poniedziałek, 12 października 2015

POWRÓT MROCZNEGO ŚREDNIOWIECZA W XX WIEKU CZYLI ZBRODNIE WOŁYŃSKIE W PUBLIKACJI "NIENAWIŚĆ" STANISŁAWA SROKOWSKIEGO [RECENZJA]

Pamiętacie oficjalne maskotki Polski i Ukrainy podczas organizacji Euro 2012? Slavek i Slavko stanowili niejako o braterstwie naszych rodów, dobrych stosunkach, a wręcz przyjaźni łączącej obydwa kraje. Jakże odmienny stosunek bliskich sąsiadów reprezentuje pan Stanisław Srokowski w książce „Nienawiść”, po której w głowie pozostaje jedynie wstrząsający obraz bezprawnych mordów na niewinnych ludziach. Jest to zbiór opowieści o grzechu w najczystszej postaci, dokonanym z zawiści i pozbawionym wszelkich cech człowieczeństwa.
„Jeńcy posuwali się wolno, przystawali i patrzyli martwymi oczami na bestię. Pierwszy kładł na pieńku głowę, a kat z twarzą upiora robił zamach i ciach! – głowa toczyła się do rowu. Przyskakiwały dwa ciemne widma i butami odsuwały na bok martwe ciało. Fabryka śmierci pracowała pełną parą. Ci, co stali z tyłu, skrępowani kolczastymi drutami, nie mogli zrobić kroku, by nie poczuć bólu. A fruwające nad nimi majaki straszyły kosami i widłami. Raniły plecy, uda, brzuchy, i wykłuwały oczy. A kat tylko podnosił siekierę i opuszczał. I kolejna głowa spadała i toczyła się po kamiennej drodze do rowu."

Nie bez powodu przytaczam ten fragment. Uwierzcie, że po doczytaniu „Nienawiści” stwierdzicie, że śmierć zadana jednym ciosem siekiery mogła być marzeniem niejednego Polaka napadniętego przez członków Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Zbrodnie dokonane przez Ukraińców na terenie wsi Wołynia, Małopolski i Lubelszczyzny, które miały miejsce w latach 1939-1947, okazały się klęską ludzkiej godności. To nie było tylko pozbawianie życia, a raczej bestialska rzeź dokonana na niewinnych ludziach, promująca chęć oglądania cierpienia drugiego człowieka za to, że był Polakiem. 

Książka stanowi zbiór kilkunastu opowiadań, w których każda kolejna historia wydaje się być bardziej brutalna od poprzedniej. Są to relacje konkretnych osób z rodziny i bliskich znajomych autora, ale także ludzi zupełnie mu nieznanych, którzy widzieli okrutną prawdę na własne oczy. Publikując opowiadania, pan Srokowski uczcił pamięć niesłusznie wymordowanych ludzi, a przy okazji uświadomił, jak bardzo nienawistnie może zachować się drugi człowiek.

„Miotał nimi krwiożerczy sadyzm. Wylazły na wierzch koszmary ludzkiej natury. Monstrualny strach, zezwierzęcenie, okrucieństwo i przerażenie mieszały się z koszmarami nocy, przemocą, podłością i hańbą.”

Banderowcy, jak nazywano członków UPA, nie zwracali uwagi na wcześniej łączące ich relacje z katowanymi Polakami. Ważne było, aby w najbardziej okrutny sposób, powodujący zarówno ból serca, jak i ból ciała, pozbawić życia drugiego człowieka za to, że nie był pochodzenia ukraińskiego. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że było to zezwierzęcenie, bo zwierzęta w trakcie polowania i napadania na swoje ofiary, mają biologiczny cel zdobycia pożywienia, bądź obrony własnej. Banderowcy zachowali się podle ze zwykłej (nie)ludzkiej nienawiści.

„Zawsze i wszędzie u źródeł terroru czai się nienawiść. Dlatego apokaliptyczne sceny z Wołynia czy Podola są tak samo ważne, jak sceny mordów i akty przemocy w dwudziestym pierwszym wieku. Dopóki nie odsłoni się korzeni zła, nie wskaże się winnych, nie nazwie się zbrodni po imieniu i nie ukaże się sprawców, dopóty zło będzie nękać świat.”

„Nienawiść” jest mocna, odpowiednia dla osób o mocnych nerwach, które nie wystraszą się, czytając o odrąbanych członkach ludzkich. Opowiadania tworzą dość szczelną i bardzo szczegółową kompozycję, ale książce brakuje swego rodzaju otoczki, ukazującej okoliczności zbrodni wołyńskich. W historii brakuje zwykłego opisu społeczno-gospodarczego, który kierował barbarzyńcami, napadającymi na polskie wsie, a który przedstawiłby fakty od strony historycznej. Jestem pewna, że wtedy te osoby, które nie mają najmniejszego pojęcia o tych okrutnych wydarzeniach, mogłyby po prostu lepiej zrozumieć, zainteresować się i poniekąd towarzyszyć autorowi w oddaniu hołdu ofiarom rzezi.

Zbiór przedstawiony przez pana Stanisława Srokowskiego świadczy o istnieniu zła. Jeżeli ktoś uważał, że czasy mrocznego średniowiecza zniknęły dawno temu, to wydarzenia wołyńskie z pierwszej połowy XX wieku, pokazują, że człowiek w imię nienawistnej chęci zemsty, szybko może wejść w rolę średniowiecznego inkwizytora, aby pokazać swoją wyższość nad innym narodem. Mnie martwi fakt, że obrona przed zbrodniczą działalnością grupy pozbawionej skrupułów, jest prawie niemożliwa i bardziej zależy od fartu niż pokazaniu swojej dobroci. Brak moralności i zalążki średniowiecznego umysłu tkwią zapewne w niejednym człowieku i wystarczy iskierka, aby wyszły ponownie na wierzch, ukazując najbardziej sadystyczne cechy.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję serwisowi:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP