środa, 15 listopada 2017

"LUSTERECZKO, POWIEDZ PRZECIE" - ALEK ROGOZIŃSKI | Róża Krull ponownie na tropie!

Standardy męskiego piękna zmieniają się z każdą dekadą i nie trzeba się specjalnie fatygować, aby dostrzec, że mężczyźni coraz chętniej dbają o własny wizerunek. W ruch idą nie tylko odpowiednio dobrane ubrania i produkty pielęgnacyjne, ale też bieżnie, orbitreki oraz hantle, które sprawiają, że męskie ciało wygląda na umięśnione, wysportowane i oczywiście seksowne. Niektórzy panowie, korzystając z wrodzonej chęci rywalizacji oraz pierwotnego instynktu zdobywcy, angażują się dodatkowo w medialną walkę o tytuł tego najpiękniejszego i właśnie ten motyw eksploatuje Alek Rogoziński w komedii kryminalnej Lustereczko, powiedz przecie. Czy kandydaci na sprytnie wymyślony przez autora tytuł Mistera Polonia są gotowi na wszystko, aby go zdobyć?


Znana pisarka powieści kryminalnych, Róża Krull, przeprowadza się do centrum Warszawy, zaopatruje się w lornetkę i z premedytacją podpatruje pewnego przystojniaka, którego widuje w oknie naprzeciwko. Pewnego dnia mężczyzna dokonuje karygodnego czynu, gdyż na oczach wpatrzonej w niego Róży, wyskakuje ze swojego balkonu i popełnia samobójstwo. Szybko okazuje się, że przyuważony samobójca wcale nie miał powodu, aby targnąć się na własne życie. Róża Krull, której wrodzona ciekawość nie pozwala zostawić tej sprawy bez echa, rozpoczyna prywatne śledztwo i angażuje w nie swoich najwierniejszych kompanów, nieocenioną agentkę Betty oraz przyjaciela Pepe, będącego jednocześnie mistrzem kulinarnych zrywów.

„(...) Rogoziński uważa, że pisze zabawne książki.”

Ten niewątpliwie uroczy cytat aż prosi się o komentarz. Tym krótkim zdaniem Alek Rogoziński potwierdza bowiem, że ma dystans do własnej twórczości i zdaje sobie sprawę z tego, że nie każdy czytelnik musi w ten sam sposób odbierać kreowane przez niego poczucie humoru. Szczęśliwie, do mnie cięty humor autora trafia i jak Alek Rogoziński księciem komedii kryminalnej w moich oczach był, tak i nadal nim pozostaje. Napiszę więcej, pisanie autorowi bardzo służy, gdyż Lustereczko, powiedz przecie, to dla mnie iście kryminalny cyrk na krzywych kółkach, obok którego nie da się przejść bezszelestnie. Alek Rogoziński świadomie wrzuca bohaterów w sam środek najbardziej kompromitujących zdarzeń, nieustannie robi ich w fabularnego balona i celowo wyciąga na wierzch ich najgorsze przywary. Autor bezsprzecznie jest panem komedii omyłek, wyraźnie zaostrza też własny humor, sprawiając, że niezapowiedziany, głośny i pozbawiony jakiejkolwiek kontroli wybuch śmiechu to przy tej lekturze po prostu konieczność. Humoru nie psują nawet pojawiające się tu i ówdzie literówki, a lekki i przyjemny styl sprawia dodatkowo, że książkę czyta się nadzwyczaj ekspresowo.


Największym udziałem w komicznych scenach może tradycyjnie poszczycić się Róża Krull, która potrafi ulec procesom silnej kompromitacji nawet w pozornie nieszkodliwych okolicznościach. Niech przykładem będzie tu opis mistrzowskiego wejścia na antenę telewizyjnej śniadaniówki, który do dziś sprawia, że moja buzia cieszy się właściwie sama. Główna bohaterka uwielbia bowiem wyruszać w świat własnych fantazji, a jej zauważalnie wybujała wyobraźnia często wykracza poza granice przyzwoitości. Rozmarzona pisarka żyje zatem wyidealizowanym życiem i nierzadko czuje bluesa nawet tam, gdzie rytm wyznacza głucha cisza. Nie tylko Róża ma jednak okazję poczuć niepowtarzalny smak wspomnianej kompromitacji. Równie ochoczo w tarapaty wpadają pozostali bohaterowie, zarówno udająca pokorną Betty, jak i zdobywający kolejne kuchenne gary Pepe. Na scenie pojawia się także on – mężczyzna przystojny, bezwzględnie seksowny i do bólu szarmancki. Rafał Maślak to jedyny niewymyślony przez autora bohater książki i trzeba przyznać, że Alek Rogoziński wprowadza postać byłego Mistera Polski w sposób niebywale uprzejmy, prezentując go niemal wyłącznie w gentlemeńskich pozach.


Róża Krull ponownie na tropie! Alek Rogoziński funduje swojej bohaterce zarówno atrakcyjne towarzystwo, jak i mocno groteskowy scenariusz, oczywiście owiany tajemniczą intrygą oraz stricte kryminalną nutą. Sceny czystej satyry bez wątpienia biorą tu górę, ale między kolejnymi wpadkami bohaterów, z łatwością można wychwycić liczne nawiązania do świata show-biznesu oraz cichą zachętę do dyskusji na temat współczesnego sposobu myślenia. Autor wyraźnie chce przemycić ważne treści i to się mu udaje, ale dla mnie Lustereczko, powiedz przecie to przede wszystkim pełnowartościowa komedia kryminalna, której wybuch śmiechu należy się i basta!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję autorowi oraz wydawnictwu Filia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP