niedziela, 23 października 2016

SPOTKANIE AUTORSKIE Z OLGĄ RUDNICKĄ | FOTORELACJA

Spowita szarymi jesiennymi chmurami Warszawa nie zachęca do wieczornych wędrówek, ale świetną alternatywę zorganizowała księgarnia Moda na Czytanie, gdzie w czwartkowe popołudnie odbył się Wieczór Autorski Olgi Rudnickiej. Autorka znana m.in. z serii "Natalii 5" i powieści "Diabli nadali" opowiedziała o swoim najmłodszym dziele "Granat poproszę!" i potwierdziła, że pozytywny humor towarzyszy jej nie tylko przy tworzeniu fabuły. Jeżeli nie mieliście okazji uczestniczyć w spotkaniu, poniższa relacja powinna choć odrobinę przybliżyć Wam postać sympatycznej pisarki.

Wieczór autorski odbył się w czwartek 20 października w warszawskiej księgarni Moda na Czytanie, a poprowadziła go Milena Buszkiewicz. Wśród kilkunastu uczestników znalazła się też Kasia Puzyńska, której nie udało się być na spotkaniu całkiem incognito, tak jak to sobie wcześniej zaplanowała :)
Prowadząca zaczęła od bardzo trudnego pytania, czy Olga Rudnicka dostała dużo kopniaków od życia? Autorka trzynastu powieści bez wahania odpowiedziała, że „Rudnicka jak drzwiami nie wejdzie, to oknem się wciśnie.” Pół żartem wspomniała też, że bardzo pomocne są również żelki :) Dużą psychoterapię stanowi też samo pisanie, które autorka szczerze kocha i w taki zwykły szary dzień z przyjemnością wciska się w kreowany świat, aby choć przez chwilę w nim żyć.

Dlaczego Olga Rudnicka zaczęła pisać? Od kiedy pamięta zawsze bujała w obłokach i była zła na siebie, że nie ma przykładowo pamięci do wzorów chemicznych lub dat historycznych, ale właśnie te swoje „nieumiejętności” wykorzystuje w książkach. Jeżeli dodatkowo są osoby, które naprawdę kochają jej twórczość, to jak mogłaby sama tego nie kochać? :)

Czy w bohaterce najnowszej powieści „Granat poproszę!” jest trochę z samej Rudnickiej? Autorce zawsze wydaje się, że nie kreuje postaci na podstawie swojej osoby, ale znajomi zawsze coś takiego dojrzą. Ma jednak pewność, że Olga Rudnicka nie zabija! Korzystając z tego pytania, autorka opowiedziała, że uwielbia przebywać ze swoimi bohaterami, w pewnym momencie widzi nawet mimikę ich twarzy, słyszy ich głosy, a zatem te postaci naprawdę żyją w jej wyobraźni. Niewątpliwie czuje więc więź z postaciami, które tworzy.
Co autorka robi na co dzień? Od dziewięciu lat pracuje jako opiekun osób niepełnosprawnych, często są to osoby z zaburzeniami fizycznymi, ale też psychicznymi. Praca na pozór jest bardzo ciężka, ludzie często są samotni, a rodzina i sąsiedzi nie chcą mieć z nimi nic wspólnego, ale dźwigają bagaż własnych doświadczeń, są niesamowicie silni i mimo trudnej przeszłości, witają Olgę w drzwiach z szerokim uśmiechem. Oczywiście jest też ta bardziej mroczna strona opieki nad osobami niepełnosprawnymi, ale autorka postanowiła o niej nie opowiadać.

Olga Rudnicka często powtarza, że marzy o prawdziwym kryminale, ale jak słyszy co chwilę: "ale się uśmiałam", to trudno jej się zdyscyplinować do innej formy. Przy okazji przytoczyła tu piękną historię o jednym z czytelników, któremu żona spakowała książkę autorki do torby, gdy jechał na misję wojskową. Na jednym ze spotkań powiedział autorce, że jedynym momentem na misji, kiedy się uśmiechnął, był ten, kiedy właśnie czytał jej książkę.

Która książka jest ulubioną autorki? Olga od razu nazwała się bardzo samokrytyczną i najchętniej wykrzyczałaby głośno: "nie czytaj Rudnickiej!" To prawda, autorka nie lubi swoich książek, ale najbliższa jest jej chyba seria "Natalii 5". Przy tym pytaniu prowadząca zdradziła, że planowana jest kontynuacja powieści z bohaterką Emilią.
Kilka pytań padło też z publiczności. Czy któraś z książek ma szansę na sfilmowanie? Autorka cicho wspomniała, że pojawiła się propozycja ekranizacji "Natalii 5" więc szansa taka jest. Autorka jeździ konno, ale czy ma własnego konika? Na samo pytanie Olga nie odpowiedziała, że wspomniała, że bardzo kocha jeździectwo i traktuje je czysto rekreacyjnie. Jest to dla niej niesamowita adrenalina, szczególnie zimą na oklep :)

Czy Autorka ma w codziennym życiu takie momenty, w których sama ma ochotę kogoś zamordować? Tak, gdy sprząta z podłogi brudne męskie skarpetki... :) Co czyta prywatnie? Czytała Chmielewską, uwielbia jednak kryminały i thrillery psychologiczne, zarówno amerykańskie, jak i skandynawskie, ale teraz jej serce jest bliżej polskich autorów, przykładowo Kasi Puzyńskiej, która była uczestnikiem wieczoru autorskiego.

Pomysły na przyszłe książki? Na razie jej myśli krążą wokół książki z Emilią, nie ma tyle czasu, aby rozmyślać nad kolejnymi fabułami. I wreszcie, czy ma bohatera, którego nie lubi? Jest to zdecydowanie pani Kopiejka z "Zacisza 13. Powrót"!!! :)
Po sympatycznym wywiadzie, autorka z chęcią przystąpiła do podpisywania książek, pozowania do zdjęć, a nawet obściskiwania niektórych uczestników. Spotkanie zakończyło się wzniesieniem wspólnego toastu za najnowszą powieść „Granat poproszę!”. Żartobliwe wypowiedzi Olgi Rudnickiej potwierdziły, że autorka potrafi śmiać się nie tylko na papierze, a dopisujący jej humor udzielił się także uczestnikom warszawskiego spotkania. Nie pozostaje więc nic więcej, jak życzyć Oldze dużo powodzenia w dalszej kreacji czarnego humoru :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP