„TOWARZYSKI PORADNIK DLA PANIEN BEZ POSAGU” – SOPHIE IRWIN| Szalenie urocza, humorystyczna, pociągająca i niewątpliwie uczuciowa!

„TOWARZYSKI PORADNIK DLA PANIEN BEZ POSAGU” – SOPHIE IRWIN| Szalenie urocza, humorystyczna, pociągająca i niewątpliwie uczuciowa!

Delikatna w gestach, zaskakująco skuteczna w następstwie zdarzeń, szczególnie ta opanowana do perfekcji – sztuka uwodzenia niejednokrotnie już pomogła kobietom w podejmowaniu wyzwań, patronowała niejako w zmianie statusu lub torowała drogę do realizacji życiowego szczęścia. Właśnie taką bohaterkę poznaje czytelnik w urzekającej historii Towarzyski poradnik dla panien bez posagu. I niech Was nie zmyli ten niecodzienny tytuł – książka Sophie Irwin daleka jest od typowego poradnika, niezaprzeczalnie jest pełnowartościową powieścią.

Kitty Talbot to kreacja idealna. Niezwykle uparta, charakterna i zadziorna w rozmowie, a przy tym wyjątkowo sprytna i zdeterminowana w działaniu. Bez wątpienia ma duży tupet i kieruje się egoizmem, ale rodzinne podłoże tej dostrzegalnie aroganckiej postawy, pozwala spojrzeć na nią nieco łagodniejszym okiem. Ścieżka fabularna jest prosta, Kitty ma przecież tylko jeden cel – musi w krótkim czasie upolować dobrze sytuowanego męża. Co jednak ważne, potrzebuje bogatego mężczyzny nie po to, aby cieszyć się statusem i z podniesioną głową spacerować po salonach (choć zapewne balowych dobroci nigdy za wiele), ale przede wszystkim chce uratować siostry przed nędzą, jaką w spadku niefortunnie pozostawił im ojciec. W towarzystwie upatrzonych dżentelmenów kobieta zdaje się być czarująca, wręcz zjawiskowa, zauważalnie potrafi zadbać o odpowiedni wizerunek, ale nie unika też drobnych wpadek, które z punktu widzenia odbiorcy, okazują się zabawnymi w treści zwrotami akcji.

Ta historia to przede wszystkim niesamowity klimat. Autorka zaprasza czytelnika do drugiej dekady dziewiętnastego wieku, w każdej scenie barwie obrazując, jak wymagające, a przy tym fascynujące były to czasy. Londyńska śmietanka towarzyska, wytworne bale i ówczesna codzienność angielskich arystokratów – tu bez dwóch zdań czuje się piękno klasyki, dostrzega się też wiarygodność opisywanej scenerii. Kobieta z pewnością nie miała wtedy łatwo, tym bardziej nie mając zaplecza w postaci posagu – to właśnie sytuacja finansowa bohaterki staje się przecież zalążkiem słodkiej konspiracji. Trzeba bowiem jasno przyznać, że opracowany detalicznie pomysł Kitty to nic innego, jak skrzętnie zaplanowana i niezaprzeczalnie ekscytująca intryga, którą odbiorca podziwia na każdym etapie.

Ale rozkoszna książka! Przeurocza, humorystyczna, pociągająca i niewątpliwie uczuciowa – właśnie takie określenia najlepiej pasują do powieści Towarzyski poradnik dla panien bez posagu. Wyśmienicie zarysowana sceneria dziewiętnastowiecznego Londynu, świetnie oddane zwyczaje angielskich arystokratów i w tym wszystkim ona – czarująca, charakterna, sprytna i zdeterminowana. I jeszcze zjawiskowo zaplanowana przez nią intryga, która w gąszczu zabawnych potyczek słownych, ma jeden główny cel – ujarzmić dobrze sytuowanego mężczyznę. Aż szkoda, że ta historia daje się chłonąć jak szalona – z przyjemnością zapewniłabym Kitty dłuższe towarzystwo!
_____
Recenzja we współpracy z Wydawnictwem Książnica.

„GDY GWIAZDY CIEMNIEJĄ” – PAULA MCLAIN | Zatrważający w przebiegu zdarzeń, przejmujący w goryczy emocjonalnej!

„GDY GWIAZDY CIEMNIEJĄ” – PAULA MCLAIN | Zatrważający w przebiegu zdarzeń, przejmujący w goryczy emocjonalnej!

Motyw zaginięcia regularnie pojawia się w literaturze. Już sam w sobie przynosi niepewność, gwarantuje też nutę tajemniczości, a dopieszczony wiarygodnymi kreacjami oraz odpowiednio mrocznym klimatem, staje się niezwykle plastycznym materiałem dla świetnej intrygi. Właśnie takie wrażenia pozostawia po sobie książka Gdy gwiazdy ciemnieją – thriller zainspirowany serią realnych uprowadzeń młodych dziewcząt, jakie miały miejsce w podobnym do opisywanego miejscu i okresie czasowym.

Już początek zapowiada, że ta historia będzie niosła za sobą ogromny bagaż emocjonalny. Tak też się dzieje – fundamentem jest tu zaginięcie nastolatki, jak się okazuje, nie jedyne na przestrzeni lat. Zaistniałe zdarzenie nieuchronnie przywołuje myśl o nurtującym lokalną społeczność dawnym morderstwie, staje się też pretekstem do upublicznienia kolejnego niewyjaśnionego zniknięcia. Fabularnie intryga przykuwa uwagę, sukcesywnie odkrywając kolejne elementy mglistej układanki. Akcja początkowo płynie żwawo, dyskretnie wprawiając w niepokojący nastrój, z czasem jednak odczuwalnie zwalnia i dalej rozwija się bardziej miarowo – autorka tym samym pozwala odbiorcy skupić się na zaproponowanym scenariuszu, wyraźnie dba o detaliczne opisy przywołanych w sprawie przypadków i daje cenny czas na obszerną eksplorację myśli głównej bohaterki.

Anna Hart to bez dwóch zdań ekspert w sprawach tajemniczych morderstw. Kobieta ma potrzebną wiedzę merytoryczną, wyróżnia się też podyktowaną doświadczeniem intuicją – trafnie potrafi zatem łączyć fakty oraz definiować tajniki ludzkiej duszy. Czytelnik ma ogromne szczęście, obserwując zdarzenia oczami właśnie tej bohaterki. Zastosowana tu narracja pierwszoosobowa umożliwia bowiem nie tylko monitorowanie kolejnych scen i ważnych rozmów, ale przede wszystkim pozwala dostrzec osobisty charakter prowadzonego śledztwa, wyczuć niedostępny dla innych aromat wrażliwości oraz zrozumieć znaczenie bólu, jaki nieustannie jej towarzyszy. Sprawa zaginięcia jest dla Anny nie tylko epizodem zawodowym, ale przede wszystkim powrotem do najczarniejszego punktu własnego dzieciństwa, do traumatycznych chwil, które nieuchronnie otulają swoim ciężarem.

Zatrważający w przebiegu zdarzeń, przejmujący w goryczy emocjonalnej – właśnie tak można zdefiniować thriller Gdy gwiazdy ciemnieją. Paula McLain głęboko narusza motyw zaginięcia, nieustannie lawirując między wykreowaną fikcją oraz prawdziwymi wydarzeniami. Nieśpieszna akcja idealnie zaszczepia się z samodzielną narracją głównej bohaterki. Niepokojąca atmosfera, wstrząsająca przeszłość i wreszcie tajemnicza zagadka, która mimowolnie przenika zaułki ludzkiej wrażliwości – te elementy najbardziej wpływają na wyobraźnię. Ta książka dosadnie przypomina też o swojej autentyczności.
_____
Recenzja we współpracy z Wydawnictwem MANDO.

„W CIENIU GÓRY” – AGNIESZKA JEŻ | Urzekający tajemniczą surową aurą, przerażający w treści zdarzeń!

„W CIENIU GÓRY” – AGNIESZKA JEŻ | Urzekający tajemniczą surową aurą, przerażający w treści zdarzeń!

Góry to idealna sceneria dla mrocznej zagadki. Monumentalny charakter samego miejsca, mglista atmosfera i mało przystępni mieszkańcy – to właśnie te elementy najczęściej tworzą klimat dobrej intrygi kryminalnej. Nie inaczej jest w przypadku powieści Agnieszki Jeż – W cieniu góry to książka otulona smakiem niedopowiedzianego zła, bezsprzecznie frapująca, nieprzejrzysta i budząca regularnie jawną grozę. A przy tym świetnie oddająca głębię górskiego krajobrazu.

Ta historia to przede wszystkim piękna rekonstrukcja górskiego otoczenia. Autorka przenosi odbiorcę do małej wsi w Beskidzie Niskim, gdzie zamordowana zostaje kochanka dziennikarza Stryjkowskiego. Czytelnik towarzyszy bohaterce w ostatnich chwilach jej życia, okazuje się wręcz jedynym świadkiem morderczego w skutkach zdarzenia, dostrzega ogarniający Karolinę strach, czuje zbliżającą się do niej bezradność i wreszcie widzi, że koniec jej życia to brutalny początek zaproponowanej tu zagadki kryminalnej. Ten wstęp jest wizualnie naprawdę imponujący. Intryga w odczuciu jest gęsta i złożona, nieustanie pojawiają się nowe podejrzenia, ale jednocześnie poszerza się zakres możliwych rozwiązań. Tym samym odbiorca uważnie przygląda się poszczególnym scenom, szuka w nich ewentualnych korelacji, zachłannie odkrywa też lokalne fakty historyczne, które fenomenalnie wzbogacają wizerunek całej powieści.

Dzika natura, srogość górskiego otoczenia, przenikliwa aura mglistego lasu i wreszcie szczelnie zamknięta społeczność – tak zarysowana atmosfera doskonale zgrywa się z kryminalnym podłożem prowadzonej sprawy, nadaje jej tajemniczości i znacząco wpływa na wzrost napięcia. Czytelnik nieśpiesznie nasyca się miejscem, szuka też pewności w wypowiedziach bohaterów, wyraźnie chce wiedzieć, komu tak naprawdę może tu zaufać. Ta niepewność to jeden z największych atutów tej historii. Samo zakończenie zdaje się być natomiast aż nadto otwarte, pozostawia odbiorcę z trudną do zidentyfikowania dezorganizacją myśli, nie dostarcza też wyjaśnienia dla użytej w zbrodniach symboliki – autorka odpowiada zatem na pytanie „kto?”, nie odpowiada natomiast „dlaczego?”, ewidentnie zachęcając odbiorcę do samodzielnej interpretacji zaistniałych zdarzeń.

Urzekający tajemniczą surową aurą, przerażający w treści zdarzeń fabularnych – dokładnie takie wrażenia pozostawia po sobie kryminał Agnieszki Jeż. Otulona górską scenerią zbrodnia, zaszyte w kanwie niedopowiedzenia śledztwo i wreszcie przeszywający grozą klimat zamkniętej społeczności – W cieniu góry to świetnie zlokalizowana intryga, niewątpliwie wciągająca, mroczna i zatrważająca. Świadomie prowadząca do finalnego chaosu myśli. Chociaż samo zakończenie nie dostarcza wszystkich odpowiedzi, zagadka zachęca do drapieżnego pochłaniania kolejnych stron. Książka idealna dla miłośników mglistych powieści kryminalnych.
_____ 
Recenzja we współpracy z Wydawnictwem LUNA.

„WSZYSCY KŁAMIĄ” – CAMILLA GREBE | Wartościowy materiał do społecznej dyskusji!

„WSZYSCY KŁAMIĄ” – CAMILLA GREBE | Wartościowy materiał do społecznej dyskusji!

Ludzie z natury różnie postrzegają rzeczywistość. Każdy obserwuje życie z innej perspektywy, ma inne doświadczenia, inaczej interpretuje emocje i wreszcie inaczej przeczuwa możliwe konsekwencje zdarzeń. Indywidualność człowieka zdaje się być czymś wyjątkowym, ale przy nieodpowiedniej korelacji, może okazać się czymś niebezpiecznym. I właśnie taką zależność przedstawia Camilla Grebe w niezwykle przekonującej powieści Wszyscy kłamią – tematycznie skupiając się na dramacie rozpadającej się rodziny.

Zaproponowana konstrukcja to bez wątpienia strzał w dziesiątkę. Autorka celowo oddaje głos bohaterom, dzięki czemu czytelnik poznaje bieg wydarzeń oczami najbardziej zainteresowanych. Fabuła podzielona jest na dwie części, pierwsza część zawiera opowieść Marii oraz przejmującą relację jej dziesięcioletniego syna, który urodził się z zespołem Downa. Kobieta koncentruje się na rzetelnej prezentacji rodziny, wraca do początku znajomości ze swoim mężem Samirem, opowiada o synu Vincencie, jednocześnie przedstawia swoją pasierbicę Yasmin, której zaginięcie staje się fundamentem dla całej intrygi. Narracja dziesięciolatka przynosi nieco inne wrażenia, z pewnością bardziej rozczula, staje się też zalążkiem pierwszych domysłów. Wypowiedź Vincenta idealnie pokazuje, jak różnie można odebrać te same zdarzenia. Druga część to historia policjanta prowadzącego śledztwo – zaskakująca w treści, intrygująca także w obranej przez Camillę Grebe przestrzeni czasowej. Mężczyzna relacjonuje bowiem wydarzenia 20 lat później. Na koniec perełka – powrót do wydarzeń poprzedzających zaginięcie i opowieść samej Yasmin, której słowa najlepiej oddają przeżyty przez nią koszmar.

Ta historia płynie nieśpiesznie, autorka dostrzegalnie daje czas na zapoznanie się z perspektywą każdej z kreacji, pozwala zrozumieć intencje oraz zwizualizować okoliczności poszczególnych scen. Wyraźnie chce, aby czytelnik wyłuskał różnice w postrzeganiu wydarzeń oraz odkrył tajemnice, które ewidentnie skrywa każda z postaci. Nietrudno dostrzec, że szlakiem tej książki płyną naprawdę trudne emocje, momentami niespodziewane lub wręcz przerażające. Autorka fabularnie skupia się na rodzinnym dramacie, ale sukcesywnie przemyca też garść problemów współczesnego świata w tym najbardziej uchwytny tu brak tolerancji dla uchodźców oraz imigrantów w Szwecji.

Tytuł tej powieści nie jest przypadkowy – Camilla Grebe świadomie balansuje na granicy prawdy i kłamstwa, otwiera oczy na przerażający dramat i jednocześnie tworzy intrygę na bazie brutalnie rozpadającej się rodziny. Historia nadzwyczaj tajemnicza w treści, świetnie skonstruowana, pełna drobnych zaskoczeń fabularnych. A do tego świetnie wkomponowana narracja pierwszoosobowa – przedstawiona naprzemiennie przez kilku bohaterów, w odczuciu nieśpieszna, a jednak frapująca i mocno angażująca uwagę. Z pewnością trzymająca w napięciu. Wszyscy kłamią to niezwykle rzetelny portret ulatniających się wartości, książka bardzo przekonująca, refleksyjna, stanowiąca wartościowy materiał do społecznych dyskusji.
_____ 
Recenzja we współpracy z wydawnictwem Sonia Draga.

„MIŁOŚĆ MUSI BYĆ” – SYLWIA KUBIK | Esencja uczucia do niecodziennej pasji!

„MIŁOŚĆ MUSI BYĆ” – SYLWIA KUBIK | Esencja uczucia do niecodziennej pasji!

Pasja kobiety ma różne oblicza. Często przynosi relaks lub błogie ukojenie – tu świetnym przykładem jest literatura lub chociażby wieczorne szydełkowanie, czasami jednak pasja wykracza poza sferę potrzebnego wyciszenia, zahacza wręcz o ambicje i świadomie dostarcza porządnej dawki wrażeń. Właśnie taką bohaterkę przedstawia czytelnikom Sylwia Kubik w swojej najnowszej powieści Miłość musi być. W tej historii liczą się przede wszystkim żywe emocje, liczy się nietuzinkowy sport i liczy się związana z nim duża adrenalina.

Chociaż okładka wyraźnie podpowiada grecką scenerię, czytelnik nie od razu zastaje tu wakacyjny klimat. Autorka w pierwszej kolejności skupia się na sumiennym zarysie postaci, przedstawia zaangażowaną do głównej roli Bernadettę, intencjonalnie akcentując jej najważniejsze cechy. Odbiorca poznaje zatem młodą i bez wątpienia aktywną kobietę, która pragnie doszczętnie oddać się swojej pasji – zagorzałej miłości do jazdy na motocrossie. Środowisko sportowców okazuje się bardzo osobliwe, odczuwalnie mało przystępne, wręcz hermetyczne i pełne szowinistycznych zachowań. Bernasia musi zatem nie tylko wykazać się ogromną determinacją na torze, ale też podjąć walkę z przysłowiowymi wiatrakami – zawalczyć o swoje miejsce w tym pozornie męskim sporcie. I właśnie tak hardą postawą kieruje się w towarzystwie poznanych motocrossowców – niezwykle ambitną, upartą i konsekwentną w działaniu.

Ale ta powieść to nie tylko pokaz sportowych umiejętności – to także wrażliwa strona kobiecości. Smak fizycznej bliskości, piękno zauroczenia i wreszcie ból złamanego serca – autorka nie szczędzi bohaterce trudnych emocji, odczuwalnie narusza jej wewnętrzną delikatność, wręcz naciska na czułe struny, aby w ten sposób jeszcze bardziej wykazać gorycz doznanej przez nią krzywdy. I tym samym pokazać jedno z najczęściej wybieranych rozwiązań – ucieczkę od dojmujących uczuć. To właśnie w ten sposób odbiorca trafia do gorącej Grecji i razem z Bernadettą rozkoszuje się promieniami słońca, zachwyca otwartością mieszkańców i jednocześnie delektuje smakołykami lokalnej kuchni. Po prostu cieszy się walorami wspólnie eksplorowanego miejsca.

Niezwykle zajmująca książka! Hermetyczne męskie środowisko, szaleństwo motocrossu i uzależniająca nuta niebezpieczeństwa, a w tym wszystkim krucha przestrzeń na potrzebę bliskości. Tak rodzi się historia złamanego serca, dla którego lekiem okazuje się malownicza Grecja, wraz z powiewem gorącego słońca i otwartością lokalnych mieszkańców. Ucieczka daje ukojenie, ale piękno ryzykownego sportu wyraźnie o sobie przypomina. Miłość musi być rozczula wrażliwością, zachwyca wakacyjnym klimatem i wreszcie inspiruje determinacją w walce o swoje – Sylwia Kubik idealnie oddaje esencję uczucia do niecodziennej pasji.
_____
Recenzja we współpracy z wydawnictwem Skarpa Warszawska.

„DZIEWCZYNA MOJEGO MĘŻA” – ANNA SZCZYPCZYŃSKA | Niecodzienna odsłona kobiecej wrażliwości!

„DZIEWCZYNA MOJEGO MĘŻA” – ANNA SZCZYPCZYŃSKA | Niecodzienna odsłona kobiecej wrażliwości!

Rozstanie to bezsprzecznie jedno z najtrudniejszych życiowych doświadczeń. Często wymaga czasu, zwykłego przetrawienia i zaakceptowania nowej sytuacji, nierzadko jednak wraca w myślach jako niełatwy do zgubienia przykład wątpliwości. Zakorzenia się wtedy w głowie i nie daje spokoju, przywołując najpiękniejsze wspomnienia, jednocześnie wypierając te, które stały się źródłem zakończenia związku. I właśnie taką bohaterkę przedstawia czytelnikom Anna Szczypczyńska w zaskakująco gorzkiej powieści Dziewczyna mojego męża.

Chociaż tytuł jawnie sugeruje znamiona komedii romantycznej, nie ma tu przestrzeni na typowe akcenty humorystyczne. Urocza wakacyjna okładka także mami odbiorcę – niewątpliwie jest piękna i zwyczajnie przyciąga wzrok, ale ta książka fabularnie daleka jest od typowych letnich opowieści. Nie ma tu ośmielonych wdziękiem przystojnych plażowiczów, nie ma też nocnych spacerów po bajecznie długich promenadach, w zamian czytelnik otrzymuje historię uczucia, które po wielu wspólnych latach, rozeszło się w poszukiwaniu nowych wrażeń. I w ten sposób odbiorca poznaje Lucynę, czterdziestoletnią kobietę, stojącą właśnie przed niecodziennym wyzwaniem – spotkaniem tytułowej dziewczyny swojego męża, z którym nieformalnie rozeszła się rok wcześniej. Sytuacja wyraźnie jest nieprzeciętna, otwiera zatem wachlarz wielu przemyśleń, w tym także domysłów, podejrzeń oraz powrotów do epizodów małżeńskiej codzienności. Nie są to słodkie rozważania, wyczuwa się w nich gorycz niepewności, bolesne wyrzuty sumienia oraz gryzący brak zaufania do własnych decyzji. I kłamstwo, które szuka drogi do delikatnego ujścia.

Ta historia zbudowana jest na kobiecych emocjach, jednak ich smak nie jest wyrażony tylko za pomocą gestów lub otwartych zachowań, bardziej za pomocą chaosu myśli, toczącego się sukcesywnie w głowach bohaterek. Lucyna nieustannie zgłębia szamotaninę drapieżnych wątpliwości, ale Jaśmina nie pozostaje z własną wrażliwością w tyle. Czytelnik naprzemiennie obserwuje obie kobiety i tym samym widzi, jak trudnym i wyczerpującym doświadczeniem jest dla nich ta szalona sytuacja. Ten mocno sensualny wydźwięk powieści nadaje jej pewnej liryczności, ale autorka nie zapomina także o fizycznym aspekcie namiętności. Odbiorca regularnie podgląda zatem intensywne w treści sceny erotyczne, chłonie wyraźne artyzm pożądania, zatapia zmysły w bogatych opisach fizycznej bliskości. Docenia też obraz zainscenizowanych tu barwnie potrzeb ludzkiego ciała.

Niecodzienna odsłona kobiecej wrażliwości! Historia niebywale intymna, świadomie nasycona bliskością i pięknem fizycznego pożądania, nieśpieszna w odczuciu i bardzo zmysłowa. Dziewczyna mojego męża to fabularna pułapka – wakacyjna okładka otwiera wyobraźnię na letni romans, a jednak Anna Szczypczyńska gruntuje miejsce dla zaskakująco gorzkiej opowieści. Przenikliwa boleść duszy, niepewność, duszące wyrzuty sumienia i wreszcie brak zaufania do własnych uczuć – to właśnie tak pochmurne emocje tworzą wizualną esencję tej swoistej lektury. Ta książka soczyście wgryza się w pamięć.
_____
Recenzja we współpracy z Wydawnictwem LUNA

„ILUZJA” – MAXIME CHATTAM | Ten thriller fabularnie sięga ciemności!

„ILUZJA” – MAXIME CHATTAM | Ten thriller fabularnie sięga ciemności!

Rażąca potrzeba odosobnienia. Nierzadko wykreowana ciężkim przeżyciem, może nawet życiowym błędem lub powtarzaną codziennie nieuwagą, sukcesywnie rozdrapująca świeże rany. Dokładnie tak dojmujące uczucie skłania Hugona do przybrania roli złotej rączki w ośrodku narciarskim, który latem zdaje się być gwarancją izolacji od świata zewnętrznego. Teoretycznie wszystko się zgadza, Val Quarios to rzeczywiście prawdziwe górskie odludzie, a jednak kilka dni wystarczy, aby mężczyzna dostrzegł w tym miejscu coś niepokojącego... I właśnie ten zastraszający nastrój staje się nieodłącznym towarzyszem Iluzji, do której lektury zaprasza Maxime Chattam.

Początek tej historii jest w odczuciu nadzwyczaj spokojny, francuski pisarz daje odbiorcy potrzebny czas na rozpoznanie wszystkich postaci, wyraźnie też gruntuje przestrzeń dla późniejszych zdarzeń. Mocno złowieszcze wizje, momentami wręcz dziwne lub fatalistyczne, stają się zaskakująco trafną prognozą dla szaleństwa, jakie w ramach intrygi ściga bohaterów powieści. Szokujące okrycia przerażają, potęgują też poczucie niewiedzy i sukcesywnie rodzą kolejne pytania, nieuchronnie stając się niemym kusicielem wobec spragnionego odbiorcy – pochłonięty lekturą czytelnik chce bowiem zobaczyć więcej, chce dotrzeć do prawdy i chce wreszcie zrozumieć sens tego niezwykłego przedstawienia. I dlatego tak chętnie towarzyszy nowemu pracownikowi w jego aktywnej zaciekłości.

Hugo niewiele wspomina o swojej przeszłości, wystarczająco jednak na bieżące potrzeby fabularne. Na każdym kroku widać, że jego życie zeszło niegdyś z obranej drogi, ewidentnie się zepsuło i wymaga porządnego resetu. Mężczyzna zauważalnie szuka odległości od dręczących go gorzkich uczuć, nie chce świadomie poddać się żadnym bliskościom, wręcz gani się za każdą nieokiełznaną myśl. A jednak pobyt w Val Quarios uruchamia w nim różne instynkty, przywołuje też szczelnie domknięte pożądanie i otula trudnymi do zdefiniowania emocjami. To miejsce z nim igra, niejednokrotnie klucząc na pograniczu chaosu. Ten bohater bez wątpienia intryguje, podobnie zresztą jak pozostałe kreacje. Tu każdy jest personalną zagadką, każdy też skrywa jakieś mroczne tajemnice. Trudno zatem o zaufanie – czytelnik musi i chce zadowolić się własną ciekawością.

Ten thriller fabularnie sięga ciemności! Maxime Chattam odczuwalnie nie śpieszy się z opowieścią – wyraźnie usypia czujność publiczności, aby z impetem uruchomić bieg mrożącego krew w żyłach spektaklu. Ukształtowana na górzystym odludziu intryga, zaszyta jest szczelnie w odmętach ludzkiego zła, nierzadko balansuje na granicy obłędu i jawnego przerażenia, z pewnością zainscenizowana jest z największą pieczołowitością. Tytułowa Iluzja nie jest tu przypadkowa – francuski pisarz celowo wzmacnia historię wiedzą iluzjonistyczną, tym samym bawi się czytelnikiem i świadomie manipuluje jego myślami. Książka idealna dla miłośników mrocznych wrażeń!
_____ 
Recenzja we współpracy z Wydawnictwem Sonia Draga.

„NIEGRZECZNY PREZES” – WERONIKA JACZEWSKA | Zaskakująco sugestywny romans biurowy!

„NIEGRZECZNY PREZES” – WERONIKA JACZEWSKA | Zaskakująco sugestywny romans biurowy!

Korporacyjna codzienność to zaskakująco plastyczny materiał dla romantycznych uniesień. Biuro kusi nie tylko spektakularnymi widokami z wielkich przeszklonych okien, ale też całym wachlarzem barwnych osobowości, często mocno charyzmatycznych, bezkompromisowych i siarczyście obchodzących się z własną zazdrością. I właśnie dlatego biurowe romanse cieszą się aż tak ogromną popularnością. Nie inaczej jest w przypadku Niegrzecznego prezesa, owianego z początku dużą tajemnicą marketingową. Jak się okazuje, ten niespodziewany zabieg wydawniczy idealnie rozpalił ciekawość pierwszych odbiorców.

Historia fabularnie nie jest raczej eksploracyjna – debiutująca tym tytułem Weronika Jaczewska stawia na sprawdzone schematy, stawiając zawodowo uprzywilejowanego mężczyznę w postaci żarliwego zdobywcy, tym samym angażując dobrze prosperującą w firmie kobietę do roli tej anektowanej. Lena szczęśliwie nie jest pozbawioną autentyczności szarą myszką, błądzącą ślepo po świecie dorosłych. Jako bohaterka, ma wpisane w życiorys pewne przeżycia, sukcesywnie zatem walczy z demonami przeszłości, ale jednocześnie zna swoją wartość, ewidentnie lubi też sobie pofantazjować. Mimo regularnych drgań serca, jej kreacja jest wyraźnie otwarta na nowe doświadczenia, tym samym budzi zaufanie i jest naprawdę przyjemna w odbiorze. Odmiennych wrażeń dostarcza męska część tego spektaklu – bajecznie bogaty przystojniak o renomie wytrawnego kobieciarza, w towarzystwie Leny zaczyna wspinać się na wyżyny męskości, aby idąc w ślad własnego pożądania, dosięgnąć obranego celu. Nie da się ukryć, że jest to człowiek korporacji. Kreacja Fryderyka błyszczy fanatycznym materializmem, przez co zdaje się być mniej wiarygodna, ale skrywane głęboko emocje, z pewnością dodają mu szczypty tajemniczości i pożądanego realizmu. Jako postać sceny erotycznej, pan prezes sprawdza się natomiast doskonale.

Otwierając drzwi tej lektury, odbiorca świadomie trafia na spektakl pełen nieskromnej pikanterii. Historia zauważalnie nasączona jest seksem, fizyczną bliskością oraz lubieżnymi w treści gestami – idealnie zatem oddaje smak przypisanego jej gatunku. Sceny erotyczne często wykraczają poza sypialnię, niekiedy nawet poza strefę prywatną, dzięki czemu odbiorca nie tylko raczy się opisem upojnej chwili zatraconych w sobie bohaterów, ale też obstawia, co fabularnie może wydarzyć się za zakrętem. I właśnie ten miarowy element niepewności sprawia, że książka tak ochoczo splata się z myślami czytelnika. Wyobraźnia działa tu zatem na pełnych obrotach.

Niezwykle gorący, a przy tym zaskakująco sugestywny romans biurowy. Historia nadzwyczaj ekspresyjna, bez wątpienia intensywna w scenach erotycznych, mimowolnie działająca na wyobraźnię. Z pewnością pikantna i zmysłowa, świetnie portretująca szaleństwo ludzkich doznań. Naprawdę trudno uwierzyć, że jest to debiut literacki! Weronika Jaczewska świadomie wyłuskuje korporacyjne grzechy i nadaje im mocno soczystego charakteru. Fabularnie Niegrzeczny prezes nie jest może wielce odkrywczy, szczególnie dla miłośnika gatunku, ale bez dwóch zdań stanowi źródło czytelniczej przyjemności. Lektura idealna na lato!
_____ 
Recenzja we współpracy z Wydawnictwem AGORA.

PATRONAT MEDIALNY

Copyright © 2016 Mozaika Literacka , Blogger