sobota, 4 czerwca 2016

SPOTKANIE AUTORSKIE Z TESS GERRITSEN | FOTORELACJA

3 czerwca 2016 - wieczór jak każdy inny, a jednak właśnie tego dnia na scenie literackiej było nadzwyczaj gorąco. Charlotte Link we Wrocławiu, Chris Carter w Krakowie i Tess Gerritsen w Warszawie. Trójka popularnych pisarzy zawitała do Polski, aby spotkać się z miłośnikami swojej twórczości. W trzech miejscach być naraz nie mogłam, ale spotkania z Tess nie przegapiłam. Zapraszam na relację z wyjątkowo gorącego spotkania autorskiego z Tess Gerritsen.

Salon Empik, znajdujący się w samym centrum Warszawy, przyciągnął w piątkowe popołudnie wyjątkowo liczne grono miłośników twórczości amerykańskiej pisarki. Na moje oko zebrało się prawie dwieście osób, ale było na tyle gorąco i duszno, że moje statystyki mogą być nieco zachwiane. Panująca gorąca atmosfera spowodowała rozpoczęcie spotkania przed planowanym czasem. Rozmowę prowadziła Anna Dziewit-Meller, towarzyszył jej tłumacz, który dzielnie przekazywał słowa autorki, zarówno podczas wywiadu, jak i później, podczas wypisywania dedykacji.
Pierwsza część rozmowy poświęcona była najnowszej powieści autorki. Jak się okazało, "Igrając z ogniem" powstało z koszmaru nocnego. Podczas pobytu w Wenecji autorce przyśniło się dziecko, które pod wpływem muzyki zmieniało się w potwora. Powieść jest również historią przekazu muzycznego, a sama autorka jest muzykiem-amatorem. W trakcie pisania książki miała też kolejny sen, tym razem z melodią do książki i właśnie tak powstała jej własna kompozycja (utwór "Incendio"). Nagrała ją później koncertowa skrzypaczka. Muzyka powstała zatem na podstawie książki, ale to książka jest właśnie o tej muzyce. Tess wspomniała też, że muzyka nie może zmienić ludzi, ale ma wpływ na ich zachowania. Bez względu na kraj wszyscy ludzie rozumieją muzykę tak samo, bo jest ona uniwersalna. Muzyka jest jednym z dwóch ważnych elementów książki, drugim jest historia. Jeszcze przed spotkaniem z fanami, pisarka odwiedziła muzeum Powstania Warszawskiego i wyraźnie stwierdziła, że powinno się pamiętać o tych wydarzeniach. Najnowsza książka Tess jest wyjątkowa, bo nie jest thrillerem medycznym. Jest na pograniczu jawy i snu. Czy to nowy kierunek, w którym autorka chce podążać? Jest to historia, którą po prostu chciała opowiedzieć, a wywarły to różne okoliczności. Podobnie było z "Ogrodem kości".
Dlaczego ludzie zabijają? Autorka opowiedziała przerażającą historię sprzed lat. Kiedy była dzieckiem, w jej rodzinie był tzw. drugi ojciec, którego nazywała wujkiem. Kiedy miała 18 lat, wujek został aresztowany za zabójstwo swojej szwagierki. Okazało się, że torturował ją i utopił w toalecie. Tess była w szoku, bo na co dzień był dobrym człowiekiem, kochała go... Niektórzy po prostu rodzą się źli, a inni zabijają przez jakiś uraz głowy. 

Skąd kosmos w jej twórczości? Czytała dużo o mikroorganizmach, które odkryto około 40-50 lat temu. Wytrzymywały skrajne warunki atmosferyczne i zaciekawiło ją, jak zachowywałyby się w kosmosie. Tak właśnie powstała "Grawitacja". Tu również prowadząca nawiązała do ważnego tematu, jakim jest research do książek. Przy wspomnianej "Grawitacji" Tess Gerritsen skontaktowała gdyż głównym tematem miała być katastrofa, nie chcieli być tak kojarzeni. Później wyjaśniła im jednak, że za wszystko odpowiedzialne jest wojsko, na co szybko odpowiedzieli: "Chodź do nas". Każdy z pracowników poświęcał jej czas i z chęcią odpowiadał na każde pytanie. Ta opowieść wzbudziła na sali dużo śmiechu :) A inne książki? W jednym przypadku pisarka przeczytała w gazecie o kobiecie, która utonęła w wannie, a później obudziła się w kostnicy i tak właśnie powstała "Autopsja" :) Tess potwierdziła także, że ma przyjaciół w Wydziale Zabójstw i są to te same osoby, które konsultują sprawy w serialu "Partnerki".
Prowadząca zapytała również o Chiny, pisarka miała odbyć podróż do tego kraju wraz ze swoją mamą, lecz niestety nie zdążyła... Autorka opowiedziała też nieco o swoim pochodzeniu. Urodziła się w Kalifornii i jest Amerykanką z trzeciego pokolenia. Nie mówi po chińsku, ale jej syn (pół Holender) mówi bardzo dobrze i był świetnym tłumaczem, gdy wybrali się w podróż do Chin, aby zawieźć tam prochy mamy pisarki..

Padło też kilka pytań z publiczności. Jedno nawiązywało do opublikowanego przez Wydawnictwo Albatros zdjęcia autorki. Tess Gerritsen po przyjeździe do Polski i przekroczeniu progu hotelu, dorwała bowiem znajdujący się tam fortepian i... zaczęła na nim grać. Autorka potwierdziła, że była to właśnie słynna kompozycja z najnowszej powieści :) Pisarka opowiedziała też o prawach do ekranizacji książek, w tym o "Dawcy", która mimo sprzedania praw autorskich, nigdy nie została sfilmowana. Obszernie wypowiedziała się także w sprawie "Grawitacji", w przypadku której historia była inna. Autorka sprzedała prawa do niej, nie została ona sfilmowana, ale po latach powstał nowy scenariusz, podobno oryginalny, o treści nawiązującej do jej powieści. Pisarka pozwała wytwórnię, pozew nie dotyczył jednak naruszenia praw autorskich, a niewywiązania się z umowy. Ostatecznie zrezygnowała z kolejnych spraw, gdyż kosztowałyby ją miliony, ale za to może o tym bezkarnie mówić, co czyni właśnie na takich spotkaniach :)
Prowadząca dopytała jeszcze amerykańską pisarkę o jej zaangażowanie w kampanię dot. choroby Alzheimera. Jej ojciec umarł na tę ciężką chorobę więc skoro, jak stwierdziła Tess, możemy wysłać człowieka na księżyc, to dlaczego nie możemy stworzyć leku właśnie na Alzheimera. Autorka nie zbiera pieniędzy bezpośrednio na chorych, a na naukowców, którzy pracują nad wynalezieniem leku. Którego ze współczesnych pisarzy Tess Gerritsen ceni najbardziej? Zdecydowanie Stephena Kinga! Powodem jest umiejętność opisania bohatera w jednym akapicie :) A jak opisałaby sienie jednym słowem? Ciekawa :) Wszystkie historie tworzone przez autorkę pochodzą z jej doświadczenia życiowego.

Po tym, jak Tess odpowiedziała na wszystkie pytania publiczności, utworzyła się ogromna kolejka po dedykacje. Ogonek chętnych po autograf poruszał się bardzo powoli, ale po około 1,5 godz. dotarłam do celu. Brak powietrza w pomieszczeniu był mocno odczuwalny, ale spójrzmy na to z perspektywy tytułu ostatniej powieści Tess. Czyż nie było to właśnie igranie z ogniem? :) Przy stoliku pisarki oczekujący mogli odetchnąć. Na scenę wpuszczane były bowiem regularnie po dwie osoby, a to gwarantowało swobodę podczas rozmowy z pisarką.
Tess Gerritsen przywitała się ze mną i podziękowała za przyjście. Podpisała też trzy egzemplarze książek, jeden dla mnie, drugi dla Darka z bloga Półki z Książkami, którego w tym miejscu serdecznie pozdrawiam, a trzeci egzemplarz jest dla Was! Będzie bowiem nagrodą w jednym z konkursów urodzinowych, które aktualnie trwają ma blogu :)
Na koniec napiszę tylko, że Tess jest niesamowicie sympatyczną, pozytywną i uroczą osobą. Wierzę, że jej powieści przyniosą mi moc atrakcji, a na pierwszy ogień (dosłownie, jak nazwa wskazuje) pójdzie oczywiście książka "Igrając z ogniem".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP