„OGNISTA AFERA” – KATARZYNA MAK | Żywiołowa, zabawna, pełna rezolutnych scenicznych absurdów!

Życie codziennie podpowiada wymyślne scenariusze. Czasami przepełnia dzień uśmiechem i brawurą zakochanego serca, innym razem świadomie akcentuje samotność lub każe niespodziewanie walczyć z boleśnie panoszącą się tęsknotą. Katarzyna Mak zdaje się łączyć różne emocje w jeden szalony spektakl zdarzeń – Ognista afera emanuje oczywistym humorem sytuacyjnym, stanowi też pikantną komedię romantyczną, ale jednocześnie skrywa fetor ludzkiego dramatu. I właśnie ten mocno poruszający aspekt, okazuje się jej najmocniejszą stroną.

W tym niecodziennym przedstawieniu śmiech ma ewidentnie grać pierwsze skrzypce – rozłożony jest zatem relatywnie gładko, aby miarowo dostarczać odbiorcy iście szelmowskich wrażeń. Bo przecież kompromitujący waleczną Ellę incydent, to nic innego, jak bezbłędny pokaz scenicznego absurdu. Tu nawet wyobraźnia nie wystarcza, aby ubrać ten żartobliwy epizod w obraz autentycznego przeżycia. Ta wizualnie figlarna atmosfera nie jest jednak głównym zamiarem autorki, dalszy bieg wydarzeń utrwala przekonanie, że jest to jedynie świetnie dobrana przykrywka dla znacznie trudniejszych emocji. Rozdzierające osamotnienie, przytłaczająca żałoba, nieustannie powracające demony smutnej przeszłości – te obszary przenikają serce czytelnika, niewątpliwie dają też do myślenia. I chociaż fabuła sprawia wrażenie dość spodziewanej, może nawet nieco już opatrzonej lub sztampowej, to skryta głęboko wrażliwość bohaterów, bezsprzecznie wartościuje jej powierzchowny komiczny bieg. Pisząc o tej powieści, nie sposób przejść obok usilnie akcentowanej części erotycznej – w moim odczuciu zbyt mało zmysłowej, a zbyt bardzo cielesnej. Brak bliskości fizycznej z pewnością drażni złaknione namiętności ciała, ale tu zdaje się być manifestowany ze zbędną nachalnością.

Żywiołowa, zabawna, pełna rezolutnych scenicznych absurdów – Ognista afera optycznie szaleje w oczach wyobraźni, pozwala się odprężyć i przyjemnie zrelaksować, nierzadko otwarcie zaśmiać w głos. Jednocześnie porusza najczulsze struny, przywołując gorycz druzgocącej samotności oraz koszmar traumatycznej przeszłości, nagminnie eksponując także walory fizycznego erotyzmu – w moim odczuciu nieco wyzutego z pożądanej sensualności. Periodycznie wyczuwa się tu również zapach fabularnej przewidywalności, lecz nie limituje to pozytywnych wrażeń – historia ta niechybnie porywa w swoje romantyczne szpony, frapuje i przyciąga. I niespodziewanie wraca w refleksyjnych przemyśleniach.
_____ 
Współpraca płatna z wydawnictwem Niegrzeczne Książki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

PATRONAT MEDIALNY

Copyright © 2016 Mozaika Literacka , Blogger