środa, 8 czerwca 2016

SPOTKANIE AUTORSKIE Z OLGIERDEM ŚWIERZEWSKIM | FOTORELACJA

O najnowszej powieści "Master", w której prym wiodą pieniądze i pewien zimny drań, opowiadał we wtorkowe popołudnie Olgierd Świerzewski. Zapraszam na moją relację ze spotkania z autorem.

Spotkanie autorskie odbyło się w księgarni Moda na Czytanie przy ul. Brackiej w Warszawie, a poprowadził je krytyk literacki, pan Leszek Bugajski. Rozmowa nie miała forma zwykłego wywiadu, pan Bugajski ma bowiem obszerną wiedzę z zakresu twórczości Olgierda Świerzewskiego i dużo informacji płynęło właśnie od niego. Kilkunastu uczestników spotkania z dużym zainteresowaniem słuchało rozmowy obu panów.

Prowadzący już na początku nawiązał do pierwszej książki autora, która według niego rozlewała się niczym Wołga. Najnowsza powieść "Master" wchodzi w świat funduszy inwestycyjnych, gdzie każdy pracownik musi walczyć o wyniki. Główny bohater jest właściwe postacią diabła w korporacyjnym świecie i napuszcza wszystkich niżej w hierarchii, aby się wzajemnie podgryzali. Trup nie ścieli się w powieści gęsto, jest wręcz incydentalny. Wszystko toczy się wokół pieniądza. Jak na te słowa zareagował Olgierd Świerzewski? Pieniądze są tylko jednym elementem, drugim jest fakt, że to co zarabiają zwykli pracownicy jest jedynie cząstką tego, co zarabiają inwestorzy lub ci na górze. Tych ludzi wiąże fakt, że są w centrum i muszą sprostać zadaniu. Poniesienie porażki w pracy, jest równe porażce życiowej. Korporacja to selekcja, w której na każdym stadium rozwoju odpadają ludzie, a zostają tylko ci, którzy działają najbardziej bezwzględnie. 


Władza nie jest związana tylko z pieniędzmi, ale też z pewną adrenaliną związaną z tą władzą. Autor porównał ten element do sportowca, który poza pieniędzmi, odczuwa adrenalinę związaną z samym zwycięstwem. Poparł to także na przykładzie własnego doświadczenia z pracy w korporacji. Kiedy pracownicy siedzieli do godz. 22-23 nad jakimś projektem, wyczuwalne były ich ambicje i wrażenie, że robi się COŚ ważnego.

Trochę o samym bohaterze. Sam prowadzący wspomniał, że pod tą straszną maską jest też fragment człowieka. Co na to autor? Od razu nawiązał do sztuki Zen, dzięki której można wyłączyć myśli i emocje, co przy negocjacjach na wysokim poziomie okazuje się bardzo przydatne. Każdy bowiem już wstając rano, zatruwa swój umysł złymi myślami, chociażby przetworzeniem w głowie faktu, że jest brzydka pogoda. Takie myśli powodują, że jesteśmy coraz słabsi, a główny bohater jest właśnie inny. Nie myśli o tym, co będzie, nie martwi się przykładowo wizytą u dentysty, którą planuje za tydzień. Skupia się maksymalnie na tym co tu i teraz, a to pozwala mu myśleć całkiem bezstresowo. Główny bohater eliminuje też myśli empatyczne.

A jaka jest rola kobiety, która właściwie w powieści się nie pojawia? Autor starał się odpowiedzieć tak, aby dużo nie zdradzić przyszłym czytelnikom. Wspomniał o naturalnej potrzebie akceptacji, którą mają już małe dzieci, a która później ważna jest też w życiu dorosłym. Główny bohater powieści "Master" potrzebuje autorytetu, którego nigdy nie miał. Jedynym autorytetem zdaje się być dla niego bezimienna kobieta, która zostawiła w nim cząstkę szacunku dla samego siebie. Wszystkie inne autorytety bohater obala, a w życiu wybiera drogę szatańską. On ma swój świat.
Uczestnicy spotkania również zadali kilka pytań, a pierwsze z nich dotyczyło tego, czy ciężko jest się uwolnić od tego, co pisze autor, a może jest to dla niego utrapieniem? Jak wyglądają same mechanizmy pisania? Olgierd Świerzewski odpowiedział, że pierwsza jego powieść jest o szachistach i w trakcie pisania autor miał okazję spędzić dużo czasu z dwoma mistrzami świata w tej dziedzinie. Mowa o Anatoliju Karpowie i Garrim Kasparowie, z którymi rozmawiał m.in. przy wódce. Zdobyta wiedza stanowiła cenne uzupełnienie pierwszej książki. Autor wspomniał również, że nie ma problemów z poruszaniem się po świecie własnych powieści, które uważa tylko częściowo za wykreowane. Drugie pytanie dotyczyło pierwszej książki. Czy walki szachistów to prawdziwe wspomnienia? Autor zaprzeczył. Powiedział, że tak naprawdę oś tej historii powstała, gdy miał około 18 lat i powrócił do pisania po ponad 20 latach. Ze znanymi szachistami rozmawiał dopiero, gdy napisał już około 3/4 książki. Autor inspirował się nimi, lecz przedstawione wydarzenia ich nie dotyczą.
Trzecie pytanie dotyczyło zagrywek, jakie Olgierd Świerzewski zastosował w książce "Master". Autor szybko odpowiedział, że takie zabiegi zastosowane były na potrzeby książki i z humorem powiedział, że takiego chamstwa w życiu się nie robi :) Podziw wzbudził także sposób, w jaki Olgierd Świerzewski pisze książki. Zgodnie z jego słowami, tradycyjne pisanie linearne zmniejsza moc twórczą o około 50%. Autor widzi i słyszy różne dialogi swoich bohaterów, a później umieszcza je w różnych miejscach powieści. Dzięki temu nie snuje zwykłej opowieści, a panuje nad całą narracją. Ostatnim pytaniem z publiczności było, jak wygląda research do powieści? Autor ma mocno wyostrzoną pamięć i pamięta filmy, które oglądał w wieku pięciu lat. Daje mu to dużą swobodę w opisywaniu. Nie wiem jak Wy, ale ja zazdroszczę autorowi tak dobrej pamięci :)
Po zakończonej rozmowie, Olgierd Świerzewski podpisywał egzemplarze swoich książek. Przyznaję, że było to wartościowe spotkanie, które mocno zbliżyło mnie do twórczości autora i jednocześnie podsyciło moją chęć poznania okrutnego świata korporacji z powieści "Master". W spotkaniu autorskim uczestniczył również Darek z bloga Półki z Książkami, z którym wreszcie miałam okazję się poznać i któremu serdecznie dziękuję za zrobienie zdjęć :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

TOP