czwartek, 18 sierpnia 2016

"RZEKA LUDZI OSOBNYCH" - KATARZYNA ENERLICH | Tajemnice sprzed lat

Pracujesz na ciągłych obrotach, szlifując we własnej głowie często powtarzane słowo „sukces”. Stale przerabiasz drobne niepowodzenia w cenne doświadczenie i walecznie dążysz do perfekcji, która zdaje się czekać tuż za rogiem. Kariera Twojego życia wzbogaca się wraz z pochlebstwami znajomych, a Ty topisz się w blasku jasnych reflektorów. Czy owoc tak intensywnego życia jest na pewno wartościowy? Uczciwą dawkę refleksji przyniesie Ci lektura powieści „Rzeka ludzi osobnych” Katarzyny Enerlich, obok której nie przejdziesz obojętnie. Zatrzymaj się zatem na chwilę i zastanów, czy przypadkiem nie pozorujesz własnego szczęścia… 

„…poczujesz się stąd, kiedy nie tylko zamieszkasz w czyimś domu, ale i spotkasz się z człowiekiem należącym do tej ziemi, a on pokaże ci swój świat takim, jakim go widzi. Zawsze bowiem przyjmujemy czyjeś myśli i opowieści jak swoje, a potem na ich tle tworzymy nowy obraz.” 

Zbieg kilku osobistych niepowodzeń sprawia, że czterdziestoletnia Katarzyna na pół roku przenosi się do starej chaty w mazurskiej wsi Wojnowo. Początkowo trudno jej zaaklimatyzować się w tak cichym i spokojnym miejscu, ale z każdym dniem mała wioska oraz jej mieszkańcy powoli wkradają się w serce kobiety. Dawny klasztor staroobrzędowców oraz molenna stanowią ikonę Wojnowa, a ich dzieje stają się bogatym fundamentem tej historii. Katarzyna z niekłamaną zachłannością poznaje piękną, aczkolwiek usłaną kolcami, opowieść o zalążkach powstania wsi i pierwszych staroobrzędowcach. Wiedzą o ubogich klasztornych mniszkach, starych lokalnych legendach, a także o trudzie życia dawnych mieszkańców, częściowo dzieli się z kobietą Augusta, najbliższa sąsiadka i jednocześnie potomkini jednego z założycieli wsi, Fiodora Malewana. Katarzyna szybko wyczuwa więź ze starszą panią i nieświadomie wtapia się w sielskość samego Wojnowa, którego progi stają się dla niej coraz szersze. 

Obraz stworzony przez Katarzynę Enerlich jest niewątpliwie wyrazisty i pozwala czytelnikowi poczuć się członkiem lokalnej społeczności. Barwne opisy, mądre dialogi i trafne przemyślenia sprawiają, że opowieść staje się nadzwyczaj wartościowa i niechybnie nakłania do dłuższej chwili refleksji. Pogoń za bieżącym życiem staje się bowiem śmiesznie mała w obliczu udręki, z jaką podczas wojny musiał walczyć Sidor Kurt, jaka w dalekiej przeszłości spotkała klasztorne mniszki i jakiej w czasach młodości doświadczyła sama Augusta. Ludzki trud i często fizyczny ból splatają ich dawne wspomnienia, ale największą boleść przynosi utrata ludzkiej godności. Traumatyczne doświadczenia bohaterów stają się ich piętnem i mimowolnie prowokują do długotrwałych rozważań. Czytelnik wnika w poszczególne historie, naprzemiennie delektując się sielskością Wojnowa. Katarzyna Enerlich za pomocą dobrze dobranych słów rysuje detaliczne kształty, które w oczach odbiorcy kreują klimatyczny obraz mazurskiej wsi. Nie ma wątpliwości, że autorka właściwie wykorzystała czas spędzony na zdobywaniu materiałów do książki. Rozmowy z lokalnymi mieszkańcami pozwoliły skutecznie zdefiniować zwyczaje staroobrzędowców i pokazać wagę ich szacunku do tradycji. 

Czytelnik wyprzedza bohaterkę i znaczną część bogatej historii poznaje wcześniej dzięki sprytnej narracji, jaką zastosowała autorka. Opowieści Augusty, treść pamiętnika Sidora Kurta oraz przelana na papier wiedza autorki tworzą mozaikę pięknych wspomnień, która na długo pozostaje w chłonnej głowie odbiorcy. Moc tej książki tkwi przede wszystkim w jej autentyczności, gdyż historia powstania klasztoru i dzieje przekazywane z pokolenia na pokolenie są odwzorowaniem prawdziwych wydarzeń, uzupełnionych jedynie o współczesną nutę fikcji literackiej. 

Bohaterowie, których kreacje w części zbudowało samo życie, opisani są z niemałą szczegółowością i łatwo w nich wyczuć ludzkie emocje. Katarzyna zachłannie poznaje otoczenie, wartościując dotychczasowe życie od nowa. Duża otwartość pomaga kobiecie w początkowo trudnych relacjach z sąsiadką. Niedostępna Augusta skrywa bowiem wiele tajemnic, jest też symbolem pewnej autonomii. Kobiety z rodu Malewanów przez lata charakteryzowała samodzielność i swoisty hart ducha, a jedyna żyjąca potomkini zdaje się tylko potwierdzać tworzone przez lata zasady. Niezwykłą postacią jest też Sidor, którego czyny opisane są w pamiętniku. Mężczyzna wylewnie opisuje fragmenty własnego życia, czym jedynie podkreśla swoją wrażliwość i pomaga odczuć trud czasu wojny. Stworzone sylwetki bohaterów zdają się żyć w oczach czytelnika i mimowolnie wzbogacają poczucie realistyczności. 

Nieco słabszą stroną pochwalić się może nieuporządkowana konstrukcja powieści. Fabułą rządzi bowiem pewien chaos, który wymaga dodatkowych pokładów skupienia. Autorka przeplata obecną akcję z opowieściami mieszkańców, uzupełniając całość o treść pamiętnika Sidora. Finalnie czytelnik otrzymuje nietuzinkową mieszankę faktów, które niełatwo usystematyzować w głowie. Brak pewnej chronologii utrudnia też szybkie identyfikowanie postaci, co najbardziej zauważalne jest przy próbie zapamiętania poprzedniczek Augusty, których imiona trudno połączyć z odpowiednim pokoleniem i właściwą historią. Dawne opowieści wymagają zatem większej uwagi, lecz jakościowo potwierdzają świadomość, z jaką do własnego dzieła podeszła autorka. 

Niezapomniana podróż, jaką rozpoczęłam dzięki „Rzece ludzi osobnych”, była mi fizycznie bardzo bliska, gdyż wieś Wojnowo znajduje się w mojej rodzinnej gminie. Historia powstania wsi, tradycje staroobrzędowców oraz detalicznie oddany mazurski klimat łączą się w zwartą i mocno refleksyjną opowieść, którą czyta się z niekłamanym zainteresowaniem. Katarzyna Enerlich szybko wprawia ludzką wyobraźnię w ruch i sprawia, że pozornie proste i harmonijne życie mieszkańców staje się obiektem tęsknoty współczesnego człowieka. Staranny dobór słownictwa i odpowiednio dawkowane fakty historyczne potwierdzają, że autorka zaszczepia w czytelniku chęć poznania innych jej powieści. 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję portalowi Sztukater oraz wydawnictwu MG.
http://www.wydawnictwomg.pl/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP