czwartek, 5 października 2017

SPOTKANIE AUTORSKIE Z JAKUBEM MAŁECKIM | RELACJA

Na zewnątrz było szaro, buro i nieprzyjemnie, ale nawet tak mało sprzyjająca aura nie zniechęciła miłośników literatury pięknej do udziału w spotkaniu autorskim z Jakubem Małeckim. Młody pisarz, nieprzypadkowo uznawany za współczesnego klasyka, spotkał się z czytelnikami w Warszawie, przy okazji promocji swojej najnowszej powieści Rdza. Jak autor zaprezentował nową książkę?

Spotkanie autorskie z Jakubem Małeckim odbyło się warszawskim Empiku Junior, a poprowadziła je Magdalena Walusiak. Jedno z pierwszych pytań dotyczyło nietypowego tytułu. Dlaczego akurat Rdza? Autor przyznał, że lubi niejednoznaczne tytuły, a Rdza w jego odczuciu to coś, co po nas zostaje i jednocześnie nie zostaje. Nie jest to zatem fizyczny efekt korozji, choć w tej formie rdza również występuje w fabule, ale raczej coś, co ludzie po sobie zostawiają. 
Czy pisanie pomaga autorowi zapanować nad życiowym chaosem? Jakub Małecki stwierdził, że na co dzień jest wesołym człowiekiem i znajomi często dziwią się, że pisze tak smutne powieści. Sam również się sobie dziwi, a nawet jest tym nieco rozczarowany. Jednocześnie przyznaje jednak, że sam proces tworzenia nie stanowi dla niego żadnych katuszy, a przyjemność.
Gdzie najlepiej szukać materiałów do książek? Autor przyznał, iż wiele z opisanych przez niego historii sam kiedyś zasłyszał. Wiedział zatem, gdzie ma luki i gdzie szukać, aby je uzupełnić. Oczywiście, każdą scenę tworzył od nowa, a usłyszane lub przeczytane historie były dla niego jedynie wymowną inspiracją. Bezpośrednie rozmowy, relacje, a także pamiętniki – to właśnie one zdają się być dla pisarza najlepszymi źródłami wiedzy. Na pytanie, gdzie notuje swoje zapiski, Jakub Małecki przyznał, że zdarza mu się pisać w tradycyjnym notesie, ale większość informacji zapisuje w…Excelu. 
Autor opowiedział też, że wydarzenia celowo nie są opisane przez niego chronologicznie, gdyż zależało mu na tym, aby było niebanalnie. Przeszłość ma z założenia wchodzić zatem w teraźniejsze wydarzenia – taki był właśnie zamysł. Jakub Małecki chciał tym zabiegiem dodatkowo pokazać, jak różne lęki i strachy przenikają przez kolejne pokolenia. Wspomniał też o samej konstrukcji książki. Czym dalej w las, tym rozdziały są krótsze, autorowi zależało bowiem na tym, aby napięcie stale rosło. Co ważne, pisarz nie planuje scen na zaś i stara się pisać na bieżąco. Wydaje mu się to bardziej fair wobec czytelnika, ponieważ może przeżywać historię niemal równocześnie z nim. 
Jaka jest ulubiona książka Jakuba Małeckiego? Autor stwierdził, że to cały czas się zmienia, ale jakby miał wskazać tę najważniejszą, to byłaby to mniej znana, a jednak zekranizowana, powieść Cormaca McCarthy’ego, Sunset Limited. Jest to historia dwóch mężczyzn – uniwersyteckiego profesora i byłego więźnia, którzy dosłownie przez całą książkę siedzą przy stole i ze sobą rozmawiają. Jakub Małecki przyznał, że jest to utwór, który rozkrawa człowieka od wewnątrz. Z polskich tytułów natomiast wymienił nietypową książkę Oberki do końca świata Wita Szostaka, napisaną częściowo w rytmie oberków i stanowiącą opowieść o życiu wiejskich muzykantów. 

***
Wielokrotnie słyszałam, że proza Jakuba Małeckiego poraża mocnym przekazem i stanowi dla czytelnika wyjątkowo intensywne przeżycie. Ja mam to doświadczenie jeszcze przed sobą, ale cieszę się, że mogłam poznać autora nieco bliżej. To niezwykle sympatyczny człowiek, który potrafi opowiadać o swojej twórczości z dużym dystansem. Widać, że do pisania podchodzi z dozą niebywałych pomysłów i naprawdę przemyślanym wkładem merytorycznym. Oby tak dalej!

***
Nie posiadasz jeszcze swojego egzemplarza Rdzy? Poniżej podpowiadam, gdzie możesz dokonać najkorzystniejszego zakupu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP