środa, 30 marca 2016

BOOK TOUR: „CZY WSPOMINAŁEM, ŻE CIĘ POTRZEBUJĘ?” – ESTELLE MASKAME | Między sercem a rozumem

Rozłąka niejednokrotnie potrafi ukoić ból i pomóc zapomnieć. Może też potwierdzić, że uczucie, które łączy dwójkę młodych ludzi nie jest chwilowym zachwytem i wybrykiem młodości, a prawdziwym i dotychczas im nieznanym ukojeniem potrzeby serca. Czy przyrodnie rodzeństwo ma możliwość zaspokoić odgłosy bijącego głośno serca, czy może w tej grzej powinien wygrać rozsądek i zapobiec szaleńczemu uczuciu?

Mijają dwa lata od kiedy Eden przeprowadziła się do Santa Monica i poznała swojego przyrodniego brata Tylera. Pomiędzy tą dwójką narodziło się nieplanowane uczucie, tak dalekie od tego, które powinno łączyć rodzeństwo. Roczna rozłąka miała pomóc zapomnieć i dać wyraźnie do zrozumienia, że wakacyjna miłość była jedynie nierozsądnym zauroczeniem. Eden wyrusza jednak w podróż do Nowego Jorku, aby spędzić wakacje ze swoim bratem i utwierdzić się w przekonaniu, że mogą żyć jak zwykłe rodzeństwo. Pierwsze spojrzenie, pierwszy oddech i pierwsze słowa bezsprzecznie wskazują na błąd, w jakim tkwiła przez ostatni rok. To uczucie nigdzie nie wyparowało, tkwi nadal głęboko w sercu i skłania dziewczynę do wielu refleksji. Miłość powraca ze zdwojonym tempem i jest nieubłagana, a czekający w Santa Monica przyjaciele oraz rodzina niekoniecznie będą w stanie zrozumieć to, co łączy przyrodnie rodzeństwo.

Drepcząc w niepewne, aczkolwiek piękne uczucie, młodzi bohaterowie muszą pogodzić się z utratą zasad moralnych, gdyż ich miłość oznacza zwykłą zdradę. Eden ma bowiem chłopaka, którego kocha, a który jest jednocześnie najbliższym przyjacielem Tylera. Zagwozdki bohaterów mogą nękać czytelniczą duszę, ale trzeba wziąć poprawkę na młody wiek bohaterów i dać im szansę na chwiejące się często emocje i niejednokrotnie dziwne i mało zrozumiałe wybory. Niektóre sceny mogą doprowadzić wrażliwe czytelniczki do uronienia łezki, co potwierdza, że budowa sfery uczuciowej wychodzi autorce niezwykle prawdziwie.

Estelle Maskame postarała się, aby ciekawie poprowadzić dalsze losy młodych bohaterów. Zmieniła krajobraz i tło opowieści, dzięki czemu czytelnik patrzy na historię nieco świeższym okiem. Nowy Jork jest miastem, w którym każdy się śpieszy i jest to wyczuwalne także na łamach powieści. Akcja czasami zwalnia, ale zdaje się być odpowiednio dobrana do przedstawionej historii. Stopniowe dawkowanie emocji, jakim posłużyła się autorka, wznieca chęć do dalszego czytania, trudno zatem oderwać się od tej lektury, a każdy kolejny wątek wydaje się być obiecujący.

Tyler zdaje się początkowo przewyższać dojrzałością Eden. Jego działania, choć bardzo tajemnicze i niespodziewane, są często przemyślane i nie rażą tak w oczy, jak zachowanie dziewczyny. Widać, że chłopak pracował dużo nad sobą, zarówno fizycznie, co Eden zauważa szybko, ale też psychicznie, o czym świadczą jego wypowiedzi. Tyler nie marnował czasu, lecz pewne dalsze odkrycia oraz finał tej części zminimalizują to odczucie i wprowadzą dużo czytelniczego nieładu.

Eden jest natomiast mistrzynią wyszukiwania problemów i czasami trudno zrozumieć jej decyzje. To, co zdaje się być oczywiste dla czytelnika, Eden musi przemyśleć pięciokrotnie, dołożyć do tego kilka biegowych kilometrów po Central Parku, a później zapić pyszną kawą Latte z dodatkiem karmelu. Wtedy umysł dziewczyny pracuje na prawidłowych obrotach i upewnia ją w oczywistych wyborach.

Zachowania bohaterów niejednokrotnie ranią rozsądek czytelnika, ale dają też szansę potoczyć się akcji w skrajnie różne strony. Młoda autorka zaskoczyła mnie po raz drugi jakością przygotowanej opowieści, a na pierwszy plan wysuwa się dobrze wykreowany nowojorski klimat oraz skrajność emocji, które zdają się prowadzić bohaterów do nieoczekiwanych scen. Estelle Maskame po raz drugi zasługuje na pochwałę, co ostatecznie zatwierdza zakończenie. Finał to gwóźdź programu, który równie dobrze może być starym, zardzewiałym gwoździem do trumny i pochowania nieplanowanej miłości, jak i małym, błyszczącym gwoździkiem, który przytwierdzi piękne uczucie miłości na zawsze. O tym jednak dowiemy się w trzeciej części serii DIMILY.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Cyrysi, która przygotowała Book Tour, a także wydawnictwu Feeria Young, które udostępniło egzemplarz [regulamin akcji Book Tour].

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP