czwartek, 24 marca 2016

„BETIBU” – CLAUDIA PIÑEIRO | Dom jest jedynym świadkiem


Niesłychane jest, jak bardzo zainteresować może powieść, w której dialogi ukryte są w treści i trzeba się ich doszukiwać. Claudia Piñeiro zaskakuje stylistycznie, ale wnikliwe oko dostrzeże mocną wartość samego przekazu. Mimo kryminalnego charakteru, autorka zaaplikowała swojej historii pomysłową i jakże trafną charakterystykę współczesnego społeczeństwa. 

Podejrzany o zabicie swojej żony Pedro Chazarreta, zostaje znaleziony z poderżniętym gardłem we własnym fotelu. Sprawa momentalnie zostaje nagłośniona przez chciwych dziennikarzy i staje się tematem numer jeden w argentyńskich mediach. Dziennikarski huragan trwa, dając pożywkę licznym plotkom, a za jego zapleczem rozpoczyna się poszukiwanie prawdy. Tego zadania podejmują się nieoficjalnie trzej bohaterowie. Tytułowa Betibu, inaczej Nurit Iscar, dawniej znana i poczytna autorka kryminałów, staje przed zadaniem sprawnego i wnikliwego opisywania zdarzeń związanych z okrutnym morderstwem. Z pomocą przychodzi jej stary wyjadacz dziennikarskiego chleba Jaime Brema oraz młody chłopak z kryminalnego, który dopiero uczy się zawodu dziennikarza. Dziennikarski nos dwójki redaktorów oraz kreatywna dusza Betibu szybko zmienią zwykłą ciekawość w nieformalne, aczkolwiek bardzo zawzięte dochodzenie. Czy Chazarreta popełnił samobójstwo, a może ktoś mu w tym dopomógł? Co z tym wspólnego ma zaginione zdjęcie Chazarrety ze starymi kumplami?

Bezwarunkowo warto poznać odpowiedzi na te pytania. Śledztwo potoczy się torem, o który trudno podejrzewać początek powieści i chociaż opisy kolejnych scen prowadzą czytelnika do wykluwającego się w głowie pomysłu, nie należy ulegać zbytnio własnej wyobraźni. Finał dochodzenia okaże się mniej oczywisty niż wskazują na to dziennikarskie podchody trójki bohaterów i zaskoczy ich w równym stopniu, co czytelnika.

Autorka poprzez kreację powieści „Betibu” przemyca do treści trafną obserwację współczesnego społeczeństwa. Na pierwszy plan wysuwa się tu smutny obraz ludzkiej egzystencji, na którą człowiek rzadko ma wpływ. Jedna niefortunna recenzja ostatniej powieści Nurit Iscar przekreśla jej karierę pisarską i nieświadomie wpływa na podejmowane przez nią działania. Wcześniej kobieta sukcesu, teraz niechybnie wpada w szpony ludzkiej porażki. Portret współczesnego dziennikarstwa zdaje się nie być bardziej pocieszający. Zamknięci w strukturach dziennikarze, pozbawieni są własnego zdania i tworzą zwykły teatr lalek, zarządzany przez bufońskiego szefa. Autorka nie pozostawia też suchej nitki na szeroko rozumianej przyjaźni i bezceremonialnie wytyka nieszczerość osób, które powinny być prawdziwym powiernikiem. Obraz przedstawiony przez argentyńską pisarkę wzbogacony jest o pewną groteskowość i karykaturalne poczucie humoru, które trafnie uzupełniają interpretację ludzkiej niemocy.

Kryminał zaproponowany przez Claudię Piñeiro wykracza poza szablony znanych powieści detektywistycznych i emanuje sporą porcją świeżości. Ta świeżość nie wynika jednak z oryginalnego tematu śledztwa, w końcu trup z poderżniętym gardłem to żadna nowość dla literatury. Nie wynika też z kreatywnego podejścia do bohaterów, ciekawscy dziennikarze, którzy prowadzą własne dochodzenie, są bowiem często stawiani w roli głównej światowego kryminału. Co zatem świadczy o wyjątkowości powieści argentyńskiej pisarki? Claudia Piñeiro zaryzykowała i postawiła na stylistyczną śmiałość. Książkę czyta się bowiem jak opowiadanie, a fragmentami nawet jak bajkę. Autorka poszła jednak dalej i w swoim kryminale nie zastosowała podstawowej zasady opisywania dialogu. Wszelkie wypowiedzi nie są poprzedzone typowym myślnikiem, nie zaczynają się też od nowej linijki, stanowią natomiast część długich i sprawiających wrażenie niekończących się akapitów. Ukryte rozmowy bohaterów zdają się utrudniać czytanie, lecz nie wpływają jakkolwiek na interpretację treści, a wręcz nakazują dodatkowo się nad nią pochylić. Nadmierne skupienie nie jest jednak potrzebne, ponieważ książkę czyta się z wyraźną lekkością.

Wykreowani przez Claudię Piñeiro bohaterowie są marionetkami we własnym świecie, lecz dla czytelnika zdają się być bardzo wyraźni. Nurit Iscar, do której przylgnął pseudonim Betibu, jest kobietą dojrzałą, którą stale charakteryzuje brak zdecydowania i niepewność w podejmowanych działaniach. Jaime Brema, równie doświadczony, zdaje się kontrolować własne życie poprzez ustalony system zasad i norm. Najmłodszy w towarzystwie, nazywany chłopakiem z kryminalnego, czerpie z wiedzy starszych i próbuje znaleźć własne „ja” w dziennikarskiej maszynie. Każda postać wyróżnia się i przedstawia inną grupę ludzkiego charakteru. Autorka ubrała swoje kreacje w pewne symbole, wskazując na ich mocne i słabe strony.

Niecodzienna stylistyka oraz dość rutynowe śledztwo mogłyby wpłynąć negatywnie na odbiór książki, ale autorka zaskakuje i wkracza w tematykę bardziej społeczną, momentami także psychologiczną. Dodając logiczne przemyślenia bohaterów, a na koniec komponując całość w lekką i humorystyczną konwencję, Claudia Piñeiro sprawia, że „Betibu” czyta się z ogromną przyjemnością.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Sonia Draga.

http://www.soniadraga.pl/


KSIĄŻKA BIERZE UDZIAŁ W WYZWANIACH:
POCZYTANIA 2016 - Tytuł, który polecę innym, bo wbił mnie w fotel w 2016 roku (5/6 zadania)

REALIZACJA WYZWAŃ - LINK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP