„POTEM” – KRISTIN HARMEL | Przesiąknięta mrokiem rozdzierającej tęsknoty!

Śmierć rodzica to niezaprzeczalnie jedno z najbardziej traumatycznych przeżyć. Szczególnie śmierć nagła i nigdzie niezapowiedziana – tak radykalnie wydzierająca życiu możliwość godziwego pożegnania. Tak drastycznie wrzynająca się w rzeczywistość zrozpaczonej rodziny. Pozostawiająca jedynie zdekompletowaną przyszłość – niszcząca dzieciństwo, na długo rekwirująca uśmiech. I właśnie z taką historią mierzy się czytelnik w najnowszej propozycji Kristin Harmel. Potem, po tym parszywym dniu, wszystko jest jakby gorsze, uszkodzone, popsute…

Tytuł tej powieści nie jest przypadkowy, w oczach bohaterki zdaje się być wręcz niezwykle treściwy – swym przejrzystym znaczeniem nieodwracalnie kradnie przecież to, co dla młodego człowieka najważniejsze. Nieuchronnie staje się określeniem życia po paskudnym wypadku, w którym zginął jej ukochany tata. To właśnie ta niczym nieanonsowana śmierć rodzica tworzy tu źródło wstrząsających emocji – trwale zapisuje się w sercu nastoletniej Lacey, pozostawiając nie tylko ból rozdzierającej tęsknoty, ale też druzgocące poczucie winy. Bo przecież to ona kazała tego feralnego dnia na siebie czekać, to ona nie była na czas gotowa do wyjścia. To wspomnienie wraca w jej myślach regularnie, przywołując ilustracje nasączone inscenizacyjnym smutkiem, rozgoryczeniem, bezradnością. Czytelnik śledzi wydarzenia właśnie z jej poruszającej perspektywy – wkrada się zatem w dojmujący płacz jej duszy i razem z nią obserwuje pokłosie bolesnej straty. W tej rodzinie każdy szuka ucieczki samodzielnie – matka nerwowo zanurza się w czeluściach intensywnej pracy, starszy brat znajduje ukojenie w piciu, a młodszy ratuje swą obecność dotkliwym dla bliskich milczeniem. W tej mocno dramatycznej aranżacji zdarzeń, znajduje się też przestrzeń na nowe doświadczenia – na wagę nieocenionej przyjaźni, na niesamowicie ważny projekt i wreszcie na kwintesencję tej opowieści. Miłość pojawia się ukradkiem, nieoczekiwanie zagląda do zasmuconego wnętrza i swą esencjonalną akwarelą, maluje przyjemność dalszych scen.

Niesamowicie angażująca historia. Przesiąknięta mrokiem rozdzierającej tęsknoty, w przekazie emocji nadzwyczaj przenikliwa, refleksyjna i poruszająca, wyrażona intencjonalnie głosem dotkniętej tragedią narracji. W zawiesinie pogubionych nastoletnich myśli, w bukiecie mocno traumatycznych wspomnień, w zarzewiu ważnych przyjacielskich słów, dojrzewa piękno najważniejszego z uczuć – euforycznie kształtowanej miłości. Fabularnie spontanicznej, choć otulonej sceniczną nieśmiałością, a jednak coraz ofensywniej eksplorującej pokruszone serca. Kristin Harmel infiltruje destruktywny czas żałoby, aby w jego wybrakowanym scenariuszu, poszukać bohaterom prawdziwie kojącej przyszłości.
_____ 
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Świat Książki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :) Każdy komentarz jest dla mnie wartościowy i pozwala mi się stale rozwijać. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej.

PATRONAT MEDIALNY

Copyright © 2016 Mozaika Literacka , Blogger