środa, 16 grudnia 2015

[RECENZJA] "ZANIM BĘDZIE ZA PÓŹNO" - LAUREN FRANKEL | Jak uciec przed okrucieństwem w szkole?

Słyszeliście już o pojęciu Bullyingu? Chętnie przybliżę ten termin w odniesieniu do szkoły, gdzie możemy mieć do czynienia z tym zjawiskiem często. Jest on niejako odpowiednikiem mobbingu w pracy. Polega na prześladowaniu i znęcaniu się nad jednym dzieckiem lub nastolatkiem, przez inne dzieci z klasy lub szkoły. Bullying może przybrać różne formy, od niemiłych, anonimowych liścików, poprzez wulgarne smsy, posty na portalach społecznościowych, ale także znęcanie się fizyczne, bicie i upokarzanie, chociażby poprzez publiczne publikowanie wstydliwych filmów z dręczoną osobą. To właśnie to zjawisko jest fundamentem dla debiutanckiej powieści Lauren Frankel „Zanim będzie za późno”.

Jest to historia o nastoletniej Callie, pod której adresem pada oskarżenie o agresywne zachowanie w szkole. Rebecca, matka zastępcza dziewczyny, znając nadzwyczaj łagodne usposobienie córki, oczyszcza ją ze wszelkich podejrzeń. Sytuacja nie kończy się jednak na pojedynczym incydencie, bowiem koleżanka ze szkoły, która oskarżyła wcześniej Callie o niewłaściwe zachowanie, zaczyna przesyłać listy z pogróżkami, które niepokoją Rebeccę. Wszystko wskazuje na to, że koleżanka nastolatki jest zrozpaczona i potrzebuje pilnej pomocy. Kto jest prawdziwą ofiarą prześladowania? Spokojna Callie, którą koleżanka oskarża o oblanie farbą i agresywne zachowanie, a może ofiarą jest właśnie koleżanka, której listy są tak rozpaczliwe? Wiele kwestii można w tej powieści przewidzieć, ale są momenty, w których to zaskoczenie bierze górę i dosłownie zrzuca z krzesła.

Pierwsza połowa powieści, to historia widziana oczami zastępczej mamy. Dzięki pierwszoosobowej narracji, poznajemy w Rebecce wrażliwą kobietę z bardzo trudną przeszłością. Pomiędzy kolejnymi wydarzeniami, wracamy z bohaterką do jej własnych wspomnień. Dowiadujemy się, jaki wpływ miał jej brak zrozumienia na los rodziców Callie, poznajemy przyczyny podjętych w przeszłości decyzji. Patrzymy na przyszywaną córkę oczami kobiety, która chce uchronić dziewczynę przed wszelkim złem. Ta kobieta nie stoi w miejscu, nei udaje nieporadnej, tylko aktywnie działa. Obydwie bohaterki są bardzo złożonymi postaciami, a ich emocje są niewyobrażalnie głębokie. Callie, której myśli poznajemy dopiero w drugiej części książki, zaskakuje nas swoją skomplikowaną osobowością. Udowodnia nam, jak wielkie znaczenie mogą mieć pozornie małe i błahe decyzje. To, co wydaje się prostym gestem obronnym lub ucieczką przed pośmiewiskiem, może spowodować zniszczenie tego, co nadaje życiu sens.

Ta lektura może wielu czytelników zaboleć. Skala poniżania i prześladowania przez grupę nastolatków, jest olbrzymia. Są chwile, w których serce się kraje, a rozum pyta: gdzie ta młodzież podziała sumienie? Czy nie boli ich zadawanie tak znaczących ran? Chęć pokazania wyższości, determinacja i siła grupy, to właśnie te elementy sprzeciwiają się kruchej istocie, która nie ma czym walczyć o swoją osobowość.

Ta opowieść nie jest pierwszą lepszą, a autorka porusza temat rosnącego z prędkością światła zjawiska. Pokazuje różnicę między spostrzeganiem świata przez osobę atakowaną i zupełnie bezbronną, a spojrzeniem osoby, która wydaje się mieć wszystko pod kontrolą. W obu bohaterkach widać, jak łatwo pogubić się we własnych instynktach i jak trudno rozpoznać te właściwe, które przynoszą odrobinę wytchnienia i nadziei.

Dla tych, którzy mają wątpliwości, dla kogo jest ta książka, napiszę ze spokojem, że dla wszystkich. Rodzice dostrzegą w niej to, co umyka im na co dzień. Tak trudno zauważyć, co kryje się we wnętrzu własnego dziecka, jakie odczucia w nim drzemią, jak trudno podejmować mu właściwe decyzje. Młodzi ludzie odkryją w tej historii, jak łatwo wyrządzić krzywdę komuś, żartując z niego lub nie stając w jego obronie. Jest to historia, która uczy rozumieć drugiego człowieka i pokazuje, że atak nie jest najlepszym sposobem obrony. To, co Lauren Frankel chce nam przekazać, nie dotyczy jednak tylko młodzieży. Nieludzkie zachowania mogą bowiem dotyczyć wielu grup społecznych

Autorka postarała się poruszyć w powieści wiele tematów, nie skupiła się tylko na wątku prześladowania rówieśników. Książkę czyta się z zapartym tchem, część wydarzeń jest celowo przewidywalna, ale pozostała ich gama, pozostaje nieodkryta. Czytelnik ma okazję do rozwiązywania zagadki i ciągłego składania pojedynczych elementów w jedną układankę. Choć jeden z fragmentów zakończenia wydał mi się paranormalny, to dodał całości zapewnienia, że nic nie zdarza się tak, jak sobie to zaplanowaliśmy. To życie, a nie my sami, weryfikuje nasze decyzje. Polecam.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję portalowi:
www.sztukater.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP