piątek, 12 lutego 2016

[RECENZJA] "WICHROWE WZGÓRZA" - EMILY JANE BRONTË | Mrok i tajemnice angielskich wrzosowisk


Długo planowałam spotkanie z bohaterami wykreowanymi przez Emily Jane Brontë. Oczekiwałam historii przepełnionej miłością dwojga ludzi, a otrzymałam opowieść zgoła odmienną, w której pieczę sprawują nienawiść i chęć zemsty. Choć typowego uczucia miłości jest tu jak na lekarstwo, z dużym zainteresowaniem wkroczyłam na angielskie wrzosowiska, aby zmierzyć się z tą tragiczną historią. Czy było warto?

Do Drozdowego Gniazda przyjeżdża nowy zarządca Lockwood i swoją nieposkromioną ciekawością pobudza wieloletnią służącą Ellen do opowieści o tajemniczych losach dwóch rodów. Historia widziana oczami Ellen rozpoczyna się od wczesnych lat dzieciństwa obecnego właściciela Drozdowego Gniazda i odległych o kilka mil tytułowych „Wichrowych Wzgórz”, Heathcliffa. Kobieta bardzo dokładnie relacjonuje kolejne wydarzenia rodzin Earnshawów i Lintonów, w dużej mierze pochylając się nad ich wzajemnymi uczuciami. Heathcliff od początku sprawia wrażenie mało gościnnego i gruboskórnego. Jego wypowiedzi często są obelżywe i pozbawione minimalnej ogłady. Lecz to on staje się bohaterem tragicznej miłości do Katarzyny, musi niejednokrotnie walczyć z poniżeniem i lekceważeniem ze strony otoczenia. Nie potrafi pogodzić się z życiowymi decyzjami kobiety, co wpływa na poziom jego antypatii do mieszkańców wrzosowisk, jak również do męża Katarzyny. Śmierć ukochanej jest dla niego kolejnym wstrząsem, który nie poprawia jego kondycji psychicznej.

Jedyną powieść, jaka wyszła spod pióra Emily Jane Brontë, uznaje się za przykład klasyki romansu. Jakże niewyraźny jest dla mnie ten osąd! Owszem, jest to znakomity przykład literatury klasycznej, ale romansu trzeba się tu doszukiwać. Nic nie jest proste, a ochłapy uczuć, które wyjawiają niektóre zachowania bohaterów, nie są jakkolwiek oczywiste. Autorka postarała się, aby czytelnik pochylił się nad lekturą na dłużej i nie oceniał jej powierzchownie. Zachęca odbiorcę pięknymi opisami przyrody, tworzy dość tajemniczy i mroczny klimat, ale jest to tylko pretekst, aby zintensyfikować emocje, które rządzą bohaterami na łamach opowieści. Prawdziwa miłość została zręcznie oplątana szeregiem innych przeżyć, które wiodą prym na „Wichrowych Wzgórzach”. O wiele łatwiej wychwycić negatywne uczucia związane z nienawiścią, chęcią poniżenia i ludzką złośliwością. Na pierwszy plan wysuwa się także motyw zemsty oraz smutek i odczucie tęsknoty po rozłące dwóch bratnich dusz. Doznania bohaterów wydają się być markotne i ponure, a stworzoną przez Brontë atmosferę łatwiej nazwać grobową niż romantyczną. Głęboka analiza zachowań i wypowiedzi, daje szansę na odnalezienie szczątków miłości między Heathcliffem i Katarzyną. Trzeba ją jednak łapczywie łapać, aby nie pozwolić ulotnić się jej wraz z kolejnym powiewem goryczy.

Emocje roznoszące się po wrzosowiskach idealnie oddają charaktery poszczególnych bohaterów. Wyrazistość i wiarygodność postaci to jedne z najmocniejszych stron powieści. Ukazując rozchwiane i często sprzeczne zachowania mieszkańców sąsiedzkich włości, autorka zasiliła tę historię w ogromną dawkę dramaturgii. Aura szaleństwa, jaka roztacza się wokół Heathcliffa, jest niebagatelna. Trudno oczekiwać rozwagi w jego działaniach. Szeroko rozwinięta psychologia postaci zasługuje na duże uznanie i podziw czytelnika. Decyzje bohaterów często są niezrozumiałe, nie mają też sensownego wytłumaczenia, ale ten element wskazuje jedynie na ponadczasowość opowieści. To nie logika kieruje przecież wyborami człowieka, a jego pogmatwane wnętrze i powstałe okoliczności. 

Nie oczekujcie po tej lekturze ckliwego romansu, w którym wszystko układa się jak po maśle. To bardzo trudna historia, do której trzeba się przyłożyć i którą po prostu trzeba przeżyć. Jest to opowieść dla osób wrażliwych, które nie mają jednak obaw przed szaleństwem kipiącym od tragicznych bohaterów. Jeżeli wybieracie się na „Wichrowe Wzgórza”, przygotujcie się na dramatyczną przygodę i uczulcie się na bohaterów, których łatwo jest znienawidzić. Ta historia trzyma w napięciu i jest jedną z tych, którą po prostu warto znać.


KSIĄŻKA BIERZE UDZIAŁ W WYZWANIACH:
KIEDYŚ PRZECZYTAM - 8/12 w STOSIE 1
MINI BOOK CHALLENGE 2016 - Klasyczny romans z XIX lub XX wieku
POCZYTANIA 2016 - Wydana co najmniej dwa razy

REALIZACJA WYZWAŃ - LINK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP