piątek, 30 czerwca 2017

WIECZÓR AUTORSKI Z MARTĄ REICH | RELACJA

Zadebiutowała w 2015 roku pełną wigoru i niebywale logiczną powieścią Morderstwo i cała reszta. Ponad osiemset stron kryminału, dla którego scenerię tworzą warszawskie sceny wyższe, przyniosło nie tylko inteligentnie poprowadzoną intrygę, ale okazało się też niezwykle lekkie w odbiorze. W maju tego roku nakładem wydawnictwa Oficynka ukazała się kontynuacja powieści o teatralnie brzmiącej nazwie Sztuki i sztuczki, którą autorka, Marta Reich, miała okazję promować 29 czerwca, podczas nastrojowego wieczoru autorskiego. Poniżej znajdziecie relację z tego spotkania. 

Wieczór autorski z Martą Reich odbył się w klubie Teatr Mały, zlokalizowanym przy ul. Żurawiej w Warszawie. Już sama lokalizacja okazała się strzałem w dziesiątkę, bo chociaż jej znalezienie nie należało do najłatwiejszych, to kameralna sala ze sceną teatralną idealnie wpasowała się w temat najnowszej powieści Marty. Na miejscu panowała luźna atmosfera, dosłownie przy winie i piwku, a prowadzący spotkanie Bartek postarał się, aby poruszane tematy były naprawdę interesujące. Zobaczcie, z jakimi pytaniami zmierzyła się autorka.

Czy zaczynając pisać pierwszą książkę, Marta Reich wiedziała, że będzie to kryminał? Tak, bo miała już jego zarys w głowie. Zaczęła czytać powieści kryminalne dzięki swojej mamie i to właśnie od niej usłyszała kiedyś pytanie, czy nie chciałaby sama czegoś napisać. 

Często mówi się, że dzieła powstają dopiero po wyjściu z pewnej sfery bezpieczeństwa. Czy tak jest też w przypadku Marty? Tak, najlepsze rzeczy wychodzą autorce wtedy, gdy ma nieco gorsze dni. Morderstwo… zaczęła pisać, gdy mieszkała we Francji i miała właśnie taki gorszy okres w swoim życiu.
Co najbardziej inspiruje autorkę do pisania? Wszystko! Wszystko, co widzi dookoła. :) Niektóre ze scen, o których możemy przeczytać w powieściach, wydarzyły się naprawdę. 

Którą książkę było łatwiej napisać? Tu Marta przytoczyła słowa znane z filmu Matrix: "Ignorance is Bliss" ("Niewiedza to błogosławieństwo"), argumentując przy tym ,że pierwszą książkę pisze się niejako dla siebie, bez żadnej presji i z pewnością jest to bardziej komfortowe. Przy kolejnych książkach nie ma się już komfortu niewiedzy i autor mimowolnie bardziej zastanawia się nad tym, co pisze. Napisanie drugiej książki wydaje się zatem trudniejsze, ale wzmożona uwaga może sprawić, że efekt okaże się zwyczajnie lepszy. 

Trochę o nowej powieści. Kontynuacja Morderstwa… jest inna, zmienia się w niej może nie sam styl, ale przede wszystkim konstrukcja. Sztuki i sztuczki są w odczuciu autorki bardziej dynamiczne, gdyż zminimalizowane zostały długie refleksje Poli. Przy pierwszej części autorce wydawało się, że są one czytelnikowi potrzebne do poukładania tego, co już zostało ustalone, a jednak różne opinie pokazały, że ten element nieco spowalniał akcję. 
Kiedy narodził się pomysł na fabułę Sztuk i sztuczek? W trakcie pisania Morderstwa... Marta wiedziała już, jak potoczy się życie Poli w kolejnej części, ale musiała zbudować do tego samą intrygę. Miała już nawet przygotowaną jedną wersję, ale w międzyczasie na rynku pojawiła się inna książka, która nawiązuje do bardzo podobnego wątku. Autorka chciała zatem uniknąć sytuacji, w której postronny czytelnik zarzuci jej, że zasugerowała się tą pozycją. 

Czy podczas pisania autorka miała chwile zwątpienia? Tak, pisze w tzw. czasie wolnym więc to, czy w ogóle pisze, zależy od tego, czy ten wolny czas rzeczywiście ma. Podczas pisania drugiej części zdarzyło się, że musiała odłożyć temat pisania na kilka miesięcy. Bardzo pomógł jej wtedy kurs z techniki kryminalistycznej w Pile, gdzie spotkała wielu innych autorów. Po tym szkoleniu większość z nich niedługo później także skończyła pisać własne książki. 

Kim jest główna bohaterka Sztuk i sztuczek? Czy zmieniła się od pierwszej części? Marta stwierdziła, że nie wie, czy Pola się zmieniła. Główna bohaterka jest dziennikarką i cieszącą się życiem młodą kobietą, która w pierwszej części zostaje uwikłana w śledztwo w sprawie morderstwa. Autorce wydaje się, że Pola w drugiej części pozostaje sobą, jedynie mniej zastanawia się nad własnym życiem. 
Czy Pola ma cechy Marty Reich? Nie... i tak... :) Nie było założeniem autorki, aby główna bohaterka była na niej wzorowana. Z pewnością Pola ma takie cechy, których Marta Reich nie ma, a które mieć by chciała. Jest to osoba, z którą autorka mogłaby się zaprzyjaźnić. Znajomi Marty zauważają jednak liczne podobieństwa, których ona sama nie dostrzega. 

Czy łatwo jest stworzyć wątek morderstwa? Ile łącznie osób "zamordowała" Marta Reich? Autorka wyjątkowo nie lubi tworzyć scen zabójstwa, dlatego pierwsza ofiara w Morderstwie... pojawia się dopiero około 50 strony. W trakcie pisania pierwszej części, przez moment chciała nawet zmienić książkę na obyczajową, ale zrobiło jej się szkoda wymyślonej intrygi. Z drugim trupem było już zdecydowanie łatwiej. :) Okazuje się, że w Sztukach i sztuczkach autorka nabrała już pewności siebie, co skutkowało tym, iż niektórzy bohaterowie, mimo wcześniejszego zamiaru morderstwa, zostali przez Martę „ocaleni”. :) 

Skąd biorą się pomysły na takie wątki, jak chociażby łowiectwo? Ludzie nie lubią czytać o tym, co oczywiste więc autor wciąż musi szukać nowych tematów. Niektóre tematy wymagają konsultacji z specjalistami w danej dziedzinie. Autorka nieustannie kontaktuje się chociażby z policjantami, ale sama również zbiera potrzebne materiały. Dla potrzeb najnowszej powieści przeglądała m.in. forum myślistwa, co okazało się bardzo nieprzyjemnym doświadczeniem. Dotarło do niej bowiem, że myśliwi bez żadnych konkretnych powodów, często dla rozrywki, zabijają zwierzęta... Autorka przyznała też, że obecnie ma większy komfort, bo ma już do kogo kierować pytania. Przy pierwszej książce musiała natomiast korzystać z takich metod kryminalnych, na których zwyczajnie trudno się wyłożyć. 
W pytania zaangażowali się także uczestnicy spotkania i trzeba przyznać, że nie bali się pytać o konkrety. :) Jakie największe przestępstwo popełniła Marta Reich? Autorka przyznała, że kiedyś prawie spisała ją policja, gdy przechodziła w miejscu niedozwolonym. Akurat nie było w pobliżu pasów i nie zauważyła, że dosłownie dziesięć metrów dalej stoją policjanci. :) 

Czy Marta Reich potrafi napisać książkę krótszą niż 400 stron? Zapewne tak, ale nie ma pewności, czy byłby to kryminał. Z założenia jej książki są wielowątkowe i poszczególne sceny wielokrotnie się ze sobą łączą. 

***
Na koniec spotkania autorka podziękowała uczestnikom za przyjście i przyznała, że będzie jej niezmiernie miło, gdy zdecydują się na przeczytanie jej powieści. Dwugodzinny wieczór autorski zakończyły głośne brawa zarówno dla Marty, jak i dla świetnego prowadzącego. Wieczór autorski okazał się też idealną okazją do zdobycia dedykacji oraz do zakupu książki. Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji poznać twórczości Marty Reich, naprawdę warto to szybko zmienić!
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP