„GIRL IN PIECES” – KATHLEEN GLASGOW | Wstrząsający głos nastoletniej samotności.

„GIRL IN PIECES” – KATHLEEN GLASGOW | Wstrząsający głos nastoletniej samotności.

Samotność ma wiele znamiennych twarzy. Często sprawia wrażenie zdystansowanej lub scenicznie mało wyrazistej, może nawet świadomie niewidocznej, ale wewnętrznie drażni obecnością i nawet przykryta uśmiechem wgranym przez pozory dnia, destrukcyjnie wpływa na ludzkie życie. Kathleen Glasgow niewątpliwie ma tego świadomość – wchodząc w osobowość swojej kreacji, inspiruje się bowiem nie tylko trafną w odczuciu obserwacją, ale też wspomnianym w posłowiu żniwem własnych doświadczeń. Girl in Pieces to nowe wydanie debiutu autorskiego i jednocześnie powieść zakorzeniona brutalnie w oparach nastoletniego bólu.

Ta historia fabularnie podzielona zostaje na trzy części – autorce dostrzegalnie zależy na wyeksponowaniu trzech przejmujących rozdziałów z życia niedorosłej jeszcze dziewczyny. Czytelnik spotyka Charlotte dokładnie w szóstym dniu pobytu na oddziale psychiatrycznym w Creeley Center, od początku zdaje się być pochłonięty jej wstrząsającą narracją pierwszoosobową – relacją nasączoną smutkiem, krzywdą i niepokojącym strachem, sukcesywnie przywołującą najgorsze demony z ostatnich lat. Ta biedna nastolatka dotkliwie naznaczona zostaje stratą po zmarłej przyjaciółce oraz ojcu, który popełnił samobójstwo, jej mama również zdaje się być nieobecna, jakby odrętwiała w pokłosiu własnej tęsknoty. Tu samotność boleśnie wrzyna się w ciało i wyżera duszę przez wymagające lata dojrzewania, a przecież stanowi jedynie jedną z konsekwencji prześladujących regularnie wspomnień. Kolejne próby samookaleczania, bezdomność, bieda, wulgaryzmy, nicość dnia – tu rzeczywistość nasycona zostaje przygniatającą wręcz bezradnością, nawet zaangażowane tu role drugoplanowe, nacechowane zostają znamiennym ciężarem. Brak akceptacji własnego ciała, bulimia, uzależnienie – te motywy ukazane zostają tu równie obrazowo i refleksyjnie. W tej bezkresnej otchłani zatrważających scen, nieoczekiwanie pojawia się dłoń drugiego człowieka – właściwie na każdym etapie zjawia się ktoś, komu na tej dziewczynie zależy, kto chce być przyjacielem lub wesprzeć w realizacji chowanych głęboko marzeń. Tu proces szukania tożsamości wymaga wielu potknięć – nieustannie dopomina się także o powroty do wybrakowanej, emocjonalnie wręcz zniszczonej przeszłości.

Wstrząsający głos nastoletniej samotności. Powieść nasączona smutkiem, bezradnością i brutalnie panoszącą się traumą. Historia niezwykle wymowna, rozdzierająca, potrzebna – fabularnie tworząca drogę do zdefiniowania tożsamości zagubionej w oparach bolesnych doświadczeń. To debiut zainspirowany ciemną stroną ludzkiego życia. Kathleen Glasgow przedziera się przez chaos elementarnych pragnień i nadziei roztrzaskanego serca – tak niewidocznych i często zawstydzonych, a przecież szukających jedynie normalnej codzienności. Girl in Pieces to lektura w każdej stronie przenikliwa i ogłuszająca...
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Jaguar

„BŁĘKITNY KOLIBER” – AGNIESZKA ZAKRZEWSKA | Fascynująca podróż po odcieniach holenderskiej porcelany!

„BŁĘKITNY KOLIBER” – AGNIESZKA ZAKRZEWSKA | Fascynująca podróż po odcieniach holenderskiej porcelany!

Wyśmienite sery, tętniące kolorami połacie tulipanowych pól, wiatraki, rowery i wreszcie amsterdamska Dzielnica Czerwonych Latarni – można rzec, że Holandia mimowolnie przywołuje skojarzenia, a jednak w czeluściach małomiasteczkowych wrażeń, ma do zaoferowania znacznie więcej. I Błękitny koliber – nakreślony subtelnie w piękną aranżację – okazuje się nie tylko zatwierdzeniem tej niecodziennej tezy, ale też poruszającym przewodnikiem. Agnieszka Zakrzewska świadomie omija znane miejsca, zmyślnie kierując oczy w stronę finezyjnie dekorowanej porcelany.

A wszystko w zjawiskowo portretowanym Delfcie – jednym z najstarszych niderlandzkich miast, gdzie w gąszczu klimatycznych brukowanych ulic, fabularnie połączone zostają dwie niesamowite osie czasowe. Autorka efektownie bowiem przedziera się przez dwa kobiece życiorysy, naprzemiennie przedstawiając ich ekspresyjne głosy. I tak na scenę wchodzą wyjątkowe bohaterki tego przedstawienia – prowadzona ekscytacją oraz świetną intuicją Bogna, której narracja ulokowana zostaje w fotograficznie opisanej scenerii współczesnej, a także zauroczona w synu bogatego rzeźnika Cornelia, której troski i strapienia, idealnie oddają społeczne zawiłości drugiej połowy dziewiętnastego wieku. To właśnie emocje tych dwóch wrażliwości, stają się udziałem czytelnika, to w przytaczanych przez nie słowach, zaszyta zostaje rodzinna tajemnica. Tytułowa barwa pojawia się tu nieustannie – swą delikatnością wyraźnie akcentuje sztandarowy przykład tradycyjnego holenderskiego rzemiosła. To wyroby formowane techniką fajansu, w tle nasączone bielą, a jednak ubrane w zjawiskowy odcień kobaltowego błękitu, stanowią najważniejszy atrybut tej fascynującej opowieści. To w nich czai się skrzętnie zachowany sekret – to one pamiętają dramatyczne chwile przeszłości, to one przywołują trudy przykurzonej zębem czasu miłości. I to w nich zakorzeniona zostaje pasja do zdumiewającej porcelanowej pasji. Tu uczucia wielokrotnie wystawione zostają na próbę, a odbiorca sumiennie odkrywa ich przejmujący smak.

Fascynująca podróż po odcieniach holenderskiej porcelany – podróż nadzwyczaj malownicza, wzruszająca, nieprzeciętna! Błękitny koliber to powieść absolutnie wyjątkowa – naznaczona naprzemienną przejmującą narracją, zagnieżdżona plastycznie w dwóch niezwykłych płaszczyznach czasowych, dyskretnie otulona miłością, pasjonującym podmuchem artystycznych pragnień, wreszcie rodzinną tajemnicą, dopominającą się o światło dzienne. Agnieszka Zakrzewska intencjonalnie wkrada się w przestrzeń kobiecych intymności, zawierusza w nich wrażliwość i potrzebę naturalnej zawziętości, emocjami utrwala też niesprawiedliwości kruchego życia.
_____
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Flow

„FANTAZJE NIEWINNYCH LAT” – EDYTA ŚWIĘTEK | Niezapomniana podróż do zjawiskowej Belle Époque!

„FANTAZJE NIEWINNYCH LAT” – EDYTA ŚWIĘTEK | Niezapomniana podróż do zjawiskowej Belle Époque!

Człowiek naznaczony stratą zawsze potrzebuje czasu. Często grzęźnie w otchłani bolesnej samotności i szuka w niej ukojenia dla zagubionego serca. Innym razem zanurza się głęboko w ferworze nieznanej sobie sumienności i żarliwie wypełniając każdy kolejny dzień, ucieka w rytm uboższej przecież codzienności. Bo chociaż mijane w żałobie dni, z pewnością nie uleczają ran, zauważalnie pomagają w akceptacji powstałych blizn. Edyta Świętek ponownie wkrada się w najtrudniejszą przestrzeń ludzkiego życia, utrwalając przy tym nie tylko siłę kobiecej niezłomności, ale też tytułowe Fantazje niewinnych lat.

Czytelnik mimowolnie zachwyca się wizualną stroną tej historii – podziwia subtelność dobranej okładki, chłonie także panującą w powieści aurę. Bo przecież to niesamowita Belle Époque staje się scenerią dla niespodziewanych zdarzeń. Autorce zmyślnie udaje się wyłuskać najbardziej charakterne atrybuty epoki znanej z dobrobytu, piękna, intryg oraz namiętności – dostrzega się tu zatem nieśpiesznie zacierające się różnice społeczne, wyczuwa się zapach ludzkiej przebiegłości, nieuchronnie eksploruje się także odwagę dla szczerości własnych doznań. Najbardziej zaakcentowana zostaje jednak zadzierzystość kobiecego serca – wypełnionego żałobą i rozdzierającą niepewnością, a jednak zmuszonego do uruchomienia naturalnej szlachetności uczuć. To Aurelia wrażeniowo stoi na pierwszym planie tego przedstawienia – to w jej geście, należy teraz zarządzanie rodzinnym tartakiem, to ona podejmuje się wychowania dzieci zmarłej tragicznie Emilii. I chociaż prowadzanie firmy ewidentnie domaga się starcia ze światem przyjętych konwenansów, to właśnie uszczypliwa krnąbrność nowych podopiecznych, okazuje się fabularnie największym wyzwaniem. Młodzieńcza zuchwałość regularnie wymaga cierpliwości, potrzebuje też prawdy, ukrytej skrzętnie na papierze niedawnej przeszłości. Tu zagadka staje się zadaniem przede wszystkim dla tytułowej niewinności – to szalone uniesienia młodej zbuntowanej wychowanki, muszą znaleźć ujście w zapisie wstrząsającej tajemnicy.

Edyta Świętek ponownie zaprasza w niezapomnianą podróż do zjawiskowej Belle Époque – tym razem do epickiej scenerii świeżo muśniętego dwudziestego wieku, gdzie w pokłosiu boleśnie przywoływanej straty oraz w szaleństwie niespodziewanych rodzicielskich wyzwań, eterycznie kształtuje się siła kobiecej niezłomności. Fantazje niewinnych lat to nie tylko portret dojrzewania w animuszu jeszcze niezatartych konwenansów, to także próba ożywienia namiętności w otchłani mocno strwożonego serca. To historia osadzona zmyślnie w prozie rodzinnego dnia – odczuwalnie nastrojowa, sentymentalna i pokrzepiająca, finezyjnie zanurzona także w salonowych zajadłościach.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Mando

„DOROSŁOŚĆ” – LINN SKÅBER | Fascynująca podróż przez różne twarze dorosłości!

„DOROSŁOŚĆ” – LINN SKÅBER | Fascynująca podróż przez różne twarze dorosłości!

Czas mija nieubłaganie. Pojedyncze dni zdają się niekiedy dziwnie wydłużone, jakby obciążone panoszącą się nudą lub nieprzyjemnie drażniącą pustką, a jednak wystarczy jedno spojrzenie w pamiętnik własnych wspomnień, aby przerazić się ulotnością ludzkiej egzystencji. Aby mimowolnie zajrzeć do lustra minionych lat i nieuchronnie zdefiniować w nim swoją dorosłość. Po przepięknie wydanej Młodości, norweska pisarka Linn Skåber sugestywnie pochyla się właśnie w stronę pełnoletniego życia – tym samym przedziera się przez różne oblicza dorosłych intymności, dosadnie wykazując w nich prawdy znane z szarej codzienności.

Tu proza ukazana zostaje nader osobliwie, zamiast pełnowymiarowej powieści, czytelnik wkrada się bowiem w zbiór ponad trzydziestu przenikliwych opowiadań – nierzadko krótkich, fizykalnie potraktowanych metrażem skromnym, a jednak w treści esencjonalnych i poruszających, w niektórych przypadkach wręcz rozdzierających serce. Bo przecież autorka mierzy się z wymownymi fragmentami ludzkiej dorosłości, zauważalnie akcentując brutalne niekiedy zderzenie z powłoką płynącego czasu, tu nadzwyczaj obrazowa okazuje się przywołana Historia zmarszczek, i jednocześnie utrwalając znamienność nieuchwytnych często epizodów, dla której przykładem może być scenariusz zatytułowany Gdyby mogło być jak w filmie, w którym głośno wyrażone pragnienie, zdaje się być dosłownie na wyciągnięcie ręki – w odważnych oczach narratora urealnia się wręcz jawnie na oczach odbiorcy, a jednak zostaje zgaszone wyartykułowaną zdawkowo przyziemnością. Każda z przytoczonych opowieści staje się głosem innej sceny życia, każda plastycznie wypełnia refleksyjną stronę wyobraźni, każda okazuje się w swym przekazie przekonująca, trafna, wiarygodna – ewidentnie wyważona autentyczną inspiracją. Pokłosie rozstania, brak pewności siebie, przerwana przyjaźń, niespełnione macierzyństwo, próba ujarzmienia starości, narzucająca się menopauza, samotność w tłumie – to tylko wybrane motywy, jakim sensorycznie przygląda się Norweżka. Każdy z nich ujarzmiony zostaje na swój niepodważalny kształt, każdemu przydzielona zostaje mocno poruszająca narracja, niektóre otrzymują nawet swoistą stylistyczną formę, niespodziewanie wypowiedziane zostają dialogiem, piosenką, wierszem. Ale Dorosłość nie byłaby aż tak przeszywająca, gdyby nie jej portretowy gest – to uderzające intensywnym smakiem ilustracje Lisy Aisato, stanowią idealne dopełnienie emocjonalnego stanu. To w nich wyczuwa się ból, smutek, przygnębienie i bezradność. To przez nie ukradkiem przemyka nadzieja.

Fascynująca podróż przez różne twarze dorosłości – podróż namacalnie sugestywna, szczera, przejmująca i esencjonalna. Linn Skåber ponownie wdziera się w otchłań ludzkiej wrażliwości, tym razem pełnoletniej i metrycznie doświadczonej prozą dnia – codzienności inspirowanej troskami i obficie nasączonej bólem, nasyconej też bezradnością i fetorem rozdzierającej samotności. Tu życie płynie spiesznie, niczym kolejne nakreślone scenariusze – każdy unikalny, każdy znamiennie muskający ramion dociekliwej wyobraźni. Każdy obdarowany próbą niesamowitej Lisy Aisato – to właśnie zjawiskowe ilustracje, zmyślnie dopełniają ekspresję tego zbioru.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Literackim

„NIE POZDRAWIAM, ETHAN” – WHITNEY G. | Ta namiętność potrzebuje się fabularnie wyżyć!

„NIE POZDRAWIAM, ETHAN” – WHITNEY G. | Ta namiętność potrzebuje się fabularnie wyżyć!

Miłość uwielbia zapach zgryźliwości. Wielokrotnie zdaje się być wręcz absurdalna lub nieprawdopodobna, rodzi się bowiem w oparach uszczypliwych kłótni, utrwalając tym samym kruchy wizerunek ludzkiej zajadłości. Nic dziwnego, w końcu życie pisze różne scenariusze i tak samo różnie obrazuje piękno najważniejszych uczuć – Nie pozdrawiam, Ethan to fabularna ekspozycja właśnie takich doznań. Tu emocje każą do siebie pisać, mimo iż fizykalnie czyhają dosłownie na wyciągnięcie sąsiedzkiej ręki. Po niesamowitej powieści Twój Carter, Whitney G. otwiera drzwi do drugiego tomu serii Sincerely Yours.

Ten scenariusz można uznać za oczywisty, czytelny i tym samym fabularnie spodziewany, a jednak nie przeszkadza to w delektowaniu się ujmującą relacją głównych bohaterów. Bo przecież to właśnie w długoletniej ironicznej znajomości, zaszyta zostaje nić tej przecudownej opowieści. Tu wszystko zaczyna się bardzo wcześnie, dokładnie w wieku siedmiu lat, gdy pełen entuzjazmu Ethan, ściera się z największym rozczarowaniem swojej małoletniej egzystencji – z nową sąsiadką, kolejną dziewczynką i do tego jeszcze własną rówieśniczką. Tak nawiązuje się zażyłość pełna słodkiego dziecięcego jadu, tak budzi się potrzeba pisemnego kontaktu – wieloletnia wymiana listów to dla wielu niecodzienny, może nawet archaiczny gest, ale nasączona aromatem spisywanych złośliwości, okazuje się atrybutem wyjątkowej więzi, w oczach zainteresowanych nadal niezdefiniowanej, w oczach odbiorcy filuternej i z pewnością przyjacielskiej. On sprawdza się w roli kampusowego samca alfa, Rachel natomiast zdaje się być niezdarna w próbach podejmowanych bliskości. Autorka oddaje tym kreacjom głos, dzięki czemu czytelnik może umiejętnie wkraść się do ich przemyśleń, rozpoznać intencje i nazwać błyskotliwie to, do czego ta dwójka potrzebuje nie tylko zapalczywych wzruszeń, ale też kilku wizualnie żarliwych scen. Tu intymność ukazana jest płomiennie, obrazowo i temperamentnie – wyczuwa się niej iskry prawdziwego pożądania. Ale najważniejsze jest to, co nieuchronnie klaruje się wewnątrz – przyjemne i burzliwe zarazem, niepozbawione także trudniejszych wspomnień.

Ależ ta historia fenomenalnie niesie się po wyobraźni! Przeurocza, soczysta i nadzwyczaj komfortowa – Nie pozdrawiam, Ethan to powieść osadzona zaczepnie w nurcie rozkosznego motywu enemies to lovers, to romans zagnieżdżony subtelnie w scenografii uczelnianych znajomości, w odczuciu czarujący, pikantny i rozbrajający. Ta namiętność potrzebuje się fabularnie wyżyć – musi przepełnić się złośliwościami i nasycić pięknie inscenizowaną nienawiścią, musi wspólnie naszkicować portret własnych nieokiełznanych doznań. Whitney G. wkrada się w zmysły dojrzewających naocznie uczuć, zatapia też żądze w słodyczy upojnych chwil, nie zapomina jednak o gorzkiej stronie ludzkiego życia.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Niegrzeczne Książki

„MORELOWA KSIĘGARNIA” – ORESTA OSIJCZUK | Historia osadzona sugestywnie w szczelinie dziecięcej samotności!

„MORELOWA KSIĘGARNIA” – ORESTA OSIJCZUK | Historia osadzona sugestywnie w szczelinie dziecięcej samotności!

Dziecięca wyobraźnia mimowolnie nagina rzeczywistość. Nasycona delikatnie okruchami prawdy, często oszczędna w treściach politycznych i dogmatach społecznych, w swym kuluarowym przekazie, okazuje się nader przenikliwa, zmyślna i rozczulająca. W swej fascynującej opowieści, Oresta Osijczuk przedziera się właśnie przez myśli dojrzewającej chłopięcej wrażliwości, ledwie opierzonej, bo przecież dziewięcioletniej, a jednak doświadczonej niezrozumiałym przebiegiem własnej codzienności. Tu bolesna tęsknota staje się jedynie prologiem dla doszczętnie niespodziewanych zdarzeń.

Ta powieść nie ma panoramicznie szerokiej sceny, choć historycznie rozgrywa się w przestrzeni ponad stuletniej i wkrada się fabułą w trzy osobliwe płaszczyzny terytorialne. Wizualnie dominuje tu Ukraina – zobrazowana na tle jeszcze przedwojennym i zauważalnie małomiasteczkowym, ale odbiorca przemierza także tereny muśniętej tu Polski oraz ważnej dla rodzinnych wspomnień Francji. Przekraczając próg Morelowej księgarni, czytelnik zatapia się w narracji niezwyczajnej i poruszającej zarazem, prowadzonej bowiem oczami stęsknionego wyraźnie dziecka. Mychajło Faryniak snuje bieg wydarzeń autentycznymi w odczuciu emocjami, wyraźnie zaznaczając te momenty prozy życia, które rzutują na wizerunek jego kruchego dzieciństwa. Tym najbardziej traumatycznym epizodem, niezaprzeczalnie okazuje się bolesna rozłąka z matką – wymuszona szansą na lepszą przyszłość, a jednak mocno enigmatyczna i w perspektywie opuszczonego syna, z pewnością niezrozumiała. To właśnie w ten sposób młody chłopak naznaczony zostaje zmianą – sforsowany do zamieszkania z surową ciotką i nieco utopijnym wujkiem, właścicielem tytułowej księgarni, samotnie przemierza otchłań dojmującego smutku. Z czasem dociera do uznania narzuconej rutyny dnia, odkrywa piękne i nieobliczalne atrybuty przyjaźni, boleśnie doświadcza okrucieństwa wobec niewinności, gdzieś ukradkiem poznaje także smak zauroczenia. Tu wszystko wydaje się takie inne, nieprzeciętne, dostrzegalnie opatrzone głębią szukającą definicji. Tym bardziej, że ten zraniony chłopak, nie jest tu jedynym narratorem – ta ekspozycja niesie się także w słowach pewnego dorosłego bohatera, mężczyzny w kontakcie oschłego i jakby wycofanego, a jednak to w jego zagadkowym geście, zatuszowany zostaje właściwy kształt tej rozdzierającej opowieści.

Odczuwalnie kameralna, wstrząsająca i niepowtarzalna – intensywnie nasączona przejmującą młodzieńczą wrażliwością! Morelowa księgarnia to niecodzienna rodzinna fotografia – to historia osadzona sugestywnie w szczelinie dziecięcej samotności, zanurzona w tęsknocie i sentymentalnych wzruszeniach szkicowanej tu pięknie przyjaźni, a przy tym nieokiełznana, znamienna i enigmatyczna, z każdą krańcową stroną, plastycznie zmieniająca oblicze pierwotnych scen. Ten swoisty pamiętnik to nie tylko portret tożsamości zagubionej w chaosie brutalnej historii, to także fabularne wyznanie miłości – to właśnie w ten mocno refleksyjny sposób, Oresta Osijczuk deklaruje uczucia do ukraińskiej ziemi.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem MOVA

„MARRIAGE FOR ONE” – ELLA MAISE | Sportretowana charyzmą ludzkiej wrażliwości!

„MARRIAGE FOR ONE” – ELLA MAISE | Sportretowana charyzmą ludzkiej wrażliwości!

Małżeństwo to nie zawsze afirmacja zjawiskowych doznań. Czasami to jedynie sucha transakcja, nasączona chłodem i korzyścią dla co najmniej jednej z zaangażowanych stron. I właśnie taką relację buduje Ella Maise w urzekającej powieści Marriage for One. Tu wzajemna fascynacja pojawia się nieoczekiwanie, utrwalając osobliwy charakter coraz bardziej namiętnej znajomości. A wszystko w nurcie parszywej intrygi oraz w kanwie euforycznie zobrazowanego motywu grumpy & sunshine.

Czytelnik z przyjemnością zatraca się w ujmującym klimacie tej historii, z łatwością wyczuwa w niej aurę komediowej czułości, szczyptę przeszywającego dramatu, a także charakterne gesty promiennego romansu. Autorka świadomie oddaje narrację swoim bohaterom, pozwalając im naprzemiennie relacjonować bieg wydarzeń – to w ich wrażliwościach zakorzeniona zostaje zajmująca nić fabularna. Fundamentem okazuje się tu szorstka propozycja – naznaczona aroganckim wyrazem twarzy, beznamiętna w sformułowanej treści, wizualnie naznaczona jawną zachłannością. Bo przecież Jack to rasowy przykład bogatego gbura – nonszalanckiego i obcesowego w kontakcie międzyludzkim, w bliższej rozmowie wręcz uszczypliwego. To zupełne przeciwieństwo Rose – ta kobieta ma w sobie dużo łagodności, dostrzegalnie angażuje się w otwarcie upragnionej kawiarni, sumiennie próbuje też złapać uśmiech na twarzy świeżo nabytego męża. Relacja tej dwójki absorbuje różne zmysły, z czasem staje się coraz bardziej żywa, prawdziwa, autentyczna. I wymaga wsparcia, gdy na drodze szczęścia, nieoczekiwanie pojawia się głucha niepewność o przyszłość. Te momenty poruszają i mocno niepokoją, z pewnością tworzą barwę dla kruchości ludzkiego życia. I to w ich żniwie zaszyta zostaje samokontrola dla intymnych wrażeń. W nieustannie przywoływanej żarliwości, sceny erotyczne zdają się nieuniknione, a jednak trzeba na nie cierpliwie poczekać. W swym opisie okazują się mało satysfakcjonujące, w niektórych słowach wręcz nieestetyczne, jakby spisane innym językiem, niż pozostałe fragmenty opowieści. Nadal jednak stanowią potrzebne dopełnienie założonego kształtu.

Komfortowa, czarująca i zabawna – sportretowana charyzmą ludzkiej wrażliwości! Marriage for One to historia nakreślona smakiem rozkosznej komedii romantycznej, doprawiona nutą dramatycznych wzruszeń, jednocześnie ubarwiona pikanterią potrzebnej namiętności. I chociaż zbliżenia potraktowane są tu mało finezyjnie, stylistycznie wręcz pozbawione jakiejkolwiek zmysłowości, okazują się nieuchronną wisienką na fabularnym torcie. Ella Maise intencjonalnie uderza w mocno elastyczny motyw zaaranżowanego małżeństwa – to w nim zataja nikczemne kłamstwo i to w jego pokłosiu zmyślnie zasiewa ziarno rozczulających doznań.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Znak

„KULT” – CAMILLA LÄCKBERG, HENRIK FEXEUS | Znakomita próba rytualnego kryminału!

„KULT” – CAMILLA LÄCKBERG, HENRIK FEXEUS | Znakomita próba rytualnego kryminału!

Uprowadzenie dziecka to niewątpliwie jeden z najbardziej elastycznych motywów literackich. Bo przecież niewinność łatwo wykorzystać do niecnych działań, jeszcze łatwiej omamić, umyślnie szkicując w głowie niebezpieczne wzorce. Camilla Läckberg i Henrik Fexeus eksplorują właśnie jedną z wymienionych wyżej możliwości – świadomie przedzierają się przez emocje związane z kidnapingiem, aby w jego tragicznych konsekwencjach, poszukać miejsca dla rytualnych gestów. Kult zdaje się być odczuwalnie jeszcze bardziej mroczny i bezwzględny, niż rozpoczynający serię Mentalista.

A wszystko w przestrzeni wizualnie dużej, zauważalnie naładowanej obszerną treścią kryminalną – ten tytuł to bowiem prawie siedemset stron tajemniczej i z pewnością mocno zawiłej intrygi. Duet szwedzkich autorów stawia na narrację mieszaną, eksponując naprzemiennie perspektywę różnych bohaterów zaangażowanych w zagadkową sprawę, niektórym nawet świadomie oddając głos. Czytelnik przyjmuje taką formę z żywym entuzjazmem, zaaferowany doskonale wie, że pozwoli mu ona zbudować kompletny obraz detalicznego w zarysie śledztwa. Tu od początku wymagana jest pełna koncentracja, przydatna jest także czujność oraz umiejętność szybkiego łączenia faktów, pomocna może okazać się również znajomość samych bohaterów – nadal intensywnie zanurzonych w swoistych niecodziennych natręctwach. Mina każdego dnia ściera się z obsesyjną potrzebą czystości i zdaje się być w tej panicznej walce życiowo przegrana, ale strach o córkę zmusza kobietę do nagięcia własnej strefy komfortu. Vincent natomiast permanentnie zagubiony jest w świecie własnych myśli, nieprzerwanie szuka ukojenia w liczbowych kompilacjach, niezmiennie walczy też z fobią przed zamkniętymi pomieszczeniami. Tu zbrodnia celowo ograbiona jest z przypadkowości, każde morderstwo ma swoje unikalne miejsce, każde ma swój wyznaczony czas i przypisaną sobie motywację – każde staje się elementem rytualnego obrzędu. To właśnie w ten sposób działa sekta i w ten sposób fabularnie przedstawiona zostaje naiwność człowieka – często osłabiona przykrościami dnia, złapana w scenie głuchej bezradności, szukająca wsparcia tam, gdzie ukradkiem czai się moralna ciemność.

Znakomita próba rytualnego kryminału! Powieść dopracowana w każdym fabularnym akcie – zakorzeniona głęboko w gestach ludzkiej wrażliwości, tajemnicza, zawiesista i ekscytująca! Camilla Läckberg i Henrik Fexeus ponownie inicjują wyśmienity duet śledczy, aby w twistach natrętnie upominających się lęków, zarzucić sieć bezwzględnej intrygi – tu dziecięca naiwność nieuchronnie wpada w sidła zaślepionego zła, a czas okazuje się znamiennym wrogiem. Kult to nie tylko mroczna kontynuacja mistrzowskiego Mentalisty, to także szaleństwo przerażąjących doznań – historia w każdej scenie zagadkowa, obsesyjna i nieobliczalna.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Czarna Owca

PATRONAT MEDIALNY

Copyright © 2016 Mozaika Literacka , Blogger