sobota, 6 lutego 2016

[RECENZJA] "ZŁOTE SPINKI JEFFREYA BANKSA" - MARCIN BRZOSTOWSKI | Polskie krówki zawsze w cenie


Jestem przekonana, że niejednokrotnie mieliście okazję śmiać się z czytanej powieści i wiecie, czym „grozi” dobra komedia. Jeżeli szukacie krótkiej lektury, przy której szczery banan zagości na Waszej twarzy i nie odpuści aż do ostatniej strony, to mam idealną propozycję. Minipowieść „Złote spinki Jeffreya Banksa” autorstwa Marcina Brzostowskiego spełni się w tej roli perfekcyjnie.

Wraz z bohaterami przenosimy się do współczesnego Londynu. Charlie Tango, jeden z czołowych graczy gangu, dostaje rozkaz przetransportowania 20 kg wysokiej jakości kolumbijskiej kokainy. Ezekiel Horn, typowy mafijny boss i jednocześnie szef Charliego, również ma przed sobą niełatwe zadanie, musi pokazać, kto tak naprawdę rządzi londyńskim półświatkiem. Porachunki porachunkami, ale Horn ma jednocześnie bardzo intymny problem na głowie, a właściwie w majtkach... Wdzięki żadnej kobiety nie są w stanie poruszyć do działania jego doświadczonej męskości. Ten kłopot próbuje rozwiązać zaufana dziwka Ezekiela, piękna Sara Lou, której udział w historii okaże się iście zbawienny. Do akcji zostaje wkręcony także tytułowy Jeffrey Banks, pełniący funkcję ministra spraw wewnętrznych, a który w zamian za udział w mafijnym przekręcie, liczy na kipiącą seksem nagrodę. Historia jego złotych spinek, jak również ich ostateczna rola w tej opowieści, wzbudzą nie lada uśmiech u każdego czytelnika.

Tej minipowieści nie czyta się poważnie, a opisane zdarzenia trzeba traktować z przymrużeniem oka. Jest to typowa komedia gangsterska, której nie brakuje charakterystycznych elementów. Bezwzględni gangsterzy, narkotyki, dziwki i ciągłe układy potwierdzają, że komedia zawiera wszystko, co w świecie prawdziwej mafii pojawić się powinno. Marcin Brzostowski zadbał o to, aby opowieść nie wychodziła poza ramy czarnej komedii. Jest to udana parodia mafijnych porachunków i celowe przerysowanie przestępczego świata. 

Autor zabawił się i wykorzystał maksymalnie pojęcie komizmu. Nie pozostawił suchej nitki na stworzonych bohaterach. Trudno wybrać postać, której należy się złoty medal za najwyższy poziom groteskowości. Dla mnie najbarwniejszym charakterem okazał się Ezekiel Horn, którego problemy natury intymnej tylko potwierdziły, że nawet największe pieniądze nie są w stanie zagwarantować zdrowia. Spryt i przebiegłość tego bohatera nadają akcji regularnego tempa, a pojawiająca się przy nim dziwka Sara Lou, dodaje mu uroku i cienia męskości. Nie można też przejść obojętnie obok Charliego Tango, który jako najwierniejszy człowiek Ezekiela, popada w niemałe tarapaty. Wydawać by się mogło, że czołowy gracz gangsterskiej machiny powinien być typowym łysym karkiem, na którego szyi pobłyskuje złoty łańcuch, a z ust wychodzą jedynie wulgaryzmy. Łańcuch rzeczywiście błyszczy, język bohatera pozostawia rzeczywiście wiele do życzenia, ale natura Charliego okazuje się wyjątkowym zaskoczeniem. Na tle dwóch czarnych postaci tytułowy Jeffrey Banks troszkę niknie, a na pierwszy plan wysuwają się jego cenne złote spinki. 

Karykaturalny wydźwięk opowiadania daje szansę na dobrą zabawę ze śmiesznymi postaciami. Nie można jednak traktować powieści jako pewnego przesłania. Ten, kto przepada za długimi opisami, może się też nieco rozczarować. Nie jest to bowiem szczegółowa historia działalności gangu, w której każdy proceder opisany jest na kilkanaście stron. Autor zaproponował krótkie opowiadanie, które spokojnie można przeczytać w dwie godziny. Mała objętość nie świadczy jednak o lakonicznym i zdawkowym potraktowaniu historii, a raczej udowadnia, że małe i krótkie nie znaczy gorsze.

Dlaczego ludzie Horna muszą jeść polskie krówki? Czy Charlie Tango trafi do więziennej celi? Jak Manchester United może wpłynąć na libido mafijnego bossa? Odpowiedzi na te pytania mogą zaszokować, ale i nieźle ubawić. Jeżeli poszukujecie niewyszukanej i lekkiej lektury, która w jeden wieczór sprawi, że będziecie się głupkowato śmiać, to trafiliście pod właściwy adres. Dla mnie była to czysta przyjemność. Polecam.


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję autorowi.



KSIĄŻKA BIERZE UDZIAŁ W WYZWANIU:
POCZYTANIA 2016 - Czwarta książka ze stosika książkowego (3/4 zadania)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP