piątek, 5 sierpnia 2016

"NIE PATRZ W TAMTĄ STRONĘ" - MARCIN GRYGIER | Twoja młodość może Cię zabić…

Myślicie, że debiutujący autor boi się ostrego wejścia na arenę polskiego kryminału? Nic bardziej mylnego. Marcin Grygier w debiutanckiej powieści „Nie patrz w tamtą stronę” bezceremonialnie rzuca krwią i od pierwszej strony karmi czytelnika zawiłą fabułą. Przyzwyczajcie zatem oczy do brutalnych scen i podziwiajcie lekkość, z jaką mknie się przez całą historię. 

W styczniowy niedzielny poranek nadkomisarz Roman Walter standardowo wita się z własnym kacem. Nie ma jednak czasu na użalenie się, w Puszczy Kampinoskiej znaleziono bowiem zbezczeszczone zwłoki nastolatki. Ciało pozbawione jest głowy, a w jej miejscu spoczywa koński łeb. Efekt działania mordercy szybko nasuwa myśl o jakimś rytuale, ale głębsza analiza faktów zaprzecza takiej możliwości. Policjant wraz z partnerującymi mu Alicją i Maćkiem rozpoczynają trudne i zakręcone do granic możliwości śledztwo. Przywoływane przez narratora retrospekcje nie pozostawiają złudzeń. Nastolatka nie była przypadkową ofiarą, a jej śmierć to tylko początek morderczej rozgrywki. Sprawca realizuje swój chory plan bez obaw o jakiekolwiek potknięcie, a Roman Walter mozolnie próbuje dotrzeć do sedna sprawy. Czy udział stołecznego policjanta również jest elementem planu?

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że Marcin Grygier włożył mnóstwo pracy w swój literacki debiut. Zaproponowana fabuła zapętla myśli czytelnika i nakazuje spacer slalomem różnych rozwiązań, ale ostatecznie znajduje sensowne i pozbawione trywialności objaśnienie. Intryga bogata jest w różnorodne wątki, pozornie niezwiązane z główną ścieżką fabularną, ale finalnie wszystkie drogi prowadzą do rozwiązania pierwotnej zagadki. Podłoże historii okazuje się bowiem bardzo przemyślane, logiczne i pomagające kształtować psychologiczny portret człowieka z przeszłością. Trzeba jednak przyznać, że autor nierzadko stąpa na granicy kryminału i thrillera, wprowadzając charakterystyczne dla dreszczowców napięcie. Debiut Marcina Grygiera to także brutalne opisy dokonanych przez sprawcę zabójstw, co jedynie potwierdza sensacyjne tło powieści. Śledztwo wzbogacone jest o liczne atrakcje, które motywują odbiorcę do wyostrzenia uwagi i układania w głowie coraz bardziej rozwiniętych scenariuszy. Mnogość wątków sprawia, że czytelnik niejednokrotnie wraca do poprzednich scen i weryfikuje, czy jego interpretacja wydarzeń jest zgodna z zamysłem autora. Akcja trwa nieprzerwanie, a krótkie i zarażające treścią rozdziały jedynie wyostrzają zauważalną czujność. Szybkie tempo nie daje szans na jakikolwiek relaks, pozostaje zatem bacznie przyglądać się działaniom poszczególnych śledczych. 

Prowadzeniem sprawy zajmuje się nadkomisarz Roman Walter, którego bagaż doświadczeń jest znacznie większy niż u przeciętnego człowieka. Traumatyczna przeszłość wpędza policjanta w nałóg alkoholowy, który coraz trudniej ukryć. Prywata pozostawia wiele do życzenia, ale zawodowo policjant tryska nieprzeciętnym profesjonalizmem i sprytnie wiąże fakty, dzięki czemu akcja nabiera solidnego tempa. Alicja, jako koleżanka po fachu, niewątpliwie stanowi wsparcie dla prowadzącego śledztwo, a motywy jej działań od początku dyktowane są skrywanym głęboko uczuciem. Krąg policjantów zajmujących się sprawą zamyka Maciek, którego postępowanie charakteryzuje niemała spontaniczność. Mimo częstego łamania procedur, to właśnie jego odkrycia zmieniają charakter śledztwa i sprawiają, że akcja pędzi jeszcze szybciej. Wisienką na torcie jest oczywiście sam sprawca, którego motywy odbiorca poznaje na bieżąco. Początkowe domysły sprawdzają się częściowo, ale finalnie czytelnik i tak czuje się zaskoczony. 

Chociaż wyjaśnienia autora są logiczne, nadmierna ilość wątków może przytłoczyć potencjalnego odbiorcę. Książką rządzi bowiem pewien rozgardiasz, nad którym trudno zapanować, jeżeli lektury nie czyta się w sposób ciągły. Wymaga to od czytelnika wysokich pokładów uwagi i skupienia wyłącznie na opisywanych fragmentach. Dodatkowy mętlik wprowadzają liczne retrospekcje, które czasami trudno dopasować do sytuacji obecnych bohaterów. Nagromadzenie scen wpływa na pewien dyskomfort i przywodzi na myśl konkluzję, że powieść nie straciłaby na jakości, gdyby niektóre wątki zostały z niej wykluczone. 

Bogactwo fabuły może nieco utrudniać pogoń za sprawcą, ale jednocześnie jest dowodem dużej odwagi ze strony debiutującego autora. Wartka akcja, dopełniona elementami zaskoczenia, mobilizuje do szybkiej lektury, a główna linia fabularna zachęca do odkrycia meritum trudnej sprawy. Marcin Grygier powieścią „Nie patrz w tamtą stronę” pokazał kryminalną odsłonę, którą ze spokojem polecam miłośnikom gatunku. 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Diane Rose z bloga Recenzje z Pazurem.


KSIĄŻKA BIERZE UDZIAŁ W WYZWANIU:
MINI BOOK CHALLENGE 2016 - Debiut polskiego autora wydany w 2016 roku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP