czwartek, 18 czerwca 2015

[RECENZJA] "LATARNIK" - CAMILLA LÄCKBERG

Gdy tylko zakończyłam czytanie „Syrenki” niezwłocznie wzięłam się za „Latarnika”. Ogromna potrzeba dowiedzenia się, jak potoczyły się losy głównych bohaterów przezwyciężyła nad innymi zajęciami. No i jakie przyniosło to wrażenia?

Nie wiem, czego dokładnie oczekiwałam i jak wyobrażałam sobie zwieńczenie traumatycznych momentów, jakimi na końcu „Syrenki” poczęstowała nas autorka. Chyba podświadomie liczyłam na to, że stanie się cud i wszyscy wyjdą bez szwanku. W końcu tak dużo nieszczęść było już w życiu bohaterów, że kolejne nie chciały przyjść mi na myśl. Niestety, choć wydawało się, że życie Anny i Dana unormowało się, na tej drodze do szczęścia stanęła śmierć małej niewinnej istotki. Śmierć, która swe ogniwo rozsiała na łamach książki i nie dawała odczuć czytelnikowi spokoju, tak bardzo miałam ochotę wstrząsnąć Anną, wykrzyczeć, by wstała i wzięła się w garść, przecież ma dla kogo. Męczyłam się w tych wątkach nieziemsko, chyba porównywalnie z uczuciami Dana…

Muszę też przyznać, że tytułowy wątek Latarnika troszeczkę mnie zawiódł. Pani Camilla mocno wkroczyła opowiadając nam tajemniczą, wręcz mistyczną historię wyspy, zachęcała do odkrycia sekretu z przeszłości i jego powiązania ze straszliwymi zbrodniami, których rozwiązaniem zajmuje się Patrik i jego jak zawsze dociekliwa żona Erika. Spodziewałam się po tym wątku czegoś bardziej zagadkowego i zaskakującego. Powód, dla którego rodzina mieszkająca przed laty na wyspie znikła bez śladu, był zbyt „ziemski” jak dla mnie. 

Mało przekonał mnie też wątek Andersa i Viviane, czy miał jakiś głębszy sens? Może autorka powróci do tych bohaterów w „Fabrykantce Aniołków” i wtedy obecność tych bohaterów bardziej mi się rozjaśni.

Oczywiście duży plus dla pani Camilli za ciągłość akcji, sprawne przejścia pomiędzy kwestią śledztwa, a wątkami obyczajowymi. Ogromnie ucieszyłam się, że Erika była tak bardzo podejrzliwa i miała swój niezawodny udział w odnalezieniu sprawcy. Mimo, że Fjällbacka z każdym tomem zaczyna stawać się epicentrum różnych patologii, to pomysły na motywy zbrodni i ciekawe powiązania pomiędzy bohaterami, powodują, że szybko przerzuca się kolejne strony książki i chce poznać się finał zagadkowej sprawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP