czwartek, 13 października 2016

"TO, CO NAM ZOSTAJE" - SALLY HEPWORTH | Serce dobrą ma pamięć

Zaniki pamięci i postępujące otępienie w chorobie Alzheimera nieuchronnie prowadzą do śmierci, a zamazywane wspomnienia ograniczają wykreowany przez bliskich wizerunek chorego. Strach przed utratą własnej osobowości przynosi rozpacz i poczucie bezradności, ale czy jest właściwa reakcja na tę paskudną chorobę? Sally Hepworth powieścią „To, co nam zostaje” przybliża świat chorych na Alzheimera i pokazuje, jak godnie zmierzyć się z kolejnymi objawami choroby. 

Anna Foster w wieku trzydziestu sześciu lat trafia do domu opieki Rosalind House. Diagnoza wczesnego stadium choroby Alzheimera godzi w dotychczasowe życie kobiety, a szybko postępujące zmiany chorobowe sprawiają, że pobliski dom opieki zdaje się najlepszym wyjściem z sytuacji. Sędziwy wiek większości mieszkańców Rosalind House nie zachęca do nawiązywania znajomości więc kobiecie trudno nabrać nawyków, jakie łączą pozostałych rezydentów. Wyjątkiem jest Luke, który jako jedyny mężczyzna w podobnym wieku zaraża kobietę odrobiną optymizmu i zachęca do wspólnego spędzania czasu. Trudny proces akceptacji choroby przeplata się zatem z zalążkiem namiętności, a sama Anna, mimo szybko ulatniających się wspomnień, próbuje uszczknąć dla siebie choć fragmenty powstałego uczucia. Czytelnik poznaje historię również z punktu widzenia nowej kucharki Rosalind House, Eve Bennett, której los nie chciał oszczędzić. Samobójstwo męża i związane z tym samotne macierzyństwo sprawiają, że kobieta zmuszona jest podjąć pracę w domu opieki, aby związać koniec z końcem. Jej bystry wzrok szybko dostrzega uczucie łączące Annę i Luke’a, ale trudno jej zrozumieć, dlaczego ktoś stale rozdziela tę dwójkę. Czyżby zadecydowała o tym tragiczna przeszłość?

Sally Hepworth powoli odkrywa tajemnice, dając szansę czytelnikowi na dogłębne poznanie historii. Początkowo skupia się na Annie i jej mozolnej walce z objawami choroby, ale każdą z opowieści chorej kobiety przeplata z pierwszoosobową narracją nowozatrudnionej kucharki Eve oraz jej córki Clem. Historia widziana oczami Anny sięga w głąb przeszłości, dzięki czemu odbiorca poznaje ją chronologicznie i przygląda się rozwojowi choroby na każdym jej etapie. Eve natomiast obserwuje bieżące relacje między mieszkańcami Rosalind House, a w międzyczasie zaprasza czytelnika do wędrówki po swoim życiu osobistym. Trzecim ogniwem opowieści są wypowiedzi małej Clem, którą odbiorca stale dopinguje w mentalnej walce z nękającą ją szkolną rówieśniczką. Tak podzielona narracja pozwala szczegółowo poznać historię i daje szansę na miarodajny osąd przedstawionych wydarzeń. 

Wątek choroby i jej objawów rozbija się echem po przestrzeni całej linii fabularnej, ale Sally Hepworth równie obszernie traktuje inne tematy. Autorka z dużą swobodą przeplata dwa wątki miłosne, celowo wskazując bariery, jakie mają przed sobą zakochani. Trudności w zaakceptowaniu choroby przez bliskich, ratowanie godności chorego, próba odzyskania siły po utracie bliskiej osoby i wreszcie popularny ostatnio temat stalkingu wśród dzieci są stale obecne w powieści, świadczą o jej społecznej powadze i stanowią literacką prezentację motywu pokonywania przeszkód. Nie ma wątpliwości, że fabuła przyjmuje niekiedy bardziej refleksyjną postawę i mimowolnie przenosi myśli odbiorcy do prozy własnego życia. Bardziej przyjemny odbiór gwarantują natomiast opisy codzienności wiekowych mieszkańców domu opieki, które Hepworth potraktowała z dużym dystansem, nierzadko także humorem, dzięki czemu czytelnik odbiera starość jako piękno samo w sobie. Sarkastyczne sceny cechuje pewna otwartość, co wpływa na naturalną chęć szybkiego przemieszczania się po kolejnych stronach powieści. 

Pewną konwencjonalność fabuły przełamuje gama trzech kobiecych bohaterek, jakie zaproponowała Sally Hepworth. Anna zdaje się być postacią dramatyczną, której wnętrze ocieka trudną do przyswojenia wrażliwością. Nieuleczalna choroba sprawia, że kobieta nie potrafi zaakceptować własnych słabości, a jej jedyną pociechę stanowi towarzystwo Luke’a. Eve natomiast udaje kobietę z jajami, ale widać, że utrata męża i samotne macierzyństwo wpływa destrukcyjnie na jej wrażliwość. Światełko w tunelu przynosi przystojny ogrodnik, ale drobną barierą okazuje się córka Clem, która staje oko w oko z wadami świata dorosłych. 

Mieszanina wątków intryguje, lecz nie przekłada się to na kolaż emocjonalny. Trud choroby, śmierć bliskiej osoby oraz wszędobylska starość łatwo wypełniają umysł czytelnika, ale serce domaga się więcej emocji i stale szuka słów, które zarzucą kotwicę głęboko w jego wnętrzu. Autorka spłyca duchową warstwę powieści i przedstawia historię, którą czyta się zbyt lekko, łatwo zostawiając za sobą kolejne sceny. Przeszkodą w prawidłowym odbiorze jest też specyficzny styl, jakim Hepworth posługuje się w dialogach chorej Anny z odwiedzającym ją bratem. Pomiędzy głośnymi wypowiedziami kobiety odbiorca czyta jej myśli, często przywołujące odległe czasowo obrazy. Z jednej strony pomaga to poznać jej postać w najmniejszych detalach, ale finalnie odbiera całą emocjonalną esencję powieści i czytelnik nie czuje w realny sposób braków w pamięci kobiety. Gdyby wspomnienia wychodziły z ust brata, z pewnością wzmocniłyby przekaz mizerności, jaka wiąże się z chorobą Alzheimera. 

Koncepcja potrójnej narracji, dynamiczne tempo oraz pomysłowość w zakresie opisu kobiecych bohaterek wpływają na pozytywny odbiór fabuły, a minimalizm w budowie emocji podsuwa czytelnikowi myśl o celowym unikaniu dramaturgii w całościowym odbiorze historii. Takie zagranie pozwala odbiorcy spojrzeć na nieuleczalną chorobę w bardziej przystępny i częściowo także optymistyczny sposób. Nie ma zatem wątpliwości, że Sally Hepworth umiejętnie podeszła do kreacji fabuły, a poruszane przez nią problemy świadczą o społecznej świadomości autorki. 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu FILIA.
http://www.wydawnictwofilia.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP