piątek, 7 października 2016

"PIERWSZY ŚNIEG" - JO NESBØ | Może ulepimy bałwana?

Śnieg niejednokrotnie kojarzy się z długotrwałymi zabawami na powietrzu i mozolnym lepieniem bałwana. Trzy ogromne kule udekorowane marchewką, węglem i gałązką potrafią dumnie prezentować ogród, ale Jo Nesbø w kontynuacji cyklu z Harrym Hole widzi w śnieżnej postaci zgoła inne znaczenie. „Pierwszy śnieg” od początku odbiega od utartych szlaków kryminału i bezwiednie zmienia się w mrożący krew w żyłach thriller, w którym ulepiony bałwan jest przepowiednią najgorszych wydarzeń. 

Pierwszy listopadowy śnieg przykrywa ulice norweskiego Oslo, wdziera się szybko do miejskich ogródków i tworzy idealny materiał do śnieżnych konstrukcji. Świeżo ulepiony bałwan gości także w ogrodzie Birte Becker, która po wejściu do domu chwali syna za dzieło wykonane ze śniegu. Chłopiec nie jest jednak autorem śnieżnej postaci, a przeszywający wzrok ulepionej postaci skierowany jest przewrotnie w stronę domu. Bałwan zdaje się zaglądać prosto w okna, czym wzbudza lęk małego chłopca i staje się niechybną zapowiedzią drastycznych wydarzeń. Zwiastunem nadchodzącej tragedii jest także tajemniczy list, jaki otrzymuje komisarz Harry Hole. Nadawca podpisany jako „Bałwan” szybko daje o sobie znak. W Oslo wraz z pierwszym śnieg zaczynają ginąć zamężne kobiety, a jedynym śladem sprawcy jest właśnie stojący w pobliżu bałwan. Harry szybko wiąże obecne morderstwa z wydarzeniami sprzed lat i rozpoczyna zapętloną batalię z seryjnym mordercą.

Jo Nesbø zauważalnie podkręca poziom napięcia i kieruje czytelnika w sam środek mało subtelnych mordów. Mroczna atmosfera i seryjność morderczych działań sprawiają, że czytelnik odbiega myślami od standardów kryminalnej intrygi i podświadomie czuje, że powieść swoją konstrukcją bardziej przypomina rasowy dreszczowiec. Detalicznie potraktowane sceny przenikają skrywaną głęboko wrażliwość i kreują długotrwały obraz bestialstwa. Tajemnice sprzed lat zdają się być nieodłącznym elementem śledztwa, wzbudzając w odbiorcy szereg wątpliwości, a żwawe tempo każe szybko pochłaniać zaskakujące sceny. Doszlifowana do granic możliwości fabuła sklejona jest drobnym słownictwem medycznym, nie brakuje też ciekawostek o mentalności norweskiej, a to zwiększa merytoryczną wartość lektury. Atutem jest też precyzyjnie opisany klimat skandynawski, który podkreśla gorzki charakter powieści i rozpyla dodatkową mgłę nad trudnym śledztwem. 

Zaproponowana intryga poprowadzona jest z dużą starannością i długo utrzymuje poziom zagadkowości dla rządnego odpowiedzi czytelnika. Celowe wpuszczanie w maliny sprawia, że odbiorca nierzadko doszukuje się winy dosłownie w każdym, nawet najbardziej porządnym bohaterze. Odpowiednia spostrzegawczość pozwala szybko rozszyfrować najważniejszą z zagadek, ale czytelnik zamiast rozczarowania odczuwa błogą satysfakcję z własnej analizy. Propozycja Norwega jest bowiem na tyle zapętlona, że odbiorca z wypiekami czeka na przypieczętowanie wniosków własnej intuicji. 

Odpowiednio dobrana liczba bohaterów sprawdza się w swej roli znakomicie. Harry zauważalnie dojrzewa, jest bardziej konkretny, stanowczy i piekielnie inteligentny. Norweski policjant nieświadomie ucieka od wcześniejszej posępności, stale walczy też z demonami przeszłości i chociaż niektóre bitwy kończą się porażką, to finalnie wyczuwa się postęp w kreacji jego wizerunku. Niemałe zaskoczenie przynoszą natomiast sceny erotyczne z udziałem głównego bohatera, które utrwalają nowy, niesamowicie męski portret Harrego Hole. Wachlarz bohaterów uzupełnia też nowa policjantka o imieniu Katerine, której zaangażowanie i pracowitość zasługują na pochwałę, ale wokół tej postaci stale roztacza się aura pewnego niedopowiedzenia. Miłym akcentem w obsadzie jest natomiast Beate, której umiejętności obserwacyjne stanowią ogromny potencjał dla norweskiego pisarza. 

Nie ma wątpliwości, że Nesbø precyzyjnie buduje postaci i chociaż każdej daje pewną swobodę, to czytelnik bez najmniejszych problemów odczytuje ogólną wizję autora. Drobne zastrzeżenia można mieć do finalnych scen, które wielce odbiegają od rzeczywistości i stawiają głównego bohatera na równi z superbohaterami amerykańskich filmów sensacyjnych. Takie podejście odejmuje autentyczności, ale nie wpływa znacząco na odbiór całej powieści. 

Dynamiczna akcja, osobliwa fabuła i pełna ślepych zaułków intryga kryminalna składają się na bezpośredni as serwisowy. Detaliczność w kreacji bohaterów i odkrycie nowego rąbka tajemnicy w życiowej postawie Harrego Hole sprawiają, że „Pierwszy śnieg” czyta się z nieukrywaną pazernością. Jo Nesbø trafnie wyciąga wnioski z reakcji czytelników i sprawia, że jakość jego twórczości rośnie w siłę z każdym kolejnym tomem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP