piątek, 10 czerwca 2016

SPOTKANIE AUTORSKIE Z ALKIEM ROGOZIŃSKIM | FOTORELACJA

Czerwcowe popołudnie. Gorące słońce ponownie wychyliło się zza chmur, ale jeszcze cieplejszą atmosferę mógł poczuć każdy, kto wybrał się w środę 8 czerwca do salonu Empik w warszawskiej Arkadii. Właśnie tam odbyło się sympatyczne i nie pozbawione czarnego humoru spotkanie z Alkiem Rogozińskim, którego najnowsza powieść "Jak Cię zabić, kochanie?" niedawno trafiła do księgarń. Zapraszam na moją relację ze spotkania.

Spotkanie prowadził redaktor prowadzący Adrian Tomczyk, ale to Alek Rogoziński pierwszy dorwał się do mikrofonu. Już na wstępie powiedział, że to niebezpieczne dać mu mikrofon, bo zaczyna dużo gadać :). To wprowadzenie znalazło uzasadnienie w dalszej części spotkania, które naszpikowane było humorystycznymi wypowiedziami i ciętymi ripostami obu panów.
Autor zaskoczył mnie wieloma ciekawostkami, które uargumentowane, okazują się bardzo trafne. Powiedział, że każdy pisarz słucha i kradnie, a co za tym idzie, większość wydarzeń z książki to historie zaobserwowane lub zasłyszane w życiu, odpowiednio zmienione lub podkoloryzowane. Zapewnił jednak, że zakonnice w książce nie są prawdziwe, to fałszywe zakonnice :). Na jednym z czatów, czytelniczka zapytała autora, czy można napisać kryminał bez trupa. Autor podjął się niemożliwego, aby udowodnić, że jest to możliwe :).

Jak wyglądał research? Autor ukierunkował całą wypowiedź na proces pisarski, żartobliwie porównując własny styl pisania do pracy Remigiusza Mroza. Padło tu wiele żartów, co wzbudziło szczery uśmiech na ustach każdego z uczestników spotkania. W końcu nie od dziś wiadomo, że słynny pisarz tatrzańskich kryminałów zaskakuje swoją efektywnością, nie tracąc przy tym na jakości. Wracając do pytania, Alek Rogoziński powiedział, że przy najnowszej książce nie było właściwie researchu, sprawdził jedynie szczegóły techniczne, odnoszące się chociażby do możliwości zepsucia Jeepa Cherokee. Zapewnił przy okazji, że wszystkie postaci są zmyślone i nawet Magda Gessler tak naprawdę nie istnieje :).
Kogo pisało się najprzyjemniej? Oczywiście zakonnice :) Dlaczego? Bo autorowi przyśniła się zakonnica z miotaczem ognia i pomyślał, jakby to było fajnie, aby taka zakonnica pojawiła się w książce. Tak też się stało. Czy któreś spotkanie z czytelnikiem zapadło autorowie szczególnie w pamięć? Najciekawsze spotkanie miał z czytelniczką na Targach w Krakowie, gdyż pani... zaraziła go ospą wietrzną :) Okazało się, że autorowi zdarzało się nie tylko rozmawiać z czytelniczkami, ale także kończyć rozmowę całusami :)
Przy okazji opowiedział też o swoim wyjeździe na spotkanie blogerów w Gdyni. Z racji tego, że przyjechał zbyt wcześnie, udał się do Empiku i widząc "na kupce" swoje książki, zapytał pracownicę, czy mógłby kilka podpisać, bo jest ich autorem. Był jednak nieco zdenerwowany, omsknął mu się palec i... wskazał na książki Kasi Bondy :). Pani dziwnie popatrzyła na niego i automatycznie zaprzeczyła, ale po chwili wyjaśnienia mógł je podpisać :) Oczywiście te egzemplarze sprzedały się najlepiej.

Jakby namówił nowego czytelnika na własną twórczość? Tu autor przywołał treści recenzji swoich książek, w których niejednokrotnie przeczytał, że ktoś parsknął śmiechem w pociągu lub inni pasażerowie patrzyli na niego jak na idiotę, bo głośno się śmiał. Komedia kryminalna nie jest łatwym gatunkiem, o czym nie raz mówiła także Joanna Chmielewska. Myślę, że ta odpowiedź skutecznie zachęciła uczestników spotkania do poznania twórczości autora.

Autor obiecał sobie, że jak kiedyś znudzi się kryminałem, to napisze powieść historyczną. Ma już pomysł i wybraną epokę, ale na to potrzebuje naprawdę dużo czasu. Gdy prowadzący zapytał o tradycyjny kryminał, Alek Rogoziński ponownie odniósł się żartobliwie do twórczości Mroza i powiedział, że napisze kryminał o... śmierci pisarza w Tatrach :). Prowadzący dopytał, czy nazwie go "Upał", czym wzbudził niemały uśmiech na sali :). Zażartował też, że gdy napisze jeden kryminał o Tatrach, to Remigiusz napisze w tym czasie 17 komedii kryminalnych :). Wszystkie żarty dotyczące Remigiusza Mroza utrzymane były w celowo ironicznym tonie, a autor sam przyznał, że już od dawna umówiony jest z pisarzem tatrzańskich kryminałów na kawę.

Alek Rogoziński opowiedział też o swojej pracy w magazynie "Party", gdzie pracuje już od 8 lat i poznaje ciemną stronę show-biznesu. Praca w gazecie skonfrontowała jego wcześniejsze opinie o znanych osobach z rzeczywistością, w niektórych przypadkach na plus, a w innych na minus. A nad czym autor pracuje obecnie? Właśnie zaczął pracę nad nowym kryminałem o wyjątkowo seksownym twórcy kryminałów, który cierpi na brak weny twórczej. Potrzebuje zatem trupa, a ten znajdzie się w samochodzie jednej z kobiecych bohaterek. Tym wydarzeniem rozpocznie historia, której zapewne nie zabraknie czarnego humoru... Zapowiada się ciekawie, a premiera już w okolicach stycznia :)
Autor przyznał, że nie lubi literatury skandynawskiej, jest dla niego zbyt ponura i przygnębiająca. Jeżeli sięga po książki, to raczej po to, aby się pośmiać lub zrelaksować. Uważa też, że polskie społeczeństwo zrobiło się bardziej ponure. Przykładowo Joanna Chmielewska miała większą łatwość w tworzeniu zabawnej intrygi, teraz wypracowanie zrozumiałego i dobrego żartu nie jest już tak łatwe.
W trakcie spotkania autor zaprosił "do inernetu" na sobotnie spotkanie "pod kocykiem" z Magdą Witkiewicz :) Szczegóły wydarzenia znajdziecie tutaj.

Jakie wrażenie wywarł na mnie autor? Z pewnością uwielbia dużo mówić, a jego wypowiedzi nasycone są zręczną i odpowiednio dobraną dawką ironii. Elokwentny, pozytywny i zdystansowany - właśnie taki jest Alek Rogoziński.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP