"CZARNE ŻAGLE. KŁAMSTWO” – PAULINA JURGA | Tu trzeba być czujnym, odważnym i walecznym.

Morze zawsze umyka ramom pełnego bezpieczeństwa – w nasączonej ciemnością burzowej nocy, zdaje się wręcz alarmujące, szyderczo akcentując nieobliczalny charakter spowitej mrokiem wody. Ale nie tylko czarne chmury stają na drodze morskiego zaufania, znacznie więcej zła może bowiem człowiekowi wyrządzić drugi człowiek, szczególnie ten pod wstęgą nieprzychylnej pirackiej floty. Czarne Żagle. Kłamstwo to powieść pełna niepokojących zdarzeń, barwnie obrazująca nie tylko złowieszczy tembr niesionych wodą wypraw, ale też nieuchronność ludzkiej intymności.

Tu nie ma miejsca na współczesność, nie ma też przestrzeni na fabularną delikatność. Paulina Jurga umyślnie wdziera się w kanion dwóch znamiennych wieków, kierując czytelnika do niewątpliwie mrocznego wydarzenia, jakim wizualnie okazuje się publiczna egzekucja. Nie trzeba uciszać własnych myśli, aby usłyszeć harmider ludzi żądnych dostrzec choć fragment morderczego w swym biegu przedstawienia. A przecież to dopiero początek niespokojnych zdarzeń – w tej nieodwracalnej scenie pewna przerażona niewiasta ma zaledwie osiem lat. I to ten dzień staje się dniem przysięgi dla bezwzględnego w pirackim pożyciu Marcosa. Bo to on musi oglądać śmierć własnego ojca – skazanego przez tatę nieświadomej wówczas dziewczyny. Tak zainicjowana zostaje potrzeba brudnej zemsty – jedna zbrodnia to za mało, aby zapewnić ukojenie skaleczonej duszy. Ten prolog zwiastuje nieprzejednaną treść i taką też otrzymuje uważny odbiorca – także wtedy, gdy kilka lat później, świadomie wkrada się do załogi Czarnych Braci. Tu narracja zmienia się w naprzemienną pierwszoosobową – w odczuciu niezwykle wnikliwą, osobistą i mocno przejmującą.

I chociaż „niewiasta na statku zwiastuje nieszczęście”, Marcos w swej jednookiej brutalności doskonale wie, kogo w chłopięcym przebraniu trzyma na pokładzie. Ma też świadomość budzących się w nim żądz – tak niechcianych, a jednak coraz bardziej nachalnych. Bo przecież nie ma już śladu po rozpieszczonej dziewczynie, teraz Francisca ma osiemnaście lat i mimo narzuconej morskim życiem uważności, wyraźnie też onieśmielona, zaczyna otwierać się na impulsy własnej intymności. Może nadal nie wie, czym jest ludzkie pożądanie, nie ma też pojęcia o szeptach własnego ciała, ale w obliczu JEGO bliskości, zdaje się iść w zgodzie z głosem nienasyconego serca. Ta namiętność każe na siebie czekać, rozwija się raczej niespiesznie, lecz w swej nieodzownej szczerości, okazuje się wisienką na scenicznym torcie. Inscenizacyjnie najbardziej wyróżnia się tu sama przygoda – zagnieżdżona na morskich falach, wśród sztormów, intryg i brutalnych mordów, nadzwyczaj klimatyczna i nieprzewidywalna, ewidentnie domagająca się odważnych oczu. I utwierdzająca przekonanie o świetnie wykonanym researchu – ta powieść to ognisko wielu historycznych ciekawostek.

We flotylli Czarnych Braci nie ma miejsca na łagodność – tu trzeba być czujnym, odważnym i walecznym. Trzeba być gotowym na honorową śmierć. Zakradłam się na pokład statku niepostrzeżenie i... przepadłam całkowicie w historii nieprzewidywalnej, niepokojącej, pełnej czyhających niebezpieczeństw. I doczekałam się miłości przeszywającej skruszone serce – pięknej, osobliwej, niepowtarzalnej... Paulina Jurga wdziera się bowiem w otchłań dostrzegalnie mrocznej zemsty, aby w jej temperamentnym geście, sprowokować nienawiść bohaterów, do otwarcia się na wzajemną intymność.
_____
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Otwartym

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

PATRONAT MEDIALNY

Copyright © 2016 Mozaika Literacka , Blogger