wtorek, 23 maja 2017

LAGERCRANTZ, LINK I MASTERTON NA MIĘDZYNARODOWYM FESTIWALU LITERATURY APOSTROF | RELACJA

Liczne relacje z 8. Warszawskich Targów Książki rozpełzły się już po wirtualnych stronach (moja relacja), ale nie każdy ma świadomość, że w tym samym czasie, w wielu polskich miastach, odbywał się Międzynarodowy Festiwal Literatury Apostrof. Była to druga edycja festiwalu i trzeba przyznać, że jej zgranie z tak dużym świętem książki, jak właśnie WTK, okazało się świetnym pomysłem. Maja Lunde, Charlotte Link, Jonathan Carroll, Graham Masterton, czy David Lagercrantz to tylko wybrane nazwiska, jakie pojawiły się w ramach Apostrofu. Poniżej znajdziecie moją relację z trzech warszawskich spotkań, w których gościli Lagercrantz, Link oraz Masterton. W spotkaniach każdorazowo towarzyszyła mi Diane Rose.

Spotkanie z Davidem Lagercrantzem odbyło się w piątek 19 maja, o godz. 18:00. Przed dużą sceną warszawskiego Teatru Powszechnego zebrało się około 30 uczestników, którym szybko udzielił się dobry humor Szweda. O czym opowiadał autor czwartej i z pewnością dyskusyjnej części Millennium?


Czy są to książki o gniewie? Lagercrantz od razu stwierdził, że coś w tym jest. Problem faszyzmu i rasizmu w Szwecji jest obecnie o wiele bardziej widoczny niż przed tym, jak zmarł Stieg Larsson. Autor powiedział dodatkowo, że coraz częściej rozpowszechniana informacja o tym, że Szwecja jest krajem niebezpiecznym ze względu na mniejszości narodowe, jest zwykłą propagandą i celowym zniekształcaniem rzeczywistości.


Najwięcej miejsca autor poświęcił jednak piątej części Millennium, która ma być zupełnie inna. Pojawi się oczywiście kluczowy temat hackingu, ale będzie też niespodziewany powrót do dzieciństwa Lisbeth Salander. Z ciekawostek – słynna hakerka trafi w tej części do więzienia! 

Lagercrantz opowiedział również o wcześniejszej pracy dziennikarskiej, a także o powszechnej zmianie w podejściu do powieści kryminalnych. Wcześniej kryminały były bowiem dla rozrywki, a teraz niejednokrotnie stanowią jasną deklarację przeciwko niesprawiedliwości. Szwedzki autor odniósł się także do kontrowersji związanych ze spuścizną po Stiegu Larssonie, ale jasno przyznał, że nie żałuje podjętej decyzji.


Nawet jeżeli wśród publiczności znalazł się jakiś przeciwnik kontynuowania słynnej trylogii, po tym spotkaniu prawdopodobnie zmienił zdanie. David Lagercrantz okazał się tak sympatycznym i rozmownym człowiekiem, że nie sposób go nie lubić. Na koniec zgadnijcie jeszcze, do kogo powędrowała czerwona róża, którą autor trzyma w ręce? :)

Spotkanie z Charlotte Link odbyło się w piątek 19 maja, o godz. 20:00, a przed dużą sceną Teatru Powszechnego zgromadziło się ponownie około 30 uczestników. Niemiecka autorka, która pierwszą powieść zaczęła pisać w wieku 16 lat, opowiedziała nie tylko o początkach swojej kariery pisarskiej, ale też o najmłodszym literackim dziecku, jakim jest kryminał Oszukana (recenzja). Link tak przywiązała się do bohaterki Kate, że już teraz zapowiedziała, iż pojawi się ona w kolejnej książce.


Czy autorka zawsze od początku wie, kto i ile osób zabije? Charlotte Link z uśmiechem na twarzy odpowiedziała, że czasem tak, czasem nie. Kiedyś miała bowiem taki przypadek, że zaplanowała morderstwo dla pewnego bohatera, ale okazało się, że on zwyczajnie nie ma na to zadatku... Po chwili autorka, z jeszcze większym uśmiechem, dodała, że zwyczajnie wtedy stchórzyła. :)


Prowadząca spotkanie, Katarzyna Janowska, trafnie stwierdziła, że bohaterki tworzone przez Charlotte Link zdają się być mocniejsze niż kreacje mężczyzn. Czy jest to celowe? Autorka po krótkim zamyśle odpowiedziała, że nigdy nie planuje budować postaci mężczyzn jako słabszych, ale rzeczywiście splot wydarzeń właśnie takich z nich robi. :) 


Niemiecka pisarka okazała się osobową niezwykle sympatyczną i mocno angażującą się w obronę zwierząt. Autorka, poza moim egzemplarzem Oszukanej, podpisała też drugi, który już niedługo będziecie mogli wygrać w konkursie na facebooku bloga.

Spotkanie z Grahamem Mastertonem odbyło się w sobotę 20 maja, o godz. 20:00. Przed dużą sceną Teatru Powszechnego zgromadziło się około 40 uczestników, a samo spotkanie prowadził, a właściwie próbował, Mariusz Czubaj. Już pierwsze chwile pokazały bowiem, że Graham Masterton nie potrzebuje prowadzącego, aby opowiedzieć o swojej twórczości. Ten człowiek doskonale radzi sobie sam i wychodzi mu to naprawdę świetnie!


Na początek co nieco o cyklu z Katie Maguire, który autor zaczął pisać w irlandzkim hrabstwie Cork. Pisarz szybko zaprezentował nietypowy slang, jakim posługują się lokalni mieszkańcy, czego dobrym przykładem jest nazywanie zakupów słowem „messages”. :) Jak to powiedział sam autor, logika myślenia mieszkańców jest dziwna, ale jednocześnie samo miejsce jest tak piękne i interesujące, że idealne nadaje się na kryminał. 


Czy przejście z powieści grozy na inny gatunek było trudne? Autor stwierdził, że bardzo długo nie był świadomy, że istnieje coś takiego jak gatunek. Dla niego ważne jest to, co dzieje się w jego książkach i w życiu wykreowanych przez niego bohaterów. Pisarz powiedział również, że nie czyta beletrystyki, gdyż pisze ją sam przez cały dzień i wieczór woli spędzić w pubie. Zauważył też, że bywa bardziej krytyczny niż kiedyś i gdy jednak weźmie jakąś książkę do ręki, to często krzywi się pod nosem, a następnie cicho zadaje sobie pytanie: „Jak on mógł to napisać?”. :) 

To, co dla mnie było nowością, to opowieść o tym, jak doszło do napisania książki How a Woman Loves to Be Loved, którą autor napisał pod kobiecym pseudonimem Angel Smith. Jak się okazuje, na jednym tytule się nie skończyło, gdyż później pojawiły się kolejne poradniki typu: „jak zadowolić jego?”, „jak zadowolić ją?”, „jak zadowolić… sąsiada?”. :) 


Jak widzicie, śmiechu na tym spotkaniu nie brakowało! :) Sama nie znam jeszcze twórczości Grahama Mastertona, ale już teraz wiem, że uwielbiam tego człowieka! Autor ten jest niesamowity i po prostu kocha snuć mniej lub bardziej realne historie z własnego życia. To gawędziarz pełną parą i zwyczajnie nie da się go nie lubić! :) 


*** 
Wszystkie trzy spotkania okazały się niezwykłym przeżyciem i z pewnością długo zostaną w mojej pamięci. Mieliście okazję być na jakimkolwiek spotkaniu w ramach Apostrofu? Jak oceniacie to wydarzenie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP