czwartek, 18 czerwca 2015

[RECENZJA] "DZIEWCZYNA W ZŁOTYCH MAJTKACH" - JUAN MARSÉ

Uwielbiam czuć niedosyt po przeczytaniu książki, to uczucie, jak w zaledwie pięć minut po zakończeniu czytania, brakuje mi bohaterów i myślę, że nie jestem w stanie żyć bez ich dalszych losów. Chciałabym, aby takie uczucie towarzyszyło mi po każdej przeczytanej książce, bo jest w nim coś magicznego, co powoduje, że czytanie staje się pasją, relaksem, ukojeniem…

Oczekiwałam tego również po „Dziewczynie w złotych majtkach”, a gdy dotarłam do ostatniej strony… ucieszyłam się, że mam to już za sobą. Nie takiej lektury się spodziewałam. Na tylnej okładce widnieje jej jednozdaniowy opis: „Erotyczna opowieść o rodzinnej tajemnicy”. Jak bardzo zmyliła mnie ta krótka recenzja! Owszem, książka opowiada o tajemnicy rodzinnej, której rozwikłanie jest szokiem dla głównego bohatera, a dla czytelnika mniej lub bardziej przewidywalną historią. Lecz cóż w tej pozycji świadczy o jej erotyczności? Dla mnie momenty, w których los lub wykreowana przez Marianę sytuacja, zbliża do siebie bohaterów, były jakieś sztuczne, nierzeczywiste, często na siłę, a w ostatnim zbliżeniu – wręcz lekko obrzydliwe. 

Autor dzieli się z nami zarówno obecnymi losami bohaterów, jak również fragmentami autobiografii pisanej przez głównego bohatera, a która w czytaniu jest mozolna i pozbawiona literackiej iskierki. 

Zdaję sobie sprawę i widzę, że opinie na temat tej pozycji są podzielone. Są osoby, które poczuły głębię i dla których „Dziewczyna w złotych majtkach” okazała się niebanalną powieścią, wymagającą niesamowitego skupienia, w której emocje kwitną pomiędzy bohaterami w sposób tajemniczy, subtelny, choć pozbawiony nieco dobrego smaku. Wierzę, że taka interpretacja też jest możliwa i żałuję, że jej nie widzę. Dla mnie była to opowieść, w której po przeczytaniu kilku zdań wyłączałam się myślami, nie mogąc odnaleźć drogi do tych niebanalnych uczuć, o jakich piszą niektórzy czytelnicy.

Ktoś też napisał, że książka napisana jest lekkim językiem, pozbawionym metafor. I tu me zdanie jest odmienne. Przenośnie, symboliczne zwroty i zdania z ukrytym znaczeniem, pojawiały się często, co akurat mnie urzekło i zaplusowało w ocenie całej powieści. Podobała mi się też sceneria, miejsce, na jakie zdecydował się autor, bardzo przypadło mi do gustu. 

Krótko podsumowując książka jest dość trudna w odbiorze, specyficzna, w której musimy doszukiwać się głębi i erotycznego sensu, który stanowi ważną część opowiadania. Mnie do siebie ta pozycja nie przekonała, ale zachęcam, by wyrazić własną opinię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP