa się człowiek w obliczu nowej dla niego sytuacji. Dokonany przed laty eksperyment więzienny (Efekt Lucyfera) pokazał, że w odpowiednich warunkach, ludzie potrafią momentalnie zmienić się w oprawców, a w sprzyjających okolicznościach – odpalić także lont instynktu zabójcy. Tak działa szeroko rozumiana presja społeczna, ale nie tylko ona wyznacza potrzebę zabicia drugiego człowieka. Wśród nas są również tacy, którzy świadomie egzystują z czarną stroną umysłu i pielęgnują ją przez lata, aby dyskretnie zaspokoić własny morderczy apetyt. Właśnie takim bohaterem jest Kuba Sobański, którego, poprzez niesamowity Pamiętnik diabła, przedstawia czytelnikom Adrian Bednarek. 
Wszystko wskazuje na to, że przystojny, bogaty i niesamowicie towarzyski student prawa, Kuba Sobański, ma naprawdę poukładane życie. Drogi apartament w Krakowie, ekskluzywny samochód i wreszcie atrakcyjna kobieta u boku sprawiają, że młody mężczyzna zdaje się wręcz królować wśród znajomych. Nie trzeba jednak mocno przebijać się przez korytarze fabuły, aby uświadomić sobie, że nocne imprezy, alkohol, używki oraz bliskie kontakty z dziewczyną, to nie codzienne przyzwyczajenia studenta, a świadoma przykrywka dla jego drugiego oblicza. Kuba Sobański to bowiem przebiegły, inteligentny i bezpardonowy psychopata, który swoje ukryte żądze, spełnia kosztem życia niewinnych kobiet. 

Adrian Bednarek w żaden sposób nie ostrzega i miażdży czytelnika już samym wstępem – mocnym, bezpardonowym i brutalnie wręcz realistycznym. Próg tej powieści bez wątpienia przekracza się na własną odpowiedzialność, a wyrazisty prolog okazuje się jedynie zalążkiem przerażającego spektaklu. Ogromne brawa za tak treściwe wejście, gdyż to właśnie ono sprawia, że czytelnik szybko wgryza się w odpowiedni klimat. Przejmujący początek to jedno, ale autor idzie dalej i zamiast tradycyjnej narracji, oddaje głos samemu mordercy. Pewny siebie oprawca staje się zatem nie tylko głównym bohaterem, ale też niezwykle przekonującym reżyserem mrocznego przedstawienia. To właśnie Kuba Sobański decyduje o tym, jak dalej potoczy się fabuła, on w żaden sposób nie oszukuje odbiorcy, tylko otwarcie, szczerze i bez zająknięcia opowiada o swoich żądzach i wyobrażeniach. 
Taki zabieg niezaprzeczalnie buduje napięcie i stale intensyfikuje doznania, ale też umożliwia kontakt ze złem w najczystszej postaci. Czytelnik staje się zatem mimowolnym biorcą zwyrodniałych myśli, wsiąka w ich bezkres i regularnie pełni funkcję jedynego świadka brutalnych mordów. Adrian Bednarek rozgrywa to genialnie, gdyż kieruje uwagę nie na sceny morderstw, a na poprzedzające je przygotowania – zaskakująco wręcz drobiazgowe, logiczne i wieloaspektowe. Same akty zdają się być tylko krótkim epizodem, takim gwałtownym oka mgnieniem, które oczywiście jest długo wyczekiwane przez sprawcę i daje mu wewnętrzne spełnienie, ale czytelnikowi przynosi jedynie potrzebę zrozumienia satysfakcji, jaką bez wątpienia odczuwa on – maestro tegoż nieludzkiego spektaklu. Stworzenie takiego klimatu niezaprzeczalnie wymaga dobrego warsztatu i trzeba przyznać, że autor wykazuje się zarówno precyzją, jak i cierpliwością, a do tego potrafi wiarygodnie kształtować ludzkie emocje. Adrian Bednarek nie idzie bowiem ścieżką chwytliwych dialogów, nie oferuje też pędzącej akcji i popularnych ostatnio krótkich rozdziałów. Stworzony przez niego narrator opisuje wydarzenia nadzwyczaj detaliczne, wyraźnie delektuje się każdą sceną i staje się tym samym estetą własnego chorego ja. 
Tak skomponowana narracja ujęła mnie doszczętnie, ale czytelnik nastawiony na żwawą akcję, prawdopodobnie nie odnajdzie się w tej fabule stuprocentowo. Opisowo potraktowane sceny koncentrują się bowiem na emocjach, spychając bieg wydarzeń na dalszy plan. Tempo powieści jest zatem dość wolne i pozostaje takie właściwie do ostatnich scen. Miłośnicy kryminałów również mogą odczuć drobny dyskomfort. Autor świadomie bowiem wkrada się w duszę diabła i ewidentnie towarzyszy temu duże zaangażowanie, ale przyzwyczajony do pewnych realiów odbiorca, z pewnością zauważy, że Kuba Sobański nie wspomina o takich elementach, które z punktu widzenia kryminalistyki, zdają się być wręcz obligatoryjne. Niby prawie cała akcja toczy się w dużym mieście i do tego w świecie rozwiniętych mediów społecznościowych, a jednak wydaje się, jakby nikt nie tropił mężczyzny tym śladem, nikt też nie szuka jego obecności w monitoringu miejskim, a przynajmniej sam Kuba, którego relacja jest przecież dla czytelnika jedynym źródłem wiedzy, okrojona jest z takich ciekawostek. Dociekliwy odbiorca chciałby natomiast wiedzieć, jak sprawca radzi sobie z coraz bardziej wyspecjalizowanymi służbami.

Debiut Adriana Bednarka bezsprzecznie wyostrza apetyt na więcej, to bowiem nadzwyczaj intensywne wejście w umysł zwyrodniałego psychopaty, który nieprzerwanie fascynuje swoją morderczą pewnością siebie. Autor pozwala odbiorcy patrzeć oczami diabła i żyć jego przerażającą wyobraźnią. Ta książka to analiza zła w najczystszej postaci, a także gwarancja autentycznych przeżyć. Najlepsze jest jednak to, że Pamiętnik diabła jest jedynie pierwszym aktem mrożącego krew w żyłach przedstawienia. Lektura kolejnych części cyklu jest dla mnie po prostu koniecznością.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję autorowi.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP