czwartek, 18 czerwca 2015

[RECENZJA] "DOKTOR JEKYLL I PAN HYDE" - ROBERT LOUIS STEVENSON

Nie dziwi mnie, że to krótkie opowiadanie o doktorze Jekyllu i panu Hyde stało się klasyką. Bardziej dziwię się sobie, że wcześniej do niego nie zajrzałam :).

Ta krótka powiastka, która idealnie pasuje na szkolną lekturę, a jednocześnie może służyć za pomoc w interpretacji niektórych ksiąg biblijnych, potwierdza to, co większość z nas doskonale wie o podwójnej naturze człowieka. Stevenson ubrał tę odwieczną prawdę w swego rodzaju fikcję, w ramach której widzimy, jak „czarodziejska mikstura” może dokonać przemiany człowieka. Autor w sposób bardzo symboliczny ukazał, jak łatwo może nad człowiekiem zwyciężyć ciekawość i słabość. To właśnie te cechy są w prawdziwym życiu „miksturą”. Stevenson pokazał też, jak łatwo można zatracić się i nie dostrzec granicy pomiędzy czynieniem dobra lub chociażby przyzwoitym życiem, a wejściem w strefy zła i co gorsza, polubieniem tego zła. Wspomniałam o biblijnych księgach, bo czyż tym samym nie jest sięgnięcie po „zakazany owoc”? Ta słabość tak samo, jak zgubiła doktora Jekylla, w codziennym życiu może zgubić niejednego z nas. Autor posłużył się opowiadaniem, aby dać przestrogę i udowodnić, że codziennie stoimy przed moralnymi wyborami, a to czy jesteśmy słabi, czy też potrafimy trzymać się w ryzach, zależy tylko od nas samych. 

Bardzo trafiło do mnie opowiadanie Roberta Louisa Stevensona i w porównaniu do niedawno przeczytanego „Pawilonu wśród wydm” wreszcie wnosi coś i zachęca do przemyśleń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP